Agencja potwierdziła tylko to, co wiadomo już od jakiegoś czasu. Nadciągają chude miesiące dla branży bankowej.
Tego można było się spodziewać. Po korektach oceny perspektyw polskiej gospodarki w najbliższych miesiącach, w dół idą ratingi branży finansowej. Wczoraj w agencji Moody’s.
— To naturalne, że w okresach spowolnienia gospodarczego ratingi są obniżane. Wyniki banków zależą od koniunktury — wyjaśnia Andrzej Powierża, analityk DM Banku Handlowego.
Moody’s ocenił perspektywy kredytowe sektora bankowego jako negatywne oraz uznał, że "fundamentalne dane finansowe krajowych banków ucierpią z powodu trwających zawirowań w globalnym sektorze finansowym, który już objął także Europę Środkową i Wschodnią".
Agencja przewiduje, że na wynikach zaważy też nadciągające spowolnienie gospodarcze, a także bardziej "defensywna" polityka banków w zakresie zarządzania płynnością.
Choć Moody’s mówi o całym rynku to dwoma graczami zajął się oddzielnie. Chodzi o Getin oraz BRE Bank, którym agencja obniżyła perspektywę ratingów do negatywnych. W przypadku banku z grupy Leszka Czarneckiego, decyzja dotyczy długoterminowego ratingu depozytów w złotych i walutach obcych (Ba2) oraz ratingu siły finansowej (D). BRE Bankowi Moody's obniżył perspektywę ratingu siły finansowej (D), natomiast utrzymał perspektywy dla krótko- i długoterminowych ratingów depozytowych (odpowiednio: A2 i Prime-1).
— Obydwa banki mają napięte bilanse, choć w przypadku BRE Banku ocena nie jest do końca zrozumiała. Wprawdzie ma on wyższy udział kredytów niż depozytów, jednak zabezpieczył sobie źródła średnioterminowego finansowania. Można zadać sobie pytanie, co jest lepsze: pięcioletnie papiery dłużne czy trzymiesięczne depozyty — mówi Marcin Materna, analityk DM Millennium.
Ocena perspektywy rynku bankowego wystawiona przez Moody’s odnosi się do najbliższych 12-18 miesięcy.