Na bessę: gołąbki

opublikowano: 12-05-2019, 22:00

Czy kolor gołąbkowy to szary jak chodnik, czy zielony jak kapuściana głowa? Sprawa bywa pilna, gdy od gołębich kolorów przybywa ponad 5 mln zł

Z wdziękiem baletmistrza inwestor musiałby uważać, żeby czarna rękawica skrojona na łapę monstrum nie straciła rynkowej wartości w białawych odchodach podczas uzupełniania ziarna, gawędzenia o baseballu czy przygrywania gołębnikowi na elektrycznej gitarze w kostiumie z „Gwiezdnych wojen”. Mimo że kadr byłby godny niszowej pozycji science-fiction osadzonej na Górnym Śląsku, przy odpowiednich okolicznościach grupowałby też dobra różnicujące portfel — sam strój Dartha Vadera to w końcu komplet aktywów szacowany na 3,8- -7,7 mln zł, a jeśli przysiadłby na nim dobrze wybarwiony gołąb, wartość majątku spęczniałaby do stawki ośmiocyfrowej. Wystarczy kilka przykładowych rynków, których nie śledzą inwestorzy nad Wisłą, żeby uświadomić sobie jednocześnie podziw i popłoch względem tzw. zachodnich wzorców.

Na rynku filmowych rekwizytów najistotniejszy jest udział konkretnego
przedmiotu w zdjęciach — kompletny kostium Dartha Vadera z 1979 r. mógł być
wykorzystywany partiami, a jego spodziewana cena dochodzi do 7,7 mln zł. [
Wyświetl galerię [1/2]

PARCIE NA SZKŁO:

Na rynku filmowych rekwizytów najistotniejszy jest udział konkretnego przedmiotu w zdjęciach — kompletny kostium Dartha Vadera z 1979 r. mógł być wykorzystywany partiami, a jego spodziewana cena dochodzi do 7,7 mln zł. [ Bonhams

1. Banknoty baseballu

Epizody zupełnie niewytłumaczalne z lokalnej perspektywy opisywane są przez zagraniczne portale krzepiącymi anegdotami: jak to gdzieś spod pedału fortepianu kupionego za kilkadziesiąt dolarów wypadły pomięte wizerunki baseballistów, które przemieniły garażową wyprzedaż w inwestycję życia. Niepozorne kartoniki z portretami zawodników, które za oceanem zbierano już w początkach ubiegłego stulecia, tworzą obecnie jeden z płynniejszych rynków dla inwestycji alternatywnych. Na koniec 2018 r. zakrojony na dekadę indeks PWCC Top 500 pochwalił się stopą zwrotu rzędu 165 proc., a więc wynikiemzawstydzającym S&P500nawet przy wyjęciu ze statystyki milionowych rekordów. Wskaźnik publikowany przez najprężniejszą giełdę inwestycyjnych kart ze sportowcami wskazuje, że rynek przypomina trochę obrót rzadkimi banknotami czy monetami, przy którym rosnący popyt winduje ceny najlepiej zachowanych okazów do astronomicznych pułapów. Pozaginane rogi czy przypadkowa plamka drukarskiej farby tworzą rozpiętość między drobnymi wydatkami a rachunkami na setki tysięcy dolarów — aukcyjny rekord wynosi 3,12 mln USD (12 mln zł) i ustanowił go baseballista Honus Wagner, podkolorowany jak monidło około 1910 r.

2. Kolejka po szarość

Inwestorom słabiej uwrażliwionym na grę kolorów może nie być łatwo — najdroższy wyścigowy gołąb oprócz wyrazistego czerwonego oka ma jeszcze tak bogatą gamę różów i egzotycznych zieleni, że mógłbykonkurować chyba wyłącznie z opalizującą kałużą benzyny. Jak relacjonuje „The Economist”, Armando — którego nowy właściciel zapłacił 1,25 mln EUR (5,4 mln zł) — ma pięć lat, wywodzi się z Belgii i w ostatnim rokuzdobył w swoich ptasich zawodach odpowiednik olimpijskiego złota. Doskonały pierzasty ekwiwalent akcji?

