MSP wprowadzi komisarza do PŻM
PROPOZYCJA: MSP, w którym wiceministrem jest Barbara Litak- Zarębska, zdecydowało się wprowadzić zarząd komisaryczny w Polskiej Żegludze Morskiej. fot. GK
MSP wprowadzi zarząd komisaryczny w Polskiej Żegludze Morskiej — to jedna z propozycji Barbary Litak-Zarębskiej, wiceminister skarbu państwa, którą zaprezentuje ona dziś związkowcom i armatorom. Zdaniem Pawła Porzyckiego, dyrektora PŻM, jest to równoznaczne z upadkiem całego sektora morskiego w Polsce.
Dziś zaplanowano spotkanie strony rządowej ze Związkiem Armatorów Polskich i pracownikami przedsiębiorstw gospodarki morskiej, zrzeszonymi w trzech centralach: Krajowej Sekcji Morskiej Marynarzy i Rybaków NSZZ Solidarność, Federacji Związków Zawodowych Marynarzy i Rybaków oraz Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Oficerów i Marynarzy. Bezpośrednią przyczyną spotkania jest wysunięta na początku lipca groźba akcji protestacyjnej związkowców z KSM Marynarzy i Rybaków NSZZ Solidarność.
— To drugie spotkanie. Na pierwszym strona rządowa zobowiązała się przedstawić nam analizę obecnej sytuacji sektora i propozycję zmian. Jednak do tej pory tego nie zrobiła. Na spotkanie stawimy się, gdyż nie chcemy, żeby rząd wysuwał sugestię, że to my nie chcemy rozmawiać o naszych problemach — mówi Janusz Maciejewicz z KSM Marynarzy i Rybaków.
Związkowcy jednak wciąż grożą akcją protestacyjną.
Tajna broń
Informacja MSP wcześniej nie trafiła do związkowców, bo została utajniona. Diagnoza resortu skarbu prawdopodobnie jest jednak tożsama z analizami ZAP.
— Żegluga rządzi się odmiennymi prawami niż inne gałęzie gospodarki. Działamy bowiem na rynku globalnym, na którym jest duża, niczym nie skrępowana konkurencja — twierdzi Paweł Brzezicki, prezes ZAZ i dyrektor PŻM.
Ratunkiem dla armatorów jest ucieczka pod tzw. tanie bandery.
— W UE trwają działania legislacyjne, wprowadzające bariery dla statków spod tzw. wygodnych bander. Kraje członkowskie zaś wprowadzają złagodzone przepisy dla swoich armatorów. Dlatego również u nas istnieje konieczność wprowadzenia zmian w obecnym rejestrze statków, bądź wprowadzenie drugiego rejestru — mówi Paweł Brzezicki.
Czarny scenariusz
Poważnym zagrożeniem dla polskiej gospodarki morskiej może być lansowana w MSP koncepcja zarządu komisarycznego w Polskiej Żegludze Morskiej, która nadal posiada ponad setkę statków.
— Koncepcja wprowadzenia zarządu komisarycznego w naszym przedsiębiorstwie jest nie do przyjęcia, bo niczego nie załatwia. W krótkim czasie doprowadzi PŻM do upadku, tak jak stało się to w przypadku PLO. W analogicznej sytuacji wierzyciele zaczęli się obawiać o swoje pieniądze i zajmować statki tego armatora. A upadek PŻM może pociągnąć za sobą upadek wielu innych przedsiębiorstw tego sektora — uważa Paweł Brzezicki.




