Molecure musi pójść po pieniądze

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2026-03-13 13:00

Giełdowy biotech czeka na wyniki badań klinicznych, a projekty wcześniejszych faz chce rozwijać w finansowanej poza GPW spółce zależnej. Sam musi szybko znaleźć pieniądze.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- jak Molecure zamierza pozyskać ponad 60 mln zł niezbędnych do kontynuacji kluczowych badań klinicznych

- co dalej z kluczowym projektem OATD-01, który po powrocie do Molecure wchodzi w decydującą fazę badań

- jaką rolę odegra nowo utworzona spółka zależna Polana Therapeutics w pozyskiwaniu kapitału na mniejsze projekty

- kiedy Molecure spodziewa się przełomu w rozmowach z dużymi firmami farmaceutycznymi zainteresowanymi jej projektami

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

16,35 mln zł — tyle pieniędzy było na kontach giełdowego Molecure na koniec ubiegłego roku. Spółka biotechnologiczna ma spore wydatki związane z prowadzeniem badań klinicznych nad dwoma potencjalnymi lekami, pracą nad projektami przedklinicznymi i utrzymaniem zespołu, który w ubiegłym roku został ścięty o połowę. Jej przedstawiciele oceniają, że posiadane obecnie pieniądze wystarczą jeszcze na... kwartał.

Już w ubiegłym roku walne zgromadzenie Molecure zgodziło się na emisję akcji w ramach kapitału docelowego, co oznacza, że zarząd spółki może w uproszczonym trybie pozyskać kapitał od inwestorów. A potrzeby będą spore.

— Nasz łączny budżet na ten i przyszły rok to 81 mln zł, z czego 55 mln przeznaczymy na projekty kliniczne, 16 mln na przedkliniczne, a 10 mln zł na koszty ogólne. Finansować będziemy się z pieniędzy własnych, grantów oraz potencjalnie z wpływów z komercjalizacji projektów oraz z rynku kapitałowego — mówi Marcin Szumowski, prezes i znaczący akcjonariusz Molecure.

Kapitałowe potrzeby Molecure

Spółka w ostatnim sprawozdaniu rocznym szacuje, że z zewnętrznych źródeł będzie musiała pozyskać ponad 60 mln zł. Duże nadzieje wiąże z projektem OATD-01, który jest w drugiej fazie badań klinicznych prowadzonych w ośrodkach w Europie Zachodniej i USA. OATD-01 to pierwszy w swojej klasie inhibitor chitynazy, który ma być wykorzystywany w leczeniu sarkoidozy, czyli choroby prowadzącej do włóknienia płuc. Molecure już raz sprzedało do niego prawa. W 2020 r. za około 120 mln zł z góry kupiła je belgijska grupa Galapagos, jednak po kilku latach wycofała się z projektu, a prawa wróciły do polskiej spółki.

— Osiągnęliśmy kamień milowy w tym projekcie w postaci przystąpienia do badań 30 zrandomizowanych pacjentów. W połowie roku, zgodnie z planem, będziemy mieli dane o bezpieczeństwie i wstępne informacje o skuteczności — mówi Marcin Szumowski.

Druga faza badań OATD-02 ma się zakończyć w drugiej połowie przyszłego roku. W pierwszej fazie badań klinicznych jest natomiast OATD-02 — inhibitor, który ma być wykorzystywany w leczeniu nowotworów. Tu pacjentom stopniowo będą zwiększane dawki.

— W Molecure najważniejsze są obecnie kwestie związane z finansowaniem, aby środki pieniężne wystarczyły co najmniej do analizy po 30 pacjentach w badaniu OATD-01 w sarkoidozie płucnej oraz kohorty 80 mg w eskalacji dawki OATD-02 u pacjentów z guzami litymi. Te informacje mogą być kluczowe z perspektywy wartości projektów oraz jeżeli będą dobre, mogą przełożyć się na umowy partneringowe. W naszej wycenie zakładamy już emisję akcji i mamy cenę docelową 15 zł — mówi Beata Szparaga-Waśniewska, analityczka BM mBanku.

Rozmowy w toku

Tymczasem kurs giełdowy jest ponad dwa razy niżej — to niecałe 6,8 zł za walor. Kapitalizacja spółki to obecnie 140 mln zł, prawie o 20 proc. mniej niż rok temu i blisko 80 proc. mniej niż w pandemicznym szczycie. Jej największym akcjonariuszem, z prawie 25-procentowym pakietem, jest pośrednio miliarder Michał Sołowow.

Spółka liczy, że w dłuższej perspektywie wpłyną do niej pieniądze od większych firm farmaceutycznych zainteresowanych jej projektami lekowymi.

— Rozmowy w 70 proc. skupiają się na OATD-01, jest ich bardzo dużo, a część potencjalnych partnerów weszła w due diligence projektu. Partnerzy czekają jednak na dane, które potwierdzą profil bezpieczeństwa cząsteczki — to będzie ten moment, w którym ryzyko zmaleje. Co do tego profilu jesteśmy spokojni, w przypadku oceny skuteczności musimy jeszcze poczekać, biorąc pod uwagę relatywnie niewielką populację pacjentów, dane w połowie roku nie będą jeszcze wystarczające do jej oceny. Rekomendacja w sprawie kontynuacji badań może jednak przyspieszyć rozmowy z partnerami i liczmy na umowę w tym lub przyszłym roku — mówi Marcin Szumowski.

Przedkliniczne pomysły

W lutym Molecure zrezygnowało z rozwoju jednego z projektów przedklinicznych — programu odkrywania małych cząsteczek celujących w mRNA, na który pozyskało ponad 30 mln zł dotacji z PARP. Uznało, że projekt nie daje realnych możliwości rozwoju i osiągnięcia skalowalnych, efektywnych ekonomicznie rozwiązań o potencjale komercyjnym w racjonalnym horyzoncie czasowym.

Wcześniej, w grudniu, pozyskało 27 mln zł dotacji na nowy projekt związany z poszukiwaniem leków z wykorzystaniem AI. W portoflio przedklinicznym ma też dwa projekty lekowe pod nazwami kodowymi UPS21 i UPS7. Pierwsza cząsteczka ma znaleźć zastosowanie w terapii raka płuc i piersi, druga — białaczki.

Molecure szuka dodatkowego finansowania na te projekty. Pomóc ma w tym utworzenie spółki zależnej Polana Therapeutics, której ma być łatwiej o pozyskiwanie dotacji na mniejsze projekty oraz pieniędzy prywatnych inwestorów indywidualnych i funduszy venture capital.

— Poszukiwania źródeł finansowania dla Polany trwają, mamy wstępne deklaracje od kilku funduszy i deklarację od jednego z inwestorów, który zapewni kapitał na pierwsze trzy, cztery miesiące finansowania. Spółka nie będzie publiczna, będą ją finansowali prywatni inwestorzy — tłumaczy Marcin Szumowski.

— Spółka podejmuje różne kroki dające możliwość pozyskania finansowania — tak należy odczytywać stworzenie spółki zależnej, która może zostać dokapitalizowana przez fundusze VC i prywatnych inwestorów, a także wspomnianą w sprawozdaniu rocznym możliwą konsolidację projektów z innym podmiotem. Naszym zdaniem podstawowym scenariuszem pozostaje jednak emisja — ocenia Beata Szparaga-Waśniewska.

Możesz zainteresować się również: