Popularna staje się forma incentive travel połączona z działalnością społeczną
Bankructwo biura podróży, turyści pozostawieni za granicą — to się nie może zdarzyć w incentive travel.
Ostatnie upadki biur podróży wywołały niepokoje również wśród klientów organizatorów incentive travel. Ale nie cała branża turystyczna ma się źle. Firmy oferujące wyjazdy motywacyjne są częścią rynku turystycznego, ale ich usługa jest zupełnie czymś innym niż wakacje sprzedawane przez biura podróży.
— Nasza usługa powstaje w zupełnie inny sposób. Organizujemy podróż na indywidualne potrzeby i zamówienie klienta. Wyjazd ma spełnić określony cel. Zarówno klient, jak i organizator płacą 100 proc. kosztów przed wyjazdem. W turystyce masowej klient ponosi 100 proc. kosztów przed wyjazdem, organizator jego wakacji płaci zaś po wyjeździe klienta — wyjaśnia Justyna Skubis, dyrektor zarządzająca Stowarzyszenia Organizatorów Incentive Travel (SOIT).
Dodaje, że ta różnica w tworzeniu produktu turystycznego sprawia, iż sytuacje, jakie zdarzają się w turystyce masowej — bankructwo biura podróży czy pozostawienie turystów bez opieki poza krajem — nie mogą się zdarzyć w przypadku podróży incentive travel.
Tylko dla wybranych
W 2009 r. organizatorzy incentive travel zanotowali spadki obrotów. Kryzys sprawił, że firmy ograniczały wyjazdy motywacyjne lub tak cięły ich koszty, że były dużo skromniejsze niż wcześniej.
— Czasem nie było to konieczne, bo niektóre oddziały zachodnich firmy w Polsce bardzo dobrze dawały sobie radę. Jednak nie wypadało im być zbyt rozrzutnymi, kiedy centrala miała kłopoty — twierdzi Leszek Skibiński, prezes Grupy TSO.
W tym roku organizatorzy wyjazdów incentive travel odczuwają już zdecydowaną poprawę.
— Nasi członkowie mówią o 9-11 procentach wzrostu obrotów — informuje Justyna Skubis.
Ale ożywienie dotyczy raczej wyjazdów motywacyjnych dla klientów biznesowych firm niż dla ich pracowników. Na tych drugich firmy wciąż oszczędzają i dotyczy ich tylko 30 proc. wyjazdów motywacyjnych. Trudny rynek spowodował, że zaostrzyła się konkurencja między organizatorami wyjazdów, którymi są nie tylko wyspecjalizowane w tym przedsiębiorstwa, ale i biura podróży, agencje reklamowe czy firmy eventowe.
Jakość i bezpieczeństwo
Zdaniem Justyny Skubis, to, na co klienci powinni zwrócić szczególną uwagę przy wyborze dostawcy usługi incentive travel, to bezpieczeństwo, jakość podróży i ubezpieczenie.
— Niewielu klientów zdaje sobie sprawę z tego, że standardowe ubezpieczenie podróży nie obejmuje niektórych aktywności, nie mówiąc o sportach ekstremalnych, które przecież bywają elementami takich wyjazdów. Poza tym organizatorzy incentive travel wpisani do Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych muszą mieć gwarancje ubezpieczeniowe lub bankowe, co jest dodatkowym zabezpieczeniem dla klienta — wskazuje dyrektor zarządzająca SOIT.
Organizatorzy zrzeszeni w SOIT starają się, by powstały nowe produkty ubezpieczeniowe, które obejmą podróżnych szerszą niż w turystyce masowej opieką. Ale konkurują ze sobą również cenami.
— Klienci po kryzysie nie chcą już wydawać na wyjazdy motywacyjne więcej niż w czasie kryzysu. Cena odgrywa dla nich dużą rolę. Dlatego organizatorzy, aby zdobyć zlecenie, muszą obciąć swoje koszty. Wybierają zatem tańsze, masowe przeloty, pilotów czy podwykonawców zajmujących się organizowaniem atrakcji dla klientów — ostrzega Leszek Skibiński.
Incentive travel inaczej
Prezes TSO twierdzi, że trudno mówić o modzie w wyborze kierunków wyjazdów, jak to się dzieje w turystyce indywidualnej. Klienci mają różne oczekiwania. Pewne tendencje widać za to w sposobie spędzania czasu przez nagrodzonych klientów czy pracowników.
— Coraz częściej firmy zamawiają wyjazdy połączone z oglądaniem widowisk sportowych — mistrzostw świata w jakiejś dyscyplinie, ważnego meczu międzypaństwowego itp. Niektórzy z dostawców usług incentive travel zaczęli się nawet specjalizować w tej dziedzinie — wyjaśnia Leszek Skibiński.
Popularne w Europie i w Polsce stają się wyjazdy łączące typowe zajęcia integracyjno-wypoczynkowe z działalnością charytatywną lub ekologiczną, np. wspólnym sadzeniem drzew, remontem klasy szkolnej albo opieką nad niepełnosprawnymi.