Wszystko wskazuje na to, że od stycznia rozpocznie działalność nowa spółka, która będzie kontynuowała tradycje Słupskich Fabryk Mebli.
Taką decyzję podjął Rolf Demuth, jeden z głównych udziałowców Grupy Schiedera, do której należały Słupskie Fabryki Mebli.
Wiosną SFM przestały produkować. Właściciel pozostawił tylko zarząd spółki, która zajmuje się zarządzaniem obiektami fabrycznymi. Szybko wydzierżawiły je Bydgoskie Fabryki Mebli, które przejęły również 600 pracowników SFM. Po pół roku ponad 200 odeszło, a wobec 400 pozostałych zapowiedziano zwolnienia grupowe z powodu recesji na rynku.
Władze Słupska, wojewoda pomorski oraz związki zawodowe zaczęły zabiegać, aby w Słupsku pozostała choć mała fabryka mebli, kontynuująca tradycje SFM.
— Mam ustne zapewnienie, że spółka powstanie — ujawnił prezydent Słupska po rozmowach z Rolfem Demuthem.
Jeszcze nie wiadomo, czy fabryka będzie produkowała meble sosnowe, które stanowiły podstawowy jej produkt. Były one eksportowane głównie na rynek niemiecki, ale ze względu na kurs złotego opłacalność przedsięwzięcia malała. Ratunkiem dla produktów SFM miały być rynki zbytu BFM, ale sprzedaż nie osiągnęła poziomu, jaki zaplanowano. Dlatego BFM postanowiły zakończyć produkcję w Słupsku.