Modne PPP w oczyszczalniach

opublikowano: 17-08-2017, 17:34
aktualizacja: 17-08-2017, 17:42

Oczyszczalnie ścieków warto budować i prowadzić w partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP), przekonują eksperci. Opłaca się i gminie, i firmom.

Niełatwo jest zainwestować w miejski basen wspólnie z prywatnym partnerem, spółki często wycofują się, bo ryzyko fiska inwestycji jest duże, a gminy nie są w stanie go zrekompensować. Za to gminne oczyszczalnie – to dla prywatnych spółek całkiem niezła perspektywa zysku. Samorządy od lat zlecają dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków firmom w partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP), ostatnio oddają w ich ręce też budowę oczyszczalni ścieków. Schemat jest prosty - prywatny partner inwestuje w budowę obiektu, a potem przez określony czas (zwykle kilkanaście lat) administruje nim i czerpie korzyści z opłat, ponoszonych przez mieszkańców lub z opłat za utrzymanie obiektu, ponoszonych przez samorząd.

Bartosz Korbus, prezes Instytutu PPP
Zobacz więcej

Bartosz Korbus, prezes Instytutu PPP Fot. ARC

W czerwcu tego roku w Mławie samorząd podpisał ze spółką Ondeo Polska z grupy Suez, wyłonioną w przetargu na partnera prywatnego, umowę w ramach której spółka zobowiązała się zbudować lokalną oczyszczalnię ścieków za ok. 47 mln zł. Potem będzie ją eksploatować przez 22 lata. Postępowanie nie trwało krótko, bo samorządowcy wpadli na pomysł kilka lat wcześniej. Ostatecznie można jednak mówić o sukcesie, bo w Polsce gminy często po prostu wycofują się z pomysłów na PPP.

Inny przykład, też z Mazowsza – Karczew. W maju ogłoszono postępowanie na wybór partnera prywatnego do budowy i zarządzania lokalną oczyszczalnią ścieków i siecią kanalizacyjną, oferty złożyło 5 firm (Voeila Południe, FCC Aqualia, IGI Sunny oraz dwa konsorcja: Ondeo i Suez oraz Control Process EPC Environmental Protection i Karkanias Environmental Technology). Łączny koszt budowy obiektu na terenach należących do gminy szacowany jest na 22 mln zł. Inwestycja ma być realizowana w PPP w trybie koncesji. 

– Procedura trwa, obecnie gmina analizuje złożone oferty - informuje Łukasz Antosiewicz z wydziału inwestycji w Karczewie. To już jednak drugie podejście do wyłonienia partnera prywatnego, który postawi oczyszczalnię, wcześniejsze (podobnie jak w Mławie) toczyło się od 2013 roku. 

– Model biznesowy jaki zaoferowały władze Karczewa jest atrakcyjny.  Za pierwszym razem procedura wyboru partnera prywatnego w Karczewie nie powidła się tylko ze względów formalnych (firma nie złożyła wymaganych dokumentów - przyp. red.), ale szybko ogłoszono nowy przetarg – zaznacza Bartosz Korbus, prezes Instytutu PPP.

Ekspert przekonuje, że w przypadku budowy oczyszczalni ścieków PPP jest jednym z korzystniejszych modeli finansowania inwestycji, ponieważ ryzyko związane z poniesieniem strat przez prywatne spółki jest mniejsze niż w przypadku wielu innych gminnych inwestycji. Gmina też korzysta, bo nie ponosi nakładów na postawienie obiektu.

–  Dlaczego PPP w oczyszczalniach ścieków się sprawdza? Działanie na rynku monopolu naturalnego dla firm zawsze jest bardziej atrakcyjne niż  na rynku konkurencyjnym, np. sportowo-rekreacyjnym. Ludzie nie rezygnują raczej z wody albo z odprowadzania ścieków, a prowadzenie basenu wiąże się z dużym ryzykiem rynkowym – mówi Bartosz Korbus.

W przypadku projektów wodno-kanalizacyjnych, tak jak innych w PPP, możliwe są dwa modelowe podejścia. Oba są przewidziane przez polskie prawo – w pierwszym mamy do czynienia z koncesją, a w drugim z tzw. opłatą za dostępność. 

– Różnią się one przede wszystkim sposobem związania prywatnego partnera z finalnym odbiorcą usług, czyli mieszkańcem. Pierwsze jest bardziej rynkowe – występuje wtedy, kiedy partner prywatny przejmuje od samorządu zadanie własne i pobiera opłaty za dostarczanie wody lub odprowadzanie ścieków bezpośrednio od mieszkańców. W drugim modelu partner prywatny zapewnia miastu jedynie dostępność infrastruktury, kontraktując z samorządem tylko cenę za jej zbudowanie i utrzymanie, a opłaty za dostarczanie usług mieszkańcom w tradycyjny sposób pobiera strona publiczna, czyli miejskie przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne. W przypadku oczyszczalni ścieków jeden i drugi model się sprawdza, choć moim zdaniem pierwszy model wiąże się z większym ryzykiem dla firmy, bo partner prywatny bierze na swoje barki więcej zadań – tłumaczy Bartosz Korbus.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Modne PPP w oczyszczalniach