Możejki apelują o pomoc do rządu Litwy

Paweł Janas
opublikowano: 2009-08-21 00:00

Orlen terminalu w Kłajpedzie nie dostanie. Być może jednak coś utarguje.

Orlen terminalu w Kłajpedzie nie dostanie. Być może jednak coś utarguje.

Krystian Pater, nowy prezes litewskiej rafinerii Możejki z grupy PKN Orlen, rozmawiał wczoraj w Wilnie z premierem Andriusem Kubiliusem i ministrem energetyki Arvydasem Sekmokasem. Podczas spotkania przekazał listę problemów, w których rozwiązaniu rafineria oczekuje pomocy litewskiego rządu.

Zarząd Możejek po raz kolejny próbował namówić władze Litwy, by odsprzedały spółce udziały w terminalu morskim Klajpedos Nafta lub powierzył jej zarządzanie operacyjne terminalem na 20 lat. Niestety, ponownie usłyszał "nie".

— Poinformowano mnie, że terminal jest strategicznym obiektem państwa litewskiego. Rząd nie może oddać nad nim kontroli ze względu na plany budowy terminalu LNG —mówi Krystian Pater.

Litewska spółka zabiega o terminal w Kłajpedzie od kiedy Rosjanie wstrzymali dostawy ropy do rafinerii Możejki rurociągiem Przyjaźń ze względu na rzekomą awarię. W tej sytuacji Możejki muszą sprowadzać ropę "z morza", co gwałtownie pogorszyło opłacalność przerobu ropy. Od zgody na przejęcie terminalu zależy opłacalność budowy rurociągu produktowego z Możejek do Kłajpedy.

Rząd litewski wstępnie obiecał natomiast pomoc w kilku innych sprawach. Pierwsza dotyczy skrócenia trasy przejazdu cystern kolejowych z Możejek do Kłajpedy i Rygi.

— Obniżyłoby to koszty eksportu tych produktów. A wystarczy jedynie wyremontować niedługie odcinki torów. Uzyskaliśmy zapewnienie, że rząd litewski dołoży starań, by przekonać litewskie państwowe koleje do szybkiego remontu — tłumaczy Krystian Pater

Tymczasem rośnie udział eksportu w strukturze sprzedaży. Do ubiegłego roku Możejki sprzedawały około 45 proc. produktów na Litwie czy Ukrainie. Reszta była wysyłana poprzez terminal w Kłajpedzie. W tym roku z powodu recesji i spadku konsumpcji paliw na Litwie i krajach ościennych na eksport drogą morską trafia około 60 proc. produkcji.

To jednak nie wszystko zarząd Możejek wystąpił o wpisanie projektu odsiarczania spalin z jego elektrociepłowni na listę projektów strategicznych. Wtedy powstaje możliwość uzyskania unijnych funduszy. Ta inwestycja Możejek to niebagatelny wydatek — 250 mln USD.

— Przy obecnym poziomie emisji spalin elektrownia może działać tylko do 1 stycznia 2016 r. — tłumaczy prezes Pater

Przekonuje, że władze Litwy wykazały zrozumienie dla tej prośby. Przyznaje jednak, że nie oznacza to automatycznie, iż Możejki dostaną unijne fundusze.

Paweł Janas