Wolnością słuchania muzyki cieszymy się
ledwie 28 lat, a urządzenie,
któremu ją zawdzięczamy, nadaje się tylko do muzeum.
Walkman powstał przez przypadek i w zasadzie na prywatny użytek. Stworzył go inżynier i współzałożyciel koncernu Sony Masura Ibuka, bo chciał słuchać ulubionej muzyki także w pracy, ale tak by nie przeszkadzać kolegom. Podłączył słuchawki do niewielkiego magnetofonu. Sprzęt był jednak zbyt ciężki, by używać go w podróży. Wynalazek zobaczył prezes koncernu Akia Morita (na zdjęciu u góry) i postanowił go sprzedać.
Ułomny magnetofon
W lutym 1979 r. Morita zwołał naradę, na której zdecydował o produkcji przenośnego magnetofonu. Aby zmniejszyć jego rozmiary, należało usunąć moduł nagrywania i wymyślić lekkie słuchawki. Terminy goniły. Nowy produkt miał się pojawić 21 czerwca.
Współpracownicy pomysł szefa przyjęli chłodno. Inżynier Norio Ohga (wiele lat później następca Mority) wspominał: „Szczerze mówiąc nie mogłem zrozumieć, dlaczego Sony ma produkować coś, co jest nudne z technicznego punktu widzenia. Gdyby to zależało ode mnie, to coś nigdy nie ujrzałoby światła dziennego”. Ale wówczas zależało od Mority.
Inżynierowie narzekali na terminy, dział sprzedaży się buntował przeciwko kalekiemu magnetofonowi. Morita zagroził, że jeżeli plany nie zostaną zrealizowane, zrezygnuje ze stanowiska. Groźba podziałała. 22 czerwca 1979 r. zarząd Sony zdecydował, że walkman trafi 1 lipca do sklepów. Przez dwa miesiące wakacji sprzedało się 30 tys. sztuk po 33 tys. jenów (około 165 dolarów).
Czas potęgi
W latach 80. i 90. walkmany podbiły świat. W dwa lata sprzedano ich półtora miliona, po 15 latach od debiutu Sony świętował sprzedaż 120 mln (wobec 250 mln sprzedanych na całym świecie). Nazwa walkman weszła do słownika potocznego, ale prawnie należała do japońskiego koncernu.
Urządzenia stawały się mniejsze, zmieniały się nośniki i pojawiły się dzieci walkmana: discman, MD walkman.
Schyłek
XXI wiek okazał się dla Sony mniej łaskawy. Śmierć obdarzonego biznesowym instynktem Mority była ciężkim ciosem. Jeszcze cięższym — utrata prymatu w dziedzinie przenośnej muzyki. Nadszedł 23 października 2001 r., czarny dzień dla Sony. Steve Jobs zademonstrował iPoda.
Ale bądźmy sprawiedliwi. Jobs podbił rynek, realizując ideę Ibukiego i Mority, tyle że nowocześniejszą technologią. IPod jest wnukiem walkmana, który w tym roku — wraz z wycofaniem ze sprzedaży kaset magnetofonowych — może zająć godne miejsce w muzeum.
