Czytasz dzięki

Modlin nie chce być Radomiem

opublikowano: 21-05-2020, 22:00

Zarząd portu obawia się, że PPL zamierza przejąć spółkę po jej bankructwie. Udziałowiec zaprzecza

Konflikt między PPL, właścicielem Lotniska Chopina, a portem w Modlinie, którego jest współwłaścicielem, wchodzi w kolejną fazę. — PPL zamierza przejąć Modlin, najchętniej w formule pre-pack, którą zastosował przy zakupie lotniska w Radomiu — mówi Marcin Danił, wiceprezes Portu Lotniczego Modlin.

Wyliczenia PPL, dotyczące kondycji finansowej Modlina i utraty
płynności pod koniec sierpnia, bazowały na założeniu, że ruch lotniczy zostanie
uruchomiony na przełomie maja i czerwca. Wiadomo już jednak, że Ryanair, główny
użytkownik podwarszawskiego portu, ruszy najwcześniej 21 czerwca.
Zobacz więcej

BĘDZIE GORZEJ:

Wyliczenia PPL, dotyczące kondycji finansowej Modlina i utraty płynności pod koniec sierpnia, bazowały na założeniu, że ruch lotniczy zostanie uruchomiony na przełomie maja i czerwca. Wiadomo już jednak, że Ryanair, główny użytkownik podwarszawskiego portu, ruszy najwcześniej 21 czerwca. Fot. Marek Wiśniewski

Nieczyste intencje

Jego zdaniem takich intencji dowodzą działania PPL, które od 2017 r. blokuje rozwój spółki. Te zamiary wydaje się potwierdzać instrukcja do głosowania PPL z ostatniego NWZW, podpisana przez Patrycję Ptaszek-Strączyńską, dyrektor pionu korporacyjnego przedsiębiorstwa. Pismo stwierdza, że w związku z ograniczeniem działalności wynikającym z pandemii CO- VID-19 Modlin utraci płynność finansową na koniec sierpnia i odnotuje stratę sięgającą prawie 14,5 mln zł.

„Ziszczenie się powyższego zdarzenia może spowodować, iż zajdą okoliczności umożliwiające zastosowanie instytucji pre-pack (casus PL Radom). Należy przy tym zwrócić uwagę, że powiązanie pomiędzy upadającym a nabywcą (np. jednym ze Wspólników) nie musi ograniczać możliwości zastosowania formuły pre-pack” — czytamy w dokumencie.

W opinii PPL nie ma zagrożenia, że w przypadku bankructwa Modlina trzeba będzie oddać 157,7 mln zł unijnego dofinansowania, ponieważ „upadłość nie jest wynikiem oszukańczego bankructwa”.

Zdaniem Marcina Daniła takie zagrożenie istnieje.

— Przez ostatnie trzy lata PPL bezpardonowo blokuje wszelkie inicjatywy zarządu Modlina polegające na pozyskaniu finansowania. Tym samym prowadzi spółkę do upadłości, żeby ją nabyć po zaniżonej cenie. PPL różnie traktuje porty, w których ma udziały. W Poznaniu i Szczecinie podwyższyło kapitał, a nie zezwoliło na to w Modlinie. Jeśli dojdzie do upadłości, będziemy mieli do czynienia z oszukańczym bankructwem. Jeśli powyższe przesłanki się potwierdzą, będziemy zmuszeni przedstawić je KE — mówi wiceprezes Modlina.

Zgoda na pomoc

Przedstawiciele PPL zaprzeczają, że spółka rozważa przejęcie Modlina w formule pre-pack.

— Nie ma takich planów. Na zgromadzeniach 22 kwietnia i 13 maja wspólnicy rozmawiali na temat możliwości pozyskiwania środków pomocowych w ramach tarczy antykryzysowej, a PPL zadeklarowało wolę wyrażenia zgody na zawarcie przez spółkę umów wynikających z wprowadzonych krajowych, europejskich i innych programów pomocowych. Warunkiem jest, by uzyskane środki finansowe nie stanowiły niedozwolonej pomocy publicznej i w razie potrzeby nie były objęte zabezpieczeniem udzielonym przez PPL — mówi Piotr Rudzki, rzecznik PPL.

Port Lotniczy Modlin skorzystał z programu 40-40-20, czyli uzyskał dopłaty do wynagrodzeń pracowników, których czas pracy został skrócony o 20 proc. Ma szansę na skorzystanie z programu PFR i BGK.

— W kwestii zasadniczej, czyli dokapitalizowania, PPL obstaje przy swoim stanowisku i blokuje uzyskanie pieniędzy, np. z podniesienia kapitału o 50 mln zł zaproponowanego przez Województwo Mazowieckie,największego udziałowca. To dla nas teraz fundamentalna kwestia, od której zależy przetrwanie trudnego okresu, wykonanie niezbędnych inwestycji oraz prac remontowych. Na najbliższym zgromadzeniu, 17 czerwca, złożymy konkretne propozycje i kolejny raz zweryfikujemy intencje PPL — mówi Marcin Danił.

Porty dwóch prędkości

Zarząd Modlina chciał w 2016 r. wyemitować obligacje za 60 mln zł i przeznaczyć pieniądze na rozbudowę. PPL nie wyraziło na to zgody, a w 2018 r. przejęło w formule pre-pack lotnisko w Radomiu, które zamierza wykorzystać jako zapasowe. Miało ruszyć w 20 miesięcy przy inwestycjach na poziomie 425 mln zł. Od tego czasu harmonogram nieco się zmienił.

— Zgodnie z harmonogramem przewidujemy, że lotnisko w Radomiu zostanie uruchomione w 2022 r. — dokładnie w momencie, kiedy spodziewamy się powrotu ruchu lotniczego sprzed wybuchu epidemii koronawirusa. Dzięki temu można będzie odciążyć Lotnisko Chopina, które będzie mogło rozwijać swoje możliwości hubowe, czyli lotniska transferowego. Prace w Radomiu przebiegają zgodnie z ustalonymi harmonogramami, budowa drogi startowej nawet trochę przyspieszyła. Obecnie prowadzone są też prace przy budowie terminala, a już wkrótce wystartują kolejne przetargi — mówi Piotr Rudzki.

W Modlinie prowadzone były prace remontowe. Niektóre — remont drogi kołowania i startowej — z powodu epidemii koronawirusa zostały przesunięte na przyszły rok. Rozbudowa terminala o antresolę, na której znajdą się restauracje, jest kontynuowana. Budowa nowego — już nie betonowego budynku, lecz lekkiej konstrukcji aluminiowo-szklanej wartej 20 mln zł — wciąż nie doszła do skutku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane