Nie dojdzie do likwidacji multiagencji. Klienci indywidualni i małe firmy nadal będą miały możliwość porównania w jednym miejscu ofert kilku towarzystw ubezpieczeniowych.
Agenci reprezentujący naraz kilka towarzystw ubezpieczeniowych nazywani są popularnie multi- agentami. W praktyce oznacza to, że jedna osoba lub firma działa w imieniu kilku towarzystw, z którymi podpisała umowy. Najpierw pomaga klientowi wybrać firmę, potem zaś działa już tak jak agent wyłączny, prezentując ofertę i dobierając produkt konkretnego towarzystwa.
Zgodnie z obecnymi przepisami, odpowiedzialność za niego ponosi ubezpieczyciel. Multiagent w praktyce wykonuje więc część zadań agenta i część brokera.
Problem niedoprecyzowanej odpowiedzialności multiagentów sprawił, że w projekcie ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym rozpatrywanym obecnie przez Sejm znalazł się zapis o ich likwidacji. W ciągu dwóch lat multi- agenci mieli się zdecydować, czy chcą być agentami wyłącznymi, czy też będą starali się uzyskać uprawnienia brokera. Rola multi-agencji na rynku jest jednak tak poważna, że w ich obronie wystąpiły solidarnie towarzystwa ubezpieczeniowe, stowarzyszenie agentów, a nawet brokerzy. W rezultacie kontrowersyjny zapis został w trakcie prac podkomisji usunięty. Zamiast niego rozważane jest obłożenie multiagentów obowiązkiem ubezpieczenia OC i zwiększenie ich odpowiedzialności wobec klientów. Na razie jednak multiagenci nie mają obowiązku wykupienia ubezpieczenia.
Multiagenci obsługują zarówno klientów indywidualnych, jak i firmy. Najmniejsze multiagencje to punkty sprzedaży ubezpieczeń, w których zawrzeć można — w przypadku ubezpieczeń majątkowych — polisę komunikacyjną, mieszkaniową lub turystyczną. W wielu przypadkach właściciele takich punktów włączają do oferty ubezpieczenia na życie. Na rynku działają jednak duże sieci multiagencyjne współpracujące z licznymi agentami, rozrzuconymi niekiedy po całym kraju. Te z kolei kładą duży nacisk na dystrybucję ubezpieczeń na życie.
Z multiagencjami współpracują niemal wszystkie towarzystwa ubezpieczeniowe, nawet te największe, dysponujące agentami wyłącznymi i rozbudowaną siecią placówek. Na rynku ubezpieczeniowym działają spółki — np. Skandia — które opierają sprzedaż w głównej mierze na multiagentach.
Multiagencje są wygodne dla klientów indywidualnych, ponieważ pozwalają na zaoszczędzenie czasu koniecznego na spotkania z przedstawicielami kilku spółek, a małym przedsiębiorstwom zastępują brokerów.
— Multiagencje zajmują się małymi i średnimi klientami, którzy nie są atrakcyjni dla brokerów. Dają też klientom możliwość wyboru, której nie zapewniają agenci wyłączni. Jeżeli prawo zmusiłoby multiagencje do zmiany sposobu działania, część klientów zostałaby pozbawiona fachowej obsługi. Straciliby też agenci, którzy mieliby mniejszą samodzielność i możliwość zarobku — twierdził niedawno w rozmowie z „PB” Robert Zając z krakowskiej multi- agencji ATR.