Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozstrzygnęła Scale UP, pierwszy konkurs rządowego programu Start In Poland, którego zadaniem jest wspieranie nowatorskich projektów małego biznesu. W pilotażowym programie akceleracyjnym chodzi o lepszą współpracę między start- -upami a największymi przedsiębiorstwami, w tym również państwowymi gigantami.

— Chcemy budować gospodarkę innowacyjną, a sposobem na osiągnięcie tego celu są start-upy. Przy pomocy młodych spółek technologicznych chcemy zmieniać oblicze tradycyjnego, dużego, często monokulturowego biznesu zajmującego się jednym produktem lub usługą. Zamierzamy zbliżyć duże podmioty do małych — podkreśla Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju.
Szczęśliwa dziesiątka
Wartość wniosków złożonych w naborze prawie dziesięciokrotnie przewyższyła zakładany budżet konkursu.
— Zainteresowanie Scale UP przerosło nasze oczekiwania. Zgłosiło się 61 podmiotów, z czego 52 sprostało wymaganiom formalnym. Dlatego zdecydowaliśmy się rozszerzyć pilotaż z 5 do 10 podmiotów. Udało się zebrać ciekawy zespół mentorów — inwestorów, którzy będą szkolić przez najbliższe półtora roku polskie start- -upy. Mamy nadzieję, że w wyniku tych prac powstanie 200 nowych innowacyjnych firm, które wypłyną na szerokie wody — ocenia Jadwiga Emilewicz. Wśród zwycięzców, którzy we współpracy z dużymi przedsiębiorstwami będą doradzać młodym innowatorom, są spółki HardGamma Ventures, FundingBox Accelerator, Huge Thing, Ideo, DGA i techBrainers. Wielu laureatom udało się pozyskać jako partnerów biznesowych spółki skarbu państwa. Są to m.in. Poczta Polska, PKO BP, PGNiG, Grupa Adamed czy Tauron Polska Energia. Akceleratory wraz z dużymi firmami pomogą start-upom wypracować nietuzinkowe rozwiązania w takich sektorach, jak transport intermodalny, energetyka, zdrowie, smart city czy internet rzeczy.
— Prezesi dużych spółek będą musieli oddelegować swoich dyrektorów lub przedstawicieli zarządów do konkretnych projektów. Będą mogli kupić proponowaną technologię lub po prostu w nią zainwestować. A w przyszłości być może zbudują podobny akcelerator samodzielnie — przekonuje Jadwiga Emilewicz.
Korzystna kooperacja
Duzi gracze uważają Scale UP za bardzo dobry pomysł.
— Środowisko startupowe leży już od dłuższego czasu w obrębie zainteresowań Tauronu. W opublikowanej na początku września strategii ten obszar został bardzo mocno zaakcentowany. Obok tradycyjnie rozumianej działalności B+R obszar współpracy z innowacyjnymi start-upami będzie źródłem innowacyjnych rozwiązań, które będą budować przyszłą wartość grupy — podkreśla Filip Grzegorczyk, prezes Tauron Polska Energia. Spółka będzie realizowała swój projekt razem z firmami tech- Brainers, Kross i Amplus. Dofinansowanie otrzyma też m.in. projekt „GammaRebels Powerem by Poczta Polska”, w którym wniosek złożył Tomasz Kowalczyk, partner w funduszu HardGamma Ventures.
— Będziemy szukać projektów zaawansowanych technologicznie, które wspomogą efektywność biznesową Poczty Polskiej. Sprawią one, że operator będzie bardziej otwarty na klientów indywidualnych oraz korporacyjnych, a także zwiększą jego efektywność logistyczną. Będziemy szukać start-upów, które są w stanie dostarczyć takie narzędzia — ujawnia Tomasz Kowalczyk. PARP planuje zawrzeć pierwsze umowy ze zdobywcami grantów jeszcze w grudniu. Każdy z realizowanych programów obejmie wsparciem minimum 20 start-upów.
— Maksymalna dotacja wyniesie 6 mln zł, z czego 5 mln zł jest przeznaczonych bezpośrednio dla start-upów. Młoda firma dostanie 200 tys. zł w gotówce i 50 tys. zł w postaci usług doradczych, mentoringu oraz coachingu. Do miliona złotych będą mogły natomiast wynieść wydatki kwalifikowane akceleratora — wyjaśnia Patrycja Klarecka, prezes PARP. Każdy program akceleracyjny będzie trwał 15 miesięcy i składał się z kilku rund. Szefowa PARP zwraca uwagę na spore zainteresowanie konkursem wśród dużych firm. Akces zgłosiło ponad 180 podmiotów.
— To dla nas duże wyzwanie, by odpowiednio zagospodarować potencjał tych spółek i zachęcić do pozyskiwania innowacji od start-upów. Do tej pory polityka innowacyjności państwa koncentrowała się na modelu podażowym, spółki miały powstawać i się rozwijać. Teraz chcemy, by na usługi start-upów był popyt, bo to zagwarantuje im dalszy rozwój — zaznacza Patrycja Klarecka.
PARP czeka na rezultaty
Agencja przyjrzy się efektom programów akceleracyjnych — i od tego uzależnia kolejne projekty wsparcia innowacyjnego biznesu.
— Zobaczymy, ilu przedsiębiorców pozyska kontrakty i inwestycje kapitałowe od dużych podmiotów. Być może niektórzy uznają, że ich technologia jest na tyle dobra i perspektywiczna, że nie będą chcieli korzystać z zewnętrznego finansowania i sami rozwiną skrzydła. Liczymy, że dzięki wsparciu podmioty na tyle okrzepną w programach akceleracyjnych, że dalej będą się rozwijały bez wsparcia państwa — podkreśla Patrycja Klarecka. Według Jadwigi Emilewicz, działalność B+R w dużych korporacjach kosztuje dużo więcej niż to, co proponuje rząd w pilotażu Scale UP.
— Warto przyjrzeć się, czy koszt osiągnięcia ciekawego rozwiązania i potencjalnie dużych przychodów w ramach programu akceleracyjnego nie będzie znacznie mniejszy niż w przypadku tradycyjnych działów B+R w dużych przedsiębiorstwach — wskazuje Jadwiga Emilewicz.