Mimo miesięcznej przerwy w WZA akcjonariusze BGŻ nie doszli do porozumienia w sprawie dokapitalizo-wania spółki. Ale przełom jest możliwy.
Jutro wznowione zostanie, przerwane w sierpniu, walne Banku Gospodarki Żywnościowej (BGŻ). Skarb Państwa, trzy banki zrzeszające (BZ) i banki spółdzielcze tym razem miały miesiąc, by dojść do porozumienia w sprawie dokapitalizowania spółki.
— Jeszcze nic nie udało nam się ustalić, ale będziemy do ostatniej chwili dyskutowali z resortem skarbu na temat warunków dokapitalizowania Banku Gospodarki Żywnościowej, które byłyby do zaakceptowania dla wszystkich akcjonariuszy —przyznaje Krzysztof Ksyta, prezes Mazowieckiego Banku Regionalnego.
Do tej pory BZ domagały się, by wraz z emisją 6,1 mln akcji skierowaną do krajowych i zagranicznych podmiotów finansowych oraz krajowych osób prawnych uchwalić drugą emisję specjalnie dla nich. Miało to być 7,4-26,3 mln akcji o wartości 1 zł, czyli równej cenie księgowej. Na to nie chce przystać resort. Jednak najwyraźniej w końcu coś drgnęło w negocjacjach.
— Na początku tygodnia złożyliśmy propozycję przeprowadzenia tylko tej pierwszej emisji, która dokapitalizowałaby BGŻ. Rezygnujemy zaś z drugiej. Stawiamy jednak warunek. Podnoszenie kapitału musi przebiegać etapami. Do tej pory nie dostaliśmy odpowiedzi na naszą ofertę — mówi Andrzej Chmielecki, prezes Gospodarczego Banku Wielkopolski.
Taki zabieg ma zabezpieczyć BZ przed spadkiem ich udziału w BGŻ do poniżej 25 proc. do czasu odsprzedaży akcji innemu inwestorowi.
Jeszcze w sierpniu BZ próbowały odsprzedać swój 30-proc. udział w BGŻ innemu inwestorowi, jednak nie otrzymał on zgody MSP na przejęcie walorów. Jak się dowiedzieliśmy, obecnie rząd pracuje nad koncepcją stworzenia narodowego holdingu finansowego. W jego skład miałyby wchodzić PKO BP, BGŻ i PZU. Jak twierdzi nasz informator, o pracach nad takim holdingiem mówił premier Leszek Miller podczas zamkniętego spotkania z przedstawicielami Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Unii Pracy.


