Mocarstwowe mrzonki władzy

opublikowano: 04-09-2017, 22:00

Realnie liczy się w RB wyłącznie piątka potentatów, dysponujących prawem weta.

Coraz bliżej do 1 stycznia 2018 r., kiedy Polska szósty raz od powstania Organizacji Narodów Zjednoczonych, ale pierwszy raz w XXI wieku (ostatnio było to w okresie 1996-97) zajmie na dwa lata rotacyjne miejsce w Radzie Bezpieczeństwa (RB), przypisane Europie Środkowej i Wschodniej. W ekipie Prawa i Sprawiedliwości narasta podniecenie, porównywalne tylko z tym, jakie w Platformie Obywatelskiej wywoływała rotacyjna prezydencja ministerialnej Rady Unii Europejskiej w drugim półroczu 2011. W obu wypadkach władcy trzymający akurat lejce pozycjonują się na mocarzy. W odniesieniu do członkostwa w RB tak wynika z poniedziałkowego spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z polskimi ambasadorami z całego świata.

Od 1 stycznia ten napis zmieni się na Poland, ale niewiele większe od zera znaczenie decyzyjne tego fotela absolutnie nie wzrośnie.
Zobacz więcej

Od 1 stycznia ten napis zmieni się na Poland, ale niewiele większe od zera znaczenie decyzyjne tego fotela absolutnie nie wzrośnie. Fot. Reuters-Forum

Tymczasem zasiadanie ze statusem członka niestałego jest gigantyczną iluzją decyzyjną. Realnie liczy się w RB wyłącznie piątka potentatów, dysponujących prawem weta — czyli Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny, Wielka Brytania i Francja. Głosy nawet zjednoczonej pozostałej dziesiątki mają wagę pierza, gdy któryś ze stałych członków postanawia np. zablokować rezolucję. Najnowszym przykładem jest reakcja RB na niepokojącą świat próbę termojądrową Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej. USA oczekują przyjęcia bardzo ostrej rezolucji, co popierają Wielka Brytania i Francja oraz żywotnie zainteresowany niestały członek Japonia. Jednak Rosja i Chiny forsują koncepcję tzw. podwójnego zamrożenia, czyli owszem, wygaszenia programu nuklearnego Korei Północnej, ale przy jednoczesnym zawieszeniu manewrów wojskowych USA w Korei Południowej. W tej rozgrywce znaczenie opinii i głosów takich niestałych członków RB, jak reprezentującej obecnie nasz region Ukrainy czy bliskiego nam w tych dniach (piłka nożna oraz EXPO 2017) Kazachstanu to pikuś. Absolutnie wnic nie zmieni się od 1 stycznia, gdy fotel po ambasadorze Ukrainy zajmie ambasador Polski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Mocarstwowe mrzonki władzy