Zestawiając z klasami aktywów, bliżej mu jednak do win z Bordeaux, dlatego że o rekordowej stawce na aukcji zadecydowała rywalizacja dwóch chętnych z Państwa Środka, w którym ptasie wyścigi bywały nawet zakazywane z uwagi na wywodzenie się z obszarów, które dawno zepsuł kapitalizm. Obecnie inwestorom z Chin przypisuje się nie tylko zwyżki na rynku kolekcjonerskich alkoholi czy muzealnych dzieł, ale również na licytacjach belgijskich gołębi, które — przemierzając dystans nawet 500 km — zasilają zwycięzców pekińskich zawodów milionami dolarów.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Z uwagi na rynkową pozycję szlachetnie wybarwiony Armando nie weźmie już w tych lotach udziału, co zresztą nie powinno martwić, jeśli w aukcyjnym katalogu towarzyszyło mu aż siedem kosztownych ptasząt, które obdarował materiałem genetycznym za stosowną opłatą. Przeglądając ofertę krajowych aukcji dla gołębiarzy, można jednocześnie poczuć żal na widok stuzłotowych stawek i pewną swobodę właściwą ptakom — lokalnego obiegu nie czeka w końcu tąpnięcie, jeśli handlowe utarczki Chin i USA przybiorą formę ostrzejszych kogucich walk.

3. Bal przebierańców

O kapitałowym rozmachu, z jakim upamiętnia się ikony rozrywki, świadczyć mogą dwie wiosenne licytacje: kolekcji gitar w Christie’s oraz filmowych pamiątek w Bonhams, który opatrzył majowy katalog nagłówkiem „Cuda galaktyki”. Pobieżne spojrzenie na ofertę wskazywałoby, że obie kategorie aktywów łączy rynek tzw. memorabiliów, czyli obiektów cennych głównie z uwagi na swoje pochodzenie — kryształową bądź zbrukaną sławę poprzedniego właściciela albo udział w przedsięwzięciu rangi rejsu „Titanica” czy produkcji filmów o rycerzach Jedi. W przypadku przykładowych kostiumów z „Gwiezdnych wojen” przypuszczenie może być słuszne, natomiast kwestia kolekcjonerskich elektrycznych gitar bywa bardziej złożona i wymagająca ucha szczęśliwie nieprzydepniętego przez słonia.

Za instrumenty wiekowe uznaje się już takie z lat 80., jednak za najwartościowsze uchodzą gitary marek Gibson czy Fender datowane na lata 50. i 60. — model Stratocaster z 1954 r. ma spodziewaną cenę 100-150 tys. USD (384-576 tys. zł), ale o przedziale zdecydował splot czynników włącznie z kondycją sektora edukacji. Wystawiona gitara oznaczona jest numerem 0001, pochodzi ze wstępnej produkcyjnej serii, a jej brzmienie utrwalone jest na nagraniu przeboju „Another Brick in the Wall”.

Podczas gdy hymn Pink Floyd wypraszał nauczycieli z klasy, w innym zakątku globu montowano kolejny epizod „Gwiezdnych wojen”, które pozostawiły na kolekcjonerskim rynku morze mniej ambitnych rekwizytów — tym razem nie chodzi o żadne sezonowane drewno, kunszt wykonania czy barwę dźwięku, bo potencjał inwestycyjny całkowicie załatwia dopisek „screen-used”. Wiadomość, że konkretna para rękawic wystąpiła w czwartej części serii, podnosi ich oczekiwaną stawkę do 100 tys. USD (384 tys. zł), podczas gdy kompletny kostium Dartha Vadera z części piątej może osiągnąć nawet równowartość 7,7 mln zł. Ewentualnym drobiazgom z „Gry o tron” wróżyłoby to popyt nawet nie z ogólnej kategorii „galaktycznych cudów”, tylko o sile konkretnej czarnej dziury.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu