MW: trzy sposoby na spór

Wojciech Dembiński
opublikowano: 20-04-2001, 00:00

MW: trzy sposoby na spór

Elektrim ma trzy propozycje rozwiązania konfliktu w Mostostalu Warszawa. Jedno jest pewne — jeśli szybko nie dojdzie do porozumienia z Accioną, to stołeczna spółka budowlana — kierowana przez dwóch prezesów — pogrąży się w kłopotach.

Elektrim, mniejszościowy akcjonariusz Mostostalu Warszawa, ma trzy propozycje dla Acciony, która posiada obecnie 49 proc. walorów stołecznej firmy budowlanej.

— Po pierwsze, możemy współpracować i zgadzamy się na to, by spółką kierował przedstawiciel Acciony. Nie może to być jednak Neil Balfour, który wystarczająco zdyskredytował się w oczach kontrahentów — mówi Jacek Walczykowski, wiceprezes Elektrimu.

Jego zdaniem, jeśli jednak Hiszpanie chcą koniecznie Neila Balfoura na posadzie prezesa, to Elektrim ma drugą propozycję. Sposobem na wygaszenie konfliktu byłoby ogłoszenie przez Accionę wezwania na 100 proc. akcji Mostostalu. I to po cenie 17-18 zł. Tymczasem ostatnie ich wezwanie opiewało na 14 zł.

Wreszcie — gdyby i ta propozycja nie przypadła do gustu Accionie — to Hiszpanie powinni sprzedać walory warszawskiej firmy budowlanej. Wówczas na ich zakup mogłaby się zdecydować grupa Elektrimu i fundusze inwestycyjne. Gdyby do tego doszło, to nie jest wykluczona fuzja MW z Elektrimem Megadex.

— Jeśli Hiszpanie nie zdecydują się na żadne z tych rozwiązań, to dojdzie do wojny. To byłoby dla spółki po prostu tragiczne w skutkach — mówi nasz rozmówca.

Jednak sytuacja już teraz jest nie do pozazdroszczenia.

— Spółka jest niesterowalna — skwitował Andrzej Marczewski, który wczoraj złożył rezygnację z prezesury.

Na jego miejsce elektrimowska RN powołała Grzegorza Nazaruka. Tymczasem Neil Balfour nie zamierza odejść ze spółki.

Dwuwładza w MW oznacza bardzo poważne problemy tej firmy. Po pierwsze, konflikt negatywnie odbija się na wizerunku spółki. Po drugie, Mostostal prawdopodobnie nie będzie mógł zdobywać nowych kontraktów. Bo z kim je podpisywać, skoro funkcjonują dwa zarządy? A na kurczącym się obecnie rynku budowlanym dobrych wykonawców nie brakuje. Dla warszawskiej spółki oznacza to zastój i utratę udziału w rynku. A to z kolei bardzo szybko doprowadzi do pogorszenia i tak już bardzo złych wyników finansowych.

— Odpadł nam jeden z ważniejszych konkurentów — skwitował ostatnie wydarzenia w Mostostalu Warszawa prezes jednej z giełdowych firm budowlanych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Dembiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / MW: trzy sposoby na spór