Możemy liczyć na naftową chwilówkę

Jacek Zalewski
opublikowano: 26-09-2008, 00:00

Bez większego rozgłosu wczoraj Polska została oficjalnie 28. państwem członkowskim International Energy Agency (IEA), czyli Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE). To organizacja międzyrządowa tak mało znana, że wręcz wypada ją w trzech zdaniach przedstawić. Utworzona została w 1974 r. w odpowiedzi na tzw. pierwszy szok naftowy. Działa przy Organization for Economic Co-operation and Development (OECD), czyli Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju z siedzibą w Paryżu. Warunkiem przystąpienia do IEA jest uprzednie członkostwo w OECD — i obie listy niemal się pokrywają, od wczoraj państwami OECD nienależącymi do struktury energetycznej pozostają jedynie Islandia i Meksyk.

Akcesja Polski do IEA oczywiście ma znaczenie nieporównanie mniejsze niż przystąpienie do wspomnianej OECD (22 listopada 1996 r.), nie mówiąc już o NATO (12 marca 1999 r.) czy Unii Europejskiej (1 maja 2004 r.). Ale bezdyskusyjnie jest krokiem ku pewnej — i to realnej, a nie papierowej — poprawie energetycznego bezpieczeństwa Polski. Klasa polityczna nie przepuszcza takiej okazji do dumnego wypięcia piersi. MSZ od razu wczoraj rozesłało radosny komunikat, czym uprzedziło resort gospodarki — wicepremier Waldemar Pawlak dopiero dzisiaj na specjalnej konferencji wyłoży doniosłość energetycznego osiągnięcia.

Ideą zawiązania IEA było zapobieganie przerwom w dostawach ropy naftowej. Przez lata agencja rozszerzyła swoje zadania na inne surowce — szczególnie interesujący Polskę gaz ziemny, a także węgiel. Nie zajmuje się energetyką jądrową, jedynie bilansując jej zasoby. Do zadań IEA należy również promocja i rozwój alternatywnych źródeł energii, racjonalnych polityk energetycznych, a także wielonarodowej współpracy technologicznej.

Dla Polski najważniejsza praktyczna korzyść z członkostwa w IEA polega na możliwości uzyskania — w razie czego — interwencyjnej pomocy surowcowej. Państwa członkowskie utrzymują solidne rezerwy kryzysowe, szacowane na 4 mld baryłek ropy, przy czym ich część utrzymywana jest w postaci gotowych produktów. Mechanizm reagowania kryzysowego polega na udostępnianiu państwom IEA odczuwającym zakłócenia dostaw części zapasów przez państwa nie mające akurat problemów. Weźmie to w łeb w razie nagłego wystąpienia kryzysu globalnego, ale przy zawirowaniach regionalnych się sprawdza.

Najważniejsze dotychczasowe interwencje IAE zdarzyły się podczas pierwszej wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r. oraz po spustoszeniu w 2005 r. amerykańskich instalacji w Zatoce Meksykańskiej przez huragany. Zwłaszcza ta druga akcja — zwolnienie przez miesiąc z rezerw 2 mln baryłek ropy dziennie — przyczyniła się do uspokojenia paniki na giełdach paliw i złagodziła skalę podwyżek cen.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu