Motywowanie na bogato

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2015-11-08 22:00

Cyfrowe gadżety, nietuzinkowe szkolenia i taksówki z najwyższej półki. Firmy stają na głowie, aby pozyskać i zatrzymać najlepszych

NaviExpert, poznański dostawca nawigacji na smartfony, nie żałuje pieniędzy na rozwój pracowników. Zespół liczy prawie 60 osób, a każda z nich może nieustannie poszerzać swoje umiejętności i doświadczenia, m.in. dzięki szkoleniom. Odpowiednio dobranym — zaznacza zarząd, aby było jasne, że spółka nie finansuje warsztatów, kursów, sesji, których owocem jest zupełnie niepotrzebna wiedza oraz certyfikaty i dyplomy niemające praktycznego znaczenia, ale jedynie poprawiające samopoczucie ich właścicieli.

Podróż w lepszych warunkach też może być bonusem dla pracownika
Fotolia

Inwestycje w rozwój

— Wysyłamy naszych specjalistów na indywidualne szkolenia z dziedzin, którymi się zajmują. Współfinansujemy studia podyplomowe. We współpracy z zewnętrznymi firmami organizujemy też zajęcia zamknięte dla całych działów. Nie dość tego: pracownicy regularnie uczestniczą w konferencjach branżowych, zarówno w Polsce, jak i Europie. Inwestujemy w nich, dlatego że to procentuje nie tylko rozwojem firmy — mówi Adam Bąkowski, prezes NaviExpert. Okazją do ciągłego podnoszenia kwalifikacji są także codzienne obowiązki. A ściślej praca przy projektach badawczo-rozwojowych z różnych dziedzin — od analizy i obróbki danych GPS, przez wysokowydajne rozwiązania baz danych,

Benefit jak magnes

Dla 21 proc. Polaków świadczenia pozapłacowe są ważnym powodem pozostania w firmie, a 39 proc. odchodzących twierdzi, że do pozostania na stanowisku skłoniłby ich lepszy pakiet — wynika z badania EBTS zrealiowanego przez MetLife. Do najbardziej pożądanych benefitów — według raportu spółki Sedlak & Sedlak — należą świadczenia medyczne i ubezpieczenia na życie (po 52 proc.), telefon służbowy do prywatnego użytku (43 proc.) i zajęcia sportowe (43 proc.). po projektowanie użyteczności aplikacji i zapewnienie im marketingowej oprawy. Jak podkreśla prezes Bąkowski, wraz z poszerzaniem zakresu usług i oferty produktowej specjaliści stają się bardziej wszechstronni i lepiej wykwalifikowani.

Świadomość, że firma w nich inwestuje, zwiększa zadowolenie z pracy. To zaś przekłada się na lojalność zatrudnionych. — W tym roku NaviExpert obchodzi dziesiąte urodziny. W przedsiębiorstwie wciąż pracuje wiele osób, które pamiętają jego początki, a staż pracy większości menedżerów wynosi od czterech do dziesięciu — nie ukrywa zadowolenia Adam Bąkowski.

Elementem motywowania często są również innowacje technologiczne, które mogą znacząco ułatwić codzienną pracę i działalność firmy. Przykładem mogą być systemy Erp (zarządzanie przedsiębiorstwem), CRM (usprawnianie sprzedaży) czy BI (analityka biznesowa), do których pracownicy mają dostęp za pośrednictwem urządzeń. Co równie istotne: zaawansowane oprogramowanie już dawno przestało być nowinką nawet w najmniejszych firmach.

— Uznanie użytkowników zyskują zwłaszcza elastyczne rozwiązania, które łatwo zaadaptować w różnorodnych sferach działalności firmy. Coraz większego znaczenia nabiera możliwość zdalnej kontroli środków ruchomych przedsiębiorstwa. I chodzi nie tylko o samochody służbowe, ale też o cenne przesyłki czy bagaż — informuje Michał Baranowski ze spółki Trackimo.

Prestiż i komfort

Czym jeszcze firmy chcą dziś zaskarbić życzliwość pracowników i kandydatów? Chociażby wygodą biznesowych wojaży, czyli standardem hoteli, biletami kolejowymi i samolotowymi w wyższej klasie, marką i wyposażeniem służbowego auta. Im bardziej pracodawcy stawiają na komfort i prestiż, tym większe powody do zadowolenia mają przewoźnicy. Nie sposób przeoczyć rosnącej frekwencji w pociągach EIP i EIC.

Efekt: inwestycja w nowoczesny tabor, m.in. w pendolino, opłaciła się. Piotr Ciżkowicz, prezes rady nadzorczej PKP Intercity, chwali się, że już po pięciu miesiącach pociągi te uzyskały pożądaną rentowność. Zysk ze sprzedaży biletów w zaledwie miesiąc zwiększył się z 2,5 mln do ponad 7 mln zł. Nietrudno o wrażenie, że niemały udział mają w tym przedsiębiorstwa, które chcą zapewnić pracownikom odpowiednie warunki podróżowania.

— Od początku tego roku odnotowujemy stały wzrost liczby przewiezionych pasażerów. Liczymy, że dzięki atrakcyjnej ofercie rosnąca tendencja będzie się utrzymywała — mówi Jacek Leonkiewicz, prezes PKP Intercity. Na klientach biznesowych zarabiają także korporacje taksówkowe. Zapotrzebowanie na ich usługi jest coraz większe, co powoduje wzrost zatrudnienia i kolejne inwestycje. Dobrym przykładem jest Wawa Taxi, która powiększyła ostatnio flotę samochodową o kilkadziesiąt nowych bmw serii 2 Active Tourer.

— Wygoda, wysoka jakość wykonania, przestronność — tego od taksówki oczekują biznesmeni i menedżerowie. Naprawdę przywiązują wagę do tego, jakim autem jeżdżą. W grę wchodzą zarówno czynniki wizerunkowe, jak i praktyczne — twierdzi Agata Wieczorek, dyrektor strategiczny w Wawa Taxi. Jej zdaniem, korzystanie z ekskluzywnych pojazdów nie jest fanaberią, marnowaniem pieniędzy. Z punktu widzenia pracodawcy — tłumaczy — czas spędzony przez pracowników w taksówkach powinien być wykorzystany produktywnie. Dobrze, jeśli podczas dojazdu na spotkanie mogą jeszcze raz zapoznać się z ofertą klienta, dopracować prezentację lub odpowiedzieć na ważne e-maile.

— Jazdę taksówką można traktować niemal jak pobyt w biurze. W obu przypadkach trzeba zaoferować menedżerowi lub specjaliście warunki pozwalające na efektywną pracę — wskazuje Agata Wieczorek. I pomyśleć, że jeszcze niedawno, aby zmotywować pracowników, wystarczył pakiet medyczny, telefon komórkowy lub karnet na basen.