MSP chce odwołać prezesów Ciechu i Kompanii Węglowej

(Marek Druś)
23-02-2006, 07:16

Walne Ciechu, które odbyło się 17 lutego, zmieniło radę nadzorczą (RN) spółki. Poszło jednak nie tak, jak życzyłby sobie pośredni właściciel Ciechu — skarb państwa.

Walne Ciechu, które odbyło się 17 lutego, zmieniło radę nadzorczą (RN) spółki. Poszło jednak nie tak, jak życzyłby sobie pośredni właściciel Ciechu — skarb państwa.

Z rady odwołano Elżbietę Boniuszko, Edmunda Kozaka, Zygmunta Bosiakowskiego, Andrzeja Buczaka oraz Ireneusza Króla. W ich miejsce powołano Krystynę Dziworską, Maksymiliana Klanka, Marka Konopczyńskiwgo, Macieja Rudnickiego, Wiesława Piosika oraz Zbigniewa Markowskiego. I rozpętała się burza.

Swoi ludzie

Wojciech Jasiński, minister skarbu, skrytykował podjęte podczas walnego uchwały. Niewykluczone, że resort miał nadzieję, że Kompania przygotuje grunt pod odwołanie zarządu Ciechu. Ale tak się nie stało. Dlatego padły poważne zarzuty pod adresem Maksymiliana Klanka, prezesa państwowej Kompanii Węglowej, największego akcjonariusza giełdowej firmy.

— Na walnym Ciechu prezes KW odmówił przyjęcia zaleceń resortu skarbu i głosował zgodnie z własną wolą. Nie wyobrażam sobie takich sytuacji — mówił Wojciech Jasiński.

Szef Kompanii Węglowej twierdzi, że żadnych instrukcji nie było. Tymczasem skarb utrzymuje, że były.

— Chodziło o dyspozycje dotyczące tego, jak mają być głosowane zmiany w radzie nadzorczej Ciechu — mówi Marcin Mazurek, rzecznik ministerstwa skarbu.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że do rady Ciechu nie weszły osoby, które zdaniem resortu skarbu powinny się w niej znaleźć.

Czy miały one ułatwić ministrowi dokonanie roszady w zarządzie Ciechu, czy też minister chciał mieć tylko zaufanych ludzi w tej spółce?

Rzecznik resortu skarbu nie odpowiedział nam na to pytanie. Politycy z PiS twierdzą jednak, że los Ludwika Klinkosza jest przesądzony.

— Już czas zabrać się do zmiany zarządu Ciechu. To są ludzie związani z poprzednią ekipą, m.in. z Wiesławem Kaczmarkiem. Trudno sobie wyobrazić, by po zmianie władzy zachowali stanowiska — twierdzi Paweł Poncyljusz, wiceprzewodniczący sejmowej komisji skarbu, poseł PiS.

Minister skarbu chce za nieposłuszeństwo odwołać Maksymiliana Klanka. Nie będzie to jednak proste, bo nadzór na Kompanią Węglową sprawuje Ministerstwo Gospodarki. A obu resortom nie zawsze jest po drodze.

— Minister skarbu rozpoczął już rozmowy z ministrem gospodarki na temat odwołania prezesa Kompanii Węglowej — ujawnia rzecznik resortu skarbu.

Prezesi Ludwik Klinkosz i Maksymilian Klank, planowali, że Ciech i KW będą realizować wspólne projekty inwestycyjne. Jednym z nich miała być produkcja paliw płynnych z węgla.

Ryzyko polityczne

Ludwik Klinkosz jest nie tylko prezesem, ale także właścicielem niewielkiego pakietu akcji Ciechu. Był on także prezesem Chemii Polskiej, jednej ze spółek wchodzących w skład tzw. trójkąta Buchacza, który utworzyli Piotr Bykowski i Jacek Buchacz, minister współpracy gospodarczej z zagranicą, by odebrać skarbowi państwa kontrolę nad znajdującym się w nim majątkiem.

Rynek nie będzie zaskoczony rewolucja kadrową w chemicznej spółce.

— Patrząc na to, co dzieje się w innych spółkach publicznych z udziałem skarbu państwa, zmiany w zarządzie Ciechu wydają się bardzo prawdopodobne. Inwestorzy wkalkulowali sobie to ryzyko. Zmiany nie wpłyną więc zasadniczo na kurs akcji spółki. Dla inwestorów bowiem najważniejsza jest obecnie strategia na najbliższe lata i propozycje, jakie przedstawi nowy zarząd Ciechu — mówi Rafał Salwa, niezależny analityk giełdowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / MSP chce odwołać prezesów Ciechu i Kompanii Węglowej