Dziura w przepisach to patologia — przekonują firmy, które mają kontrolerów na głowie praktycznie na co dzień.
Jacek Wróblewski dyrektor Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego
Bezkarność jest furtką do prowadzenia nielegalnej działalności. Uczciwy z tej furtki nie skorzysta. Dla nieuczciwych firm, działających dla „szybkiego zysku” i nie dbających o reputację, tworzy to dogodne pole do rozszerzenia działalności w szarej strefie. A to uderza w firmy funkcjonujące zgodnie z prawem i pogarsza ich kondycję finansową.
Brak możliwości kontroli to zjawisko patologiczne. Urząd musi mieć możliwość jej przeprowadzenia. Inna sprawa, że i tak kontrole w zakresie podatku akcyzowego praktycznie nie są realizowane.
Grzegorz Ślak prezes Rafinerii Trzebinia
Za mojej kadencji w Rafinerii Trzebinia odbyło się 16 kontroli akcyzowych. Nie wyobrażam sobie przy tym, by nie wpuścić do zakładu urzędników skarbowych lub utrudniać im działania — nawet gdyby nie groziły za to żadne sankcje. Poza tym są inne przepisy rangi ustawowej, choćby ordynacja podatkowa, obligujące firmy do poddania się działaniom kontrolnym organów skarbowych.
Marek Maj prezes Zakładów Tytoniowych w Lublinie
Legalni producenci nie korzystają z tego prawa. Na mocy obowiązującej od 1 maja 2004 r. ustawy o podatku akcyzowym zakłady tytoniowe mają status składu podatkowego, a więc są objęte szczególnym nadzorem podatkowym, który zabezpiecza interesy skarbu państwa. W efekcie w naszym i innych legalnych zakładach kontrole prowadzone są permanentnie. Szkoda tylko, że system kontroli urzędowej nakierowany jest głównie na legalny biznes, a nie na szarą strefę. Według naszych szacunków, do 30 proc. palonych w Polsce papierosów pochodzi z nielegalnych źródeł, w większości zza wschodniej granicy, ale także z nielegalnych wytwórni w kraju.
Andrzej Szumowski wiceprezes Wyborowej
Szara strefa ma „w głębokim poważaniu” kontrolerów skarbowych. Zazwyczaj, kiedy wchodzi kontroler, właściciela już dawno nie ma. My i inne firmy działające legalnie mamy w zakładzie oddelegowanego przedstawiciela izby celnej, odpowiedzialnego za kontrolę podatkową.
Jacek Kołodziejak prezes Polmosu Józefów
Trudno mi wypowiadać się na ten temat, bo kiedy z prawnikami analizowaliśmy ustawy, problem ten nie był podnoszony. Przypuszczam, że istnieją przepisy uzupełniające. Jeśli jednak rzeczywiście prawdą jest, że firmy nie mają obowiązku wpuszczać kontrolerów, to myślę, że problem nie dotyczy legalnych producentów, bo my i tak regularnie odprowadzamy podatki i współpracujemy z urzędami. Można jednak wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś zechce przejąć małego producenta wódek i wykorzystać lukę w przepisach.
Józef Kapela prezes Polmosu z Bielska-Białej
W zakładach spirytusowych niemal codziennie mamy kontrole. Myślę, że jeśli ktoś prowadzi nielegalną działalność, to i tak nie wpuści kontrolerów. My natomiast, oprócz ustaw, musimy jeszcze stosować się do rozporządzeń ministra finansów, które nakazują nam zapewnienie kontrolerom odpowiednich warunków, by mogli przeanalizować nasze dokumenty.