Multi asset też mają pod górkę

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-10-01 22:00

Fundusze wielu klas aktywów powinny zyskiwać w każdych warunkach. Tymczasem ani jeden nie jest nad kreską w tym roku.

Fundusze multi asset, w ostatnim czasie masowo tworzone przez TFI, miały być lekarstwem na kapryśną koniunkturę. Zarządzający przekonywali, że dzięki połączeniu elastycznej alokacji w różne klasy aktywów z selekcją najbardziej perspektywicznych rynków powstają dwa silniki napędzające zyski.

Jeśli jeden zawiedzie, drugi powinien zapewnić utrzymanie właściwego kursu. A że na rynkach miało bujać, to i funduszy multi asset przybywało jak grzybów po deszczu. Tego rodzaju produkty oferują już m.in. Pionner, PKO, BPH, Skarbiec, Altus, NN Investment Partners, a od niedawna także Union Investment.

Okazuje się jednak, że żadna z tych strategii nie obroniła klientów przed tegoroczną zawieruchą na rynkach. Dość powiedzieć, że lider popularności — NN Stabilny Globalnej Alokacji, który wcześniej każdy kwartał kończył z dodatnim wynikiem, przez ostatnie 6 miesięcy stracił 4,1 proc., a Skarbiec MultiAsset FIZ, działający od marca, zanurkował o 4,3 proc. Najmłodszy — UniDynamiczna Alokacja Aktywów — znalazł się 6,7 proc. po kreską, ale na szczęście klienci nie zdążyli jeszcze w niego zainwestować, bo fundusz działa dopiero od lipca, więc w jego portfelu są na razie pieniądze towarzystwa. Stosunkowo najlepiej wypadły strategie zarządzane przez BPH TFI i Altusa, których straty sięgnęły — odpowiednio — 1,5 oraz 1 proc.

To nie święty Graal

Ideą funduszy inwestujących w wiele klas aktywów jest dywersyfikacja — gdy część rynków zachowuje się źle, inne pomagają osiągać zyski. Ale w ostatnich miesiącach taniało niemal wszystko. Gdy spadają ceny akcji, obligacji i surowców, to trudno oczekiwać, że połączenie tych aktywów w jednym portfelu umożliwi uniknięcie strat — tłumaczą się zarządzający.

— Na dodatek waluty zachowywały się inaczej, niż można byłoby oczekiwać. Kiepskim okresom na rynkach akcji najczęściej towarzyszy umocnienie dolara — a w ostatnich miesiącach, mimo spadków na giełdach, dolar nie podrożał. Nie rosły też ceny metali szlachetnych, na które zwykle pojawia się popyt w okresach giełdowych korekt — wyjaśnia Adam Łukojć, zarządzający funduszem Skarbiec Multiasset FIZ.

Przedstawiciele TFI twierdzą też, że celem funduszy multi asset jest zarabianie w dłuższym okresie, przy jednoczesnym ograniczeniu wahań w krótkim horyzoncie. Przejściowe straty są więc możliwie, zwłaszcza gdy przez giełdy przechodzi silna fala spadków. W ostatnich miesiącach globalny rynek akcji poddał się największej korekcie od 2011 r. — giełdy krajów rozwiniętych w walucie lokalnej straciły 9 proc., a rozwijających się — prawie 13 proc.

— Jednocześnie klasy aktywów powszechnie uważane za bezpieczne, takie jak obligacje skarbowe zarówno z rynków rozwiniętych, jak i np. polskie, papiery korporacyjne o ratingu inwestycyjnym czy złoto, nie spełniały swojej tradycyjnej roli amortyzatora spadków ryzykownych klas aktywów. Stopy zwrotu z wybranych indeksów reprezentujących te klasy wyniosły w tym okresie od 0 do -4,4 proc. — przypomina Radosław Piotrowski, zarządzający funduszem UniDynamiczna Alokacja Aktywów.

Nieustanna niepewność

Silnik funduszy multi asset dotychczas nie odpalił. Być może trzeba wlać do portfela inne paliwo. Radosław Piotrowski przyznaje, że dzisiejsze otoczenie nie skłania do brania dużego ryzyka inwestycyjnego.

— Ze względu na ograniczone możliwości osiągania pozytywnych stóp zwrotu z tradycyjnych, bezpiecznych klas aktywów, większy nacisk zostanie położony na wyszukiwanie i wdrożenie dodatkowych pomysłów inwestycyjnych o charakterze long-short czy market neutral, których założeniem jest generowanie pozytywnej stopy zwrotu niezależnie od warunków rynkowych — mówi Radosław Piotrowski.

Adam Łukojć uważa, że kluczowa jest odpowiedź na pytanie, czy doszło do zmiany w sposobie funkcjonowania rynków. Jeśli np. do umocnienia dolara nie doszło tylko dlatego, że podwyżka stóp procentowych w USA została przełożona o parę miesięcy, to dolar w przyszłości nadal będzie dobrym uzupełnieniem portfela.

— Jeśli jednak korelacje między poszczególnymi klasami aktywów uległy trwałej zmianie, czyli inaczej mówiąc: jeśli rynki działają już inaczej niż jeszcze kilka tygodni temu, to konstrukcja portfela powinna ulec dużym zmianom — dodaje Adam Łukojć. © Ⓟ

Możesz zainteresować się również: