Motoryzacja apeluje o kontrolowany brexit

opublikowano: 07-10-2019, 22:00

Twardy oznacza miliardowe straty europejskiej branży motoryzacyjnej. Stracą również polscy producenci

Niewiele wskazuje na to, by Borisowi Johnsonowi, premierowi Zjednoczonego Królestwa, udało się wypracować nową umowę, która zastąpi umowę wynegocjowaną przez premier Theresę May, trzykrotnie odrzuconą przez parlament. Do wystąpienia Wielkiei Brytanii z UE zostało 25 dni.

Podczas niedawnego spotkania Borisa Johnsona, premiera Wielkiej Brytanii, z
prezydentem Francji i premierem miało paść zdanie, że UE nie powinna wierzyć w
to, iż Wielka Brytania pozostanie we wspólnocie po 31 października. Oznaczałoby
to trwady brexit i katastrofalne straty dla przemysłu motoryzacyjnego.
Zobacz więcej

MOTOKATASTROFA:

Podczas niedawnego spotkania Borisa Johnsona, premiera Wielkiej Brytanii, z prezydentem Francji i premierem miało paść zdanie, że UE nie powinna wierzyć w to, iż Wielka Brytania pozostanie we wspólnocie po 31 października. Oznaczałoby to trwady brexit i katastrofalne straty dla przemysłu motoryzacyjnego. Fot. Bloomberg

Wołanie o pomoc

Wobec obaw związanych ze skutkami niekontrolowanego brexitu koalicja przedstawicieli 23 europejskich stowarzyszeń reprezentujących motoryzację (w tym m.in. CLEPA reprezentująca producentów części, brytyjskie stowarzyszenie SMMT, reprezentująca producentów pojazdów ACEA oraz polskie SDCM) wydała apel wzywający europejskich decydentów, by dołożyli wszelkich starań, aby doprowadzić do kontrolowanego brexitu.

— Minęły trzy lata bezskutecznych negocjacji. Pozostał niecały miesiąc na wypracowanie porozumienia. Czy to się uda? Razem z innymi przedstawicielami europejskich stowarzyszeń, reprezentujących i producentów pojazdów, i producentów oraz dystrybutorów części motoryzacyjnych, mamy ogromną nadzieję, że tak. Apel to dramatyczne wołanie o pomoc. Wynika z niego dobitnie, że twardy brexit będzie katastrofą i należy zrobić wszystko, aby utrzymać swobodny przepływ towarów, usług, kapitału i pracowników między Wielką Brytanią a UE. Tylko porozumienie pozwoli europejskiej motoryzacji zachować jej pozycję na świecie — mówi Alfred Franke, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.

Katastrofalne skutki

Według szacunków szeroko pojęty europejski przemysł motoryzacyjny zatrudnia ponad 13 mln pracowników tworzących prawie 20 mln pojazdów i setki miliardów części do nich (i to tylko na pierwszy montaż). Zerwanie zintegrowanego łańcucha dostaw, który dotychczas korzystał z jednolitego rynku i unii celnej, spowoduje ogromne straty. Koszty poniesie cała europejska gospodarka, przemysł motoryzacyjny oraz powiązane z nim branże. Koniec handlu bez barier może przynieść szkodliwe zakłócenie branżowego modelu działania „just-in-time”.

Koszt tylko jednej minuty przestoju w produkcji tylko w Wielkiej Brytanii wynosi 54,7 tys. EUR (prawie 80 mln EUR dziennie), a przejście na motoryzacyjne taryfy WTO mogłyby dodać miliardy do rachunku za handel pojazdami i częściami, które finalnie poniosą kierowcy. Wiele firm motoryzacyjnych w Wielkiej Brytanii i Europie może mieć poważne problemy z utrzymaniem się na rynku, a cięcie kosztów i redukcja zatrudnienia mogą okazać się konieczne.

Wymienione katastrofalne skutki dotyczą tylko motoryzacji, ale gdyby dołożyć do tego wyzwania, z jakimi zmierzą się pozostałe branże, obraz byłby jeszcze bardziej przygnębiający. Uporządkowane wyjście Wielkiej Brytanii z UE powinno być zatem sprawą najwyższej wagi.

— W czasach intensywnej globalnej konkurencji i transformacji technologicznej przemysł motoryzacyjny w UE i Wielkiej Brytanii potrzebuje takiej umowy brexitowej, która utrzyma wolny i niezakłócony handel, umożliwi dalsze inwestowanie, produkcję i sprzedaż w sposób konkurencyjny oraz zachęci do transgranicznej współpracy technologicznej. Będzie to napędzać przyszłe innowacje, z korzyścią dla konsumentów, społeczeństw i gospodarek w całej Europie. Przy tak dużym zagrożeniu w interesie wszystkich stron leży uniknięcie brexitu bez porozumienia i zapewnienie kontrolowanego procesu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE — mówi Sigrid de Vries, sekretarz generalna CLEPA.

Polska potęga częściami stoi

W 2018 r. produkcja sprzedana całego polskiego przemysłu motoryzacyjnego wyniosła 153,4 mld zł, o 3 proc. więcej niż rok wcześniej. Większość przychodów należała do wytwórców części i komponentów motoryzacyjnych — 88,9 mld zł (wzrost o 4,8 proc.). Rosła także wartość eksportu — za granicę wyjechało dóbr za 25,95 mld EUR (wzrost o prawie 3 proc.). Zapracowały na niego przede wszystkim części i akcesoria. Zagraniczna sprzedaż tego segmentu warta była 12,19 mld EUR (wzrost o 7,6 proc.). Najważniejszym rynkiem zbytu polskiej branży motoryzacyjnej pozostają Niemcy z ponad 32-procentowym udziałem. Kolejne miejsca zajmują: Czechy, Włochy, Wielka Brytania i Francja. W całym polskim przemyśle branża motoryzacyjna ma ponad 10-procentowy udział. Rok 2019, według prognoz, przyniesie lekkie spowolnienie. Szacuje się, że produkcja sprzedana zmaleje do 145-147,5 mld zł, a eksport do 25-25,5 mld EUR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu