Na bezludną wyspę - z komórką

opublikowano: 24-04-2018, 22:00

„Mam telefon komórkowy, kieszonkowy organizator, pager, kalkulator, aparat cyfrowy, kieszonkowy magnetofon, odtwarzacz muzyki i jeszcze gdzieś tu miałem kolorowy telewizor. Za kilka lat wszystkie te urządzenia stopią się w jedno. Będzie to pudełko o rozmiarze mniejszym niż talia kart i grubości nie większej niż 2,5 cm”… — tak zaczyna się felieton Davida Gerrolda, scenarzysty „Star Treka” i zdobywcy nagród Hugo i Nebula, napisany w… 1999 r.

 Autor zatytułował go „Czy to PITA w twojej kieszeni?”, a skrót rozwinął na dwa sposoby: Personal Information Telecommunications Agent albo… Pain In The Ass. Osiem lat później Steve Jobs zaprezentował pierwszego iPhone’a. 19 lat później 87 proc. ludzi ma przy sobie telefony w dzień i w nocy, średnio sprawdza komórkę 150 razy dziennie, a dla podróżników jest to numer jeden na liście przedmiotów, bez których nie mogą się obyć. Firma technologiczna Travelport, która dostarcza rozwiązania dla branży turystycznej, zbadała nawyki podróżnych, pytając 11 tys. osób z 19 krajów o użycie komórek.

Zobacz więcej

fot. Bloomberg

Telefon jest potrzebny na wszystkich etapach podróży: od planowania przez rezerwację podróży, a także po dotarciu do celu. Niektóre nacje są bardziej zdigitalizowane niż inne. Najwyżej w rankingu są podróżnicy z Indii, Chin, Indonezji, Brazylii i Arabii Saudyjskiej. Niewykluczone, że w części krajów branża turystyczna przeskoczyła pewien etap rozwoju i od razu znalazła się w cyfrowym świecie, np. światowa średnia dotycząca użycia urządzeń cyfrowych podczas planowania podróży to 47 proc., ale w Chinach jest to 72 proc. Europejscy turyści, których sylwetkę Travelport stworzył na podstawie badania wśród Włochów, Brytyjczyków, Francuzów, Hiszpanów i Rosjan, często rezerwują wyjazdy wypoczynkowe przez internetowe biura podróży (ponad 50 proc.), najczęściej korzystają z usług profesjonalnych pośredników podczas wyszukiwania i rezerwacji (75 proc.), a większość (82 proc.) dokonuje rezerwacji z komputera stacjonarnego lub laptopa. Do 2020 r. na świecie będzie 5,7 mld smartfonów, a ponad 70 proc. interakcji związanych z obsługą podróży będzie się odbywać z wykorzystaniem urządzeń mobilnych. Wyniki badania to woda na młyn Travelportu, który rocznie przeznacza 200 mln USD na badania i rozwój, a w tym roku wprowadził na rynek aplikację Trip Assist przeznaczoną dla firm z branży turystycznej (premiera w Polsce przed wakacjami).

Turysta nie rozstaje się z komórką…

…gdy planuje podróż...

47 proc. Tyle osób korzysta z wyszukiwania głosowego, zbierając informacje dotyczące podróży.

25 proc. Tyle powyżej 55. roku życia korzysta ze smartfona do wyszukiwania informacji o podróży.

81 proc. Tyle sugeruje się opiniami innych…

…gdy dokonuje rezerwacji…

61 proc. Tyle unika hoteli, które żądają opłaty za korzystanie z sieci Wi-F.

33 proc. Tyle rezerwuje podróż przy użyciu urządzeń mobilnych.

…w podróży…

64 proc. Tyle za najważniejsze podczas podróży uważa możliwość kontaktu.

71 proc. Tyle uważa, że cyfrowe karty pokładowe i elektroniczne bilety znacząco ułatwiają podróż.

59 proc. Tylu podróżujących służbowo martwi się, że podczas podróży smartfon się zepsuje lub rozładuje.

…i po dotarciu do celu

75 proc. Tyle osób uważa, że możliwość kontaktu jest bardzo ważna.

52 proc. Tyle podróżujących służbowo chce mieć możliwość korzystania z usług concierge na smartfonie.

Źródło: Travelport

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Na bezludną wyspę - z komórką