Modlin przebiera w hotelowych ofertach

Kilka firm zgłosiło się do drugiego konkursu. Port ocenia, że tym razem są lepsze.

W czwartek minął termin zgłoszeń w ogłoszonym przez Modlin Airport konkursie na dzierżawę na 30 lat 5,6 tys. mkw. terenu, budowę i zarządzanie hotelem przy lotnisku. To już drugie podejście. W pierwszym żadna z ofert — pod względem proponowanych stawek dzierżawy i procentu od obrotów hotelu — nie była satysfakcjonująca dla portu.

— Otrzymaliśmy kilka ofert i były dużo lepsze niż za pierwszym razem. Będziemy je analizować pod względem korzyści dla portu z dzierżawy i revenue sharing, ale też szybkości wykonania, estetyki, budowy parkingu — wylicza Marcin Danił, wiceprezes Modlin Airport. Zarząd Modlina myśli o obiekcie na 60-120 pokoi. Niektórzy eksperci wskazywali, że problemem dla części firm może być konieczność budowy hotelu na dzierżawionym terenie. Nie wszyscy się tym martwią.

— Ta formuła jest przez nas praktykowana, bo zakup terenów przy lotniskach jest trudny ze względu na ich strategiczne znaczenie — Grzegorz Wieczorek, dyrektor ds. operacyjnych w Chopin Airport Development. Ta spółka ma największe w Polsce doświadczenie w budowie lotniskowych hoteli. Jest operatorem i właścicielem dwóch obiektów w Warszawie i jednego w Gdańsku, a przygotowujesię do uruchomienia takiej inwestycji przy katowickim lotnisku. Jednak firma nie startowała w konkursie w Modlinie.

— W drugim podejściu tylko przyglądaliśmy się przetargowi. Zrobiliśmy studium wykonalności uwzględniające ruch lotniskowy, potencjał rozwoju, potencjalne przychody z działalności hotelarskiej, przeprowadziliśmy szczegółową symulację kosztową. Budowa hotelu przy lotnisku obroni się biznesowo, gdy Modlin będzie funkcjonować w koncepcji duoportu, a nie ma decyzji w tej sprawie. Rozumiem intencje i ambicje portu lotniczego w Modlinie, który już jest piąty w Polsce. Budowa hotelu o wysokim standardzie, z dobrym brandem, to zbyt duże ryzyko w przypadku lotniska, na którym operuje jedna linia — mówi Grzegorz Wieczorek. Widzi natomiast szanse dla obiektu niższej kategorii.

— Niewielki hotel bez rozpoznawalnej marki skategoryzowany nieco niżej, np. dwugwiazdkowy, mógłby się sprzedać. Być może miałby szansę obronić się jako produkt w segmencie linii low-cost. Chopin Airport Development nie jest zainteresowany taką inwestycją — zastrzega Grzegorz Wieczorek. Takie rozwiązanie pozwoliłoby uniknąć opłaty franczyzowej, która sięga 10-15 proc. obrotów hotelu, a to oznacza większe wpływy dla Modlin Airport. Pokoje można byłoby sprzedawać w systemach rezerwacyjnych takich jak booking.com. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy