Mróz trzyma Gazele

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2012-12-20 10:22

Szefowie firm spodziewają się spadku popytu, dlatego tną inwestycje i mrożą zatrudnienie – wynika z badania „Pulsu Biznesu”. Nastroje wśród Gazel Biznesu są równie złe, co w poprzednim kwartale.

W ocenach perspektyw gospodarczych przeważają pesymiści. Według 27 proc. ankietowanych Gazel, ich sytuacja finansowa w ciągu najbliższych sześciu miesięcy się pogorszy. Poprawy spodziewa się jedynie 22 proc. Przedsiębiorcy wskazują, że źródłem tego pesymizmu są po prostu słabe perspektywy dotyczące popytu na rynku. Aż 43 proc. firm uważa, że popyt wzrośnie, a tylko 16 proc. prognozuje nasilenie.

— Dekoniunktura z 2009 r. była właściwie tylko faktem medialnym, a obecna fala spowolnienia gospodarczego jest rzeczywiście odczuwalna. Na rynku obniża się płynność, kończą się rezerwy i słabnie popyt. Rośnie niepokój, bo klienci stają się ostrożniejsi, a firmy muszą ratować się obniżkami cen — twierdzi Tomasz Kotruchow, członek zarządu Fonko Polska.

Reakcja firm na słabnące przychody jest oczywista — zmuszone są ścinać koszty. Po pierwsze, ograniczają inwestycje. Co trzecia Gazela (33 proc.) deklaruje, że w najbliższych sześciu miesiącach zetnie budżet na rozwój, a tylko jedna na dziewięć (11 proc.) chce go zwiększyć. Po drugie, firmy przestają tworzyć miejsca pracy. Obecnie grupy firm, które zatrudniają pracowników, i tych, które redukują zatrudnienie, są właściwie równe. Pierwsza to 20 proc., a druga 21 proc.

Utrzymujący się od dwóch kwartałów pesymizm przedsiębiorców właściwie pokrywa się z pesymizmem ekonomistów. Według większości prognoz, właśnie najbliższe kwartały będą najtrudniejszym okresem dla polskiej gospodarki od 2009 r., a może nawet od ponad dekady. Mediany prognoz analityków (na podstawie ankiety „PB” wśród 18 makroekonomistów banków) mówią, że w pierwszym kwartale 2013 r. wzrost gospodarczy w Polsce spowolni do jedynie 0,8 proc., a w całym przyszłym roku wyniesie 1,5 proc.

Czytaj więcej w czwartkowym "Pulsie Biznesu".