Może lepiej nie łączyć TFI

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2005-06-24 00:00

Fuzja Unicredito Italiano i HVB może oznaczać połączenie Pioneer Pekao TFI i BPH TFI. Choć dla rynku lepsze byłoby sprzedanie BPH.

Łączenie się Unicredito Italiano z HVB nie pozostanie bez znaczenia dla rynku zarządzania aktywami. Do włoskiej grupy należy w Polsce Pioneer Pekao Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych (PP TFI), natomiast do Niemców pośrednio — BPH TFI. PP TFI już dziś jest liderem, mającym 36,5-proc. udział w rynku. Drugie towarzystwo, z 4,27-proc. udziałem, zajmuje pozycję dziewiątą.

— Trudno na razie przewidzieć, kto będzie grał pierwsze skrzypce. Ale najprawdopodobniej będzie to strona włoska, która ma dużo większy udział w rynku i dłuższy staż — mówi Tomasz Miziołek z Uniwersytetu Łódzkiego.

Tak czy inaczej po fuzji spółka kontrolowałaby ponad 40 proc. rynku.

Pominięty UOKiK

Zgodnie z przepisami antymonopolowymi oznacza to posiadanie dominującej pozycji i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta (UOKiK) mógłby nie zgodzić się na konsolidację.

— Trudno na razie określić, czy w tym wypadku można mówić o pozycji dominującej. Nie jest ona uzależniona jedynie od posiadanego przez podmiot udziału w rynku. Każdy wniosek wymaga oddzielnego zbadania — mówi Małgorzata Cieloch z UOKiK.

Taki wniosek może jednak w ogóle nie wpłynąć.

— Ponieważ fuzja ta związana byłaby z łączeniem się międzynarodowych grup, to zgodę na ich połączenie wydaje Komisja Europejska (KE). Nie jest powiedziane, że zwróci się do nas o zaopiniowanie wynikających z tej fuzji ewentualnych konsekwencji na polskim rynku — tłumaczy Małgorzata Cieloch.

Jest jeszcze jedna furtka. Koncentracja dokonywana w ramach jednej grupy kapitałowej wyłączona jest spod wymogów ustawy antymonopolowej. Jak twierdzą eksperci, Unicredito z pewnością wykorzysta możliwość skokowego zwiększenia udziału w rynku, i to dzięki zewnętrznym środkom. Na razie przepływ oszczędności odbywa się głównie w grupie — między TFI a bankiem.

— Pioneer raczej nie wypuści tych pieniędzy. Przechwycenie takich aktywów świetnie wpisuje się w ich koncepcję aktywnej obecności w krajach nowej Europy. Sądzę, że są gotowi wydać na to sporo pieniędzy — ocenia jeden z ekspertów rynku funduszy inwestycyjnych.

Lepiej sprzedać

Niestety, rynek niekoniecznie musi na tym skorzystać.

— Pioneer to maszynka do robienia pieniędzy dzięki bankowej sieci dystrybucji. Na dłuższą metę wymaga ona jednak porządnego przeszkolenia. Pioneer ma bogatszą ofertę niż BPH (15 funduszy, a od połowy lipca wprowadzi kolejnych 5. BPH natomiast oferuje 13 — przyp. red), ale wyniki pozostawiają wiele do życzenia. BPH pod tym względem radzi sobie dużo lepiej — dodaje ekspert.

Niestety, im większy portfel, tym trudniej aktywnie nim zarządzać. I to także przemawiać może za innym niż połączenie rozwiązaniem.

— Przejęcie BPH TFI przez Pioneer pogrzebałoby sporo wysiłku, jaki towarzystwo włożyło w swój rozwój. Większy pożytek byłby, gdyby Unicredito zdecydował się je sprzedać — uważa ekspert.

Możesz zainteresować się również: