Spółka zamyka jedną emisję i już myśli o następnej. Ale z tym pomysłem poczeka na lepsze czasy.
Wczoraj zakończyło się przyjmowanie zapisów na nowe akcje PPWK, grupy zajmującej się działalnością wydawniczą (mapy, atlasy) i nowoczesnymi technologiami w zakresie informacji przestrzennej. Oficjalnych wyników jeszcze nie ma.
— Ale jestem spokojny o powodzenie emisji — mówi Rafał Berliński, prezes PPWK i jeden z głównych udziałowców.
Trzeba spłacić długi
Spółka zaoferowała na zasadzie prawa poboru od 770 tys. do 1,5 mln akcji po 6 zł. Dzięki pozyskanym środkom chce spłacić około 9 mln zł zadłużenia wobec Cresco Financial Advisors. Tak więc w spółce pieniądze nie zostaną, a przydałoby się jej nieco gotówki na inwestycje w spółkę zależną PPWK Geoinvent. To w niej skupiona jest działalność innowacyjna grupy, nastawiona na takie sektory, jak: nowoczesna ewidencja dróg i kolei, mobilne pomiary terenu czy nawigacja w samochodach.
— Myślimy o kolejnej emisji akcji, aby tym razem zebrać środki na rozwój — przyznaje Rafał Berliński.
Ale ten pomysł poczeka jeszcze na realizację. Powód? Prezes chciałby w kolejnej emisji uzyskać znacznie wyższą cenę niż w tej właśnie zakończonej, a w obecnej sytuacji rynkowej jest to mało realne.
— Poczekamy, aż giełdowa wycena firmy uzyska wyższy poziom — dodaje Rafał Berliński.
Jest o co walczyć
W ubiegłym roku klasyczna i innowacyjna działalność wygenerowały w grupie PPWK podobny poziom przychodów. Ale ta pierwsza wzrosła o 60 proc., a wzrost drugiej trzeba liczyć w setkach procent. Dlatego w tym kierunku będą szły inwestycje spółki. Efektem jest już np. wygrany przetarg w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Spółka ma zmodernizować bazy danych systemu identyfikacji działek rolnych. Jak nie będzie protestów, to wkrótce zostaną podpisane kontrakty za prawie 11 mln zł. PPWK liczy na kolejne zlecenia.
— Wartość interesującej nas części rynku informacji przestrzennej w ciągu kilku lat można szacować na 200-300 mln zł. Zobaczymy, ile nam uda się z tego zgarnąć — mówi prezes.