Na europejskich giełdach trwa przeciąganie liny

WST
opublikowano: 2008-06-23 12:29

Początek nowego tygodnia na zachodnioeuropejskich giełdach nie zmienił obrazu rynku. Pozostaje on nadal bardzo nerwowy, co uwidacznia się poprzez pryzmat falujących indeksów. Po porannym marazmie, indeksy trzech największych parkietów wyszły jednak wyraźniej nad kreskę

Tym razem huśtawkę nastrojów wymusiła publikacja danych makro. Mocniej niż zakładały prognozy spadł m.in. indeks zaufania niemieckich przedsiębiorców. Boją się oni, że ryzyko podwyżki stóp procentowych negatywnie przełoży się na ekspansję europejskiej gospodarki. Potwierdzać to może również gorszy od szacowanego odczyt wskaźników PMI dla eurolandu. Piętno na zachowaniu inwestorów odcisnęła też drożejąca ropa.

Podaż skupiła się znów na instytucjach finansowych i spółkach mocno  uzależnionych od kosztów paliw.

Bardzo mocno na wartości tracą papiery HBOS, największego brytyjskiego pożyczkodawcy na rynku kredytów hipotecznych. Silna przecena stałą się również udziałem walorów Royal Bank of Scotland i Barclays. To w dalszym ciągu następstwo ubiegłotygodniowej informacji o spadku cen nieruchomości w Wielkiej brytanii i pesymistycznych prognoz odnośnie tego segmentu rynku.

Gracze pozbywają się także akcji producentów samochodów i linii lotniczych. Spada m.in. kurs niemieckiego Daimlera, francuskiego Renault, a także potentata branży producentów opon, koncernu Michelin. Powodów do zadowolenia nie mają też udziałowcy Lufthansy i British Airways.