Morgan Stanley skorygował w górę prognozę cen ropy

Polska Agencja Prasowa SA
31-08-2005, 20:25

Analitycy Morgan Stanley (MS) podnieśli krótkookresową prognozę ceny wydobywanego z Morza Północnego gatunku ropy Brent do 70-75 USD za baryłkę. Nowa prognoza jest o 20 USD wyższa niż wcześniejsza, sprzed dwóch miesięcy.

Analitycy Morgan Stanley (MS) podnieśli krótkookresową prognozę ceny wydobywanego z Morza Północnego gatunku ropy Brent do 70-75 USD za baryłkę. Nowa prognoza jest o 20 USD wyższa niż wcześniejsza, sprzed dwóch miesięcy.

    MS skorygował też w górę średnioroczną prognozę ceny ropy za 2006 rok do 65 USD za baryłkę z 45 USD wcześniej (korekta prognozy o 40 proc.).

    W komentarzu ze środy analityk banku Eric Chaney napisał, że w dłuższym czasie zwyżka cen doprowadzi do spadku popytu, torując drogę do wyższej podaży i ustabilizowania cen na poziomie 40-45 USD za baryłkę ropy Brent.

    W uzasadnieniu nowej prognozy Chaney wskazał na dwa czynniki - wysoką odporność globalnej gospodarki na systematycznie drożejącą ropę oraz na niesłabnący popyt na produkty otrzymywane w procesie przetwórstwa ropy w sytuacji ograniczonego potencjału przetwórczego.

    "Oczekiwania inflacyjne pozostają niskie, ponieważ stawki płac nie dotrzymują kroku inflacji, globalna gospodarka stała się bardziej wydajna, a świat jest ogólnie mniej zależny od ropy niż w czasie wcześniejszych szoków naftowych sprzed 30 lat" -stwierdził.

    O wpływie drogiej ropy na globalny PKB przesądzi - zdaniem analityka - to, czy wysoki poziom cen utrzyma się i jak długo. Jeśli okaże się trwały, to w latach 2006-07 globalny PKB może zmniejszyć się nawet o 1,5 proc.

    Inny analityk Morgan Stanley Stephen Roach w swoim komentarzu nie wyklucza, że obecne rekordowo wysokie ceny ropy mogą podwójnie zaszkodzić krajom Azji.

    PKB tego regionu świata nazwał Roach energochłonnym, a dodatkowe ryzyko dostrzegł w dużej zależności "azjatyckich tygrysów" od eksportu do USA. Tymczasem droga ropa może zaszkodzić nastawieniu amerykańskich konsumentów i spowodować spadek popytu na dobra konsumpcyjne z importu.

    "Chiny są szczególnie narażone na to ryzyko, podobnie jak kraje podwiązane do łańcucha dostaw, którego Chiny są najważniejszym ogniwem: Korea, Tajwan, Singapur i Malezja" - napisał.

    Najbardziej poszkodowane przez drogą ropę będą kraje rozwijające się. Wskaźnik intensywności zużycia ropy w proporcji do jednostki PKB dla krajów rozwijających się od lat 70. wzrósł o 20 proc., podczas gdy w przypadku krajów rozwiniętych w tym samym okresie zmniejszył się o 45 proc. - podkreślił.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Morgan Stanley skorygował w górę prognozę cen ropy