Może tym razem nikt się na nikogo nie obrazi

Jacek Zalewski
opublikowano: 2001-11-23 00:00

Dzisiaj z udziałem premiera Leszka Millera odbywa się inauguracyjne posiedzenie Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno-Gospodarczych, utworzonej — wraz z wojewódzkimi komisjami dialogu społecznego — pod sam koniec kadencji Sejmu ustawą uchwaloną stosunkiem głosów 421:8 (!), przy 1 wstrzymującym się.

Poprzednio komisja znana pod identyczną nazwą funkcjonowała bez jakiegokolwiek upoważnienia ustawowego, jedynie na podstawie „Paktu o przedsiębiorstwie państwowym w trakcie przekształcania” oraz uchwały Rady Ministrów z 15 lutego 1994 r. Od mniej więcej dwóch lat stała się ciałem zupełnie martwym, a normą rozwiązywania sporów zbiorowych w Polsce stały się strajki i manifestacje. To naprawdę szczęśliwa okoliczność, że do ustawowego uregulowania trybu prowadzenia trudnych dyskusji wreszcie dojrzały wszystkie cywilizowane siły polityczne — oczywiście poza Samoobroną.

Początek prac nad ustawą nie zapowiadał sukcesu. Swój projekt wnieśli posłowie SLD, a wkrótce rząd AWS odpowiedział własnym. Oba zasadniczo różniły się w szczegółach, zwłaszcza w kwestii reprezentacji środowisk pracowników i pracodawców. Jednak w trakcie rocznej pracy Sejmowi udało się stworzyć spójny akt prawny. Musiał nastąpić ogromny przełom psychologiczny, polegający na wpisaniu do samej ustawy nazw konkretnych organizacji. Inaczej nigdy nie dałoby się rozwiązać kwestii reprezentacji pracodawców.

Do kompetencji odnowionej komisji należy prowadzenie dialogu społecznego w sprawach wynagrodzeń i świadczeń społecznych oraz w innych kwestiach społecznych lub gospodarczych, a także realizacja zadań określonych w odrębnych ustawach. Bardzo ważne jest uprawnienie każdej ze stron do wniesienia pod obrady komisji każdej sprawy, jeśli jej rozwiązanie okazuje się istotne dla zachowania spokoju społecznego.

Nadzieje pracodawców związane z dzisiejszą inauguracją polegają przede wszystkim na uzyskaniu możliwości poddania negocjacjom koniecznych zmian w kodeksie pracy i ustawach okołokodeksowych w tych wszystkich miejscach, w których zezwalają na to dyrektywy Unii Europejskiej, natomiast nasze przepisy zbyt hamują wzrost gospodarczy. Jeśli zaś rząd naprawdę chce dla ożywienia koniunktury zrobić coś więcej, niż tylko podnosić podatki — to nie znajdzie lepszego od komisji trójstronnej forum dla przetestowania swoich koncepcji.

Wypada wyrazić nadzieję, że strona pracodawców — zwłaszcza po unormowaniu się sytuacji kadrowej w KPP — stanowić będzie jeśli nie monolit, to przynajmniej zespół zgodnie współpracujący. Pamiętajcie, biznesmeni — związkowe lobby w poprzednim Sejmie tak ochoczo przystało na wpisanie do ustawy aż tylu organizacji pracodawców, bo liczyło, iż nie będą mogły one wypracować żadnego wspólnego stanowiska!

Powodzenie komisji zależy od tego, czy pozostanie ona trójstronna. Poprzednio przyczyną zerwania jej działalności było obrażenie się OPZZ na rząd AWS-UW. Teraz najgorszym wyjściem byłoby obrażenie się — w ramach politycznego rewanżu — Solidarności na rząd SLD-UP-PSL. Odpowiedzialni działacze związkowi o takim rozwiązaniu nie mogą nawet pomyśleć.

Strona rządowa

Minister pracy i polityki społecznej (jako przewodniczący komisji) oraz przedstawiciele ministerstw: finansów, gospodarki, skarbu państwa, infrastruktury, zdrowia, edukacji i sportu.

Strona pracodawców

Konfederacja Pracodawców Polskich, Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych, Związek Rzemiosła Polskiego oraz inne reprezentatywne organizacje pracodawców, spełniające ustawowe wymagania (m.in. zrzeszanie więcej niż 300 000 pracowników).

Strona pracowników

Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Solidarność, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych oraz inne reprezentatywne organizacje związkowe, spełniające ustawowe wymagania (podobne do stawianych organizacjom pracodawców).

Głos doradczy

Przedstawiciele NBP, GUS oraz strony samorządowej w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.