Polacy co roku kupują blisko 100 mln kg produktów mrożonych - i w pandemii to się nie zmieniło, a w jej początkowym okresie zainteresowanie mrożonkami nawet wzrosło, bo robiono duże zakupy na zapas. Dostarczaniem ich do sklepów zajmują się wyspecjalizowane firmy, posiadające magazyny, w których można składować produkty w temperaturze poniżej 20°C, a także odpowiednią flotę pojazdów. Największą z nich jest Frigo Logistics, które w związku z rozwojem rynku ma w planach duże inwestycje.
- Wartość inwestycji, które zaplanowaliśmy na najbliższe 2-3 lata, przekracza 100 mln zł. W tym mieszczą się nowe sortery w magazynach, automatyzujące pracę, a także instalacje fotowoltaiczne, pozwalające na ograniczenie wysokich w naszej branży kosztów energii. Do tego dochodzą potencjalne przejęcia i budowa nowego magazynu wysokiego składowania pod Warszawą - wylicza Kris Verbruggen, prezes Frigo Logistics w Polsce.
Sieciowy biznes
Frigo jest częścią japońskiej grupy Nichirei, notowanej na giełdzie w Tokio. Japończycy, którzy na rodzimym rynku zajmują się m.in. produkcją i dystrybucją artykułów spożywczych, w tym mrożonek, w kilku krajach europejskich koncentrują się na obsłudze logistycznej takich produktów.
- Nie jesteśmy dystrybutorem, nie sprzedajemy własnych artykułów. Zajmujemy się składowaniem mrożonek od producentów i dowożeniem ich do największych sieci sklepów: naszymi odbiorcami w Polsce są m.in. sklepy Auchan, Carrefour, Aldi, Makro, Kaufland, Netto i Tesco czy SPAR. Dowozimy też produkty do centrów dystrybucyjnych Biedronki, Żabki i Eurocashu - tłumaczy Kris Verbruggen.

W ubiegłym roku Frigo miało w Polsce 122,6 mln zł przychodów, o 1 proc. więcej niż rok wcześniej. W tym roku przychody mają sięgnąć ok. 140 mln zł.
- Rynek mrożonek rośnie o 2-3 proc. i powinniśmy organicznie zwiększać przychody w podobnym tempie. Pojawią się też efekty przejęcia firmy Armir z Mysłowic, która generuje ok. 60 mln zł przychodów rocznie. W tej sprawie czekamy jeszcze na zgodę UOKiK - mówi Kris Verbruggen.
Ekologiczne oszczędności
Frigo ogłosiło przejęcie Armiru w czerwcu.
- Pozyskujemy w ten sposób nowe kompetencje, bo Armir ma własną flotę 60 pojazdów, tymczasem my do tej pory korzystaliśmy w tym zakresie z usług podwykonawców. Będziemy chcieli rozwijać się w tym zakresie: własna flota pozwala na większą kontrolę nad jakością dostaw, w perspektywie kilku lat możemy też wprowadzić do niej pojazdy elektryczne - mówi prezes Frigo Logistics.
Potencjalne inwestycje w elektryki wpisują się w biznesowe trendy ESG, ale priorytetem jest ograniczenie kosztów.
- Transport to oczywiście największy koszt i każdy kilometr jest ważny. Zainwestowaliśmy w narzędzia IT, dzięki którym codziennie 250 pojazdów w naszych barwach wyjeżdża na zmodyfikowane według aktualnych potrzeb trasy, by jak najbardziej ograniczyć zużycie paliwa. Drugim poważnym kosztem jest prąd, więc krok po kroku przechodzimy na zasilanie fotowoltaiczne. Zaczęliśmy dwa lata temu od małej instalacji na 100 kW, teraz instalujemy kolejnych 300 kW, a w planach mamy budowę farmy o mocy 1000 kW koło naszego magazynu w Żninie, co powinno nam zapewnić samowystarczalność energetyczną - mówi Kris Verbruggen.
Niszowy rozwój
Frigo, w zależności od sezonu, zatrudnia w Polsce 360-400 osób. Najwięcej pracuje w głównej mroźni firmy w Radomsku. Japończycy mają też duży magazyn w Żninie oraz centra przeładunkowe w Błoniu, Czeladzi, a od tego roku także w Szczecinie.
- Chcemy uruchomić centra przeładunkowe w jeszcze kilku miejscach, brakuje nam np. Trójmiasta, Białegostoku, Rzeszowa, może Wrocławia i Lublina. Spora inwestycja będzie wiązać się z nowym magazynem pod Warszawą. Poszukujemy tu wciąż odpowiedniej działki, bo chodzi o budynek wysokości 40 m. Z budową zamierzamy ruszyć w przyszłym roku, finansowanie zapewni nam japoński właściciel - mówi Kris Verbruggen.
Spółka w ostatnich latach przynosiła rocznie ok. 5-6 mln zł czystego zysku.
- Presja na marże na rynku jest spora i trzeba nieustannie pilnować kosztów. Rynek jest posegmentowany: każda firma, zajmująca się logistyką mrożonek, specjalizuje się w swojej niszy, więc my planujemy przede wszystkim utrzymać naszą pozycję lidera w zakresie dostaw do największych sieci handlowych. Szukamy jednak również nowych źródeł przychodów. Prowadzimy niewielką działalność w zakresie logistyki produktów farmaceutycznych, także wymagających mrożenia, zaczynamy też zajmować się dostawami produktów świeżych we współpracy z dotychczasowymi klientami - mówi Kris Verbruggen.