Na foreksie bez zmian
Atmosfera wyczekiwania niepodzielnie zapanowała na rynku walutowym. Ze względu na sprzeczne sygnały dotyczące wielkości inflacji w maju (z jednej strony niskie ceny żywności w maju, z drugiej wypowiedzi Jarosława Bauca, ministra finansów) dealerzy postanowili wstrzymać się z transakcjami robionymi na własny rachunek do czasu opublikowania wspomnianego wskaźnika, co nastąpi w czwartek. Ponieważ zleceń od klientów było niewiele, na rynku praktycznie nic się nie działo. Obserwatorzy tłumaczą obecny zastój lapidarnym stwierdzeniem: nie ma pod co handlować.
— W tej chwili nikt nie ma interesu, aby pchać rynek w którąkolwiek stronę — powiedział jeden z analityków walutowych.
TRANSAKCJE były jednak zawierane, tyle tylko że bez dużych ruchów cen. Na początku wtorkowych notowań na rynku międzybankowym kurs amerykańskiej waluty ustalił się na poziomie 4,3855 zł, prawie o 1,5 grosza niżej w porównaniu z ceną ostatniej transakcji w poniedziałek. Cena euro wzrosła z poniedziałkowych 4,1923 zł do 4,2078 zł. Średnie ceny walut ustalone przez bank centralny przed południem wyniosły odpowiednio 4,3939 zł i 4,2064 zł. Po południu złoty jednak trochę oslabł. Dolar kosztował 4,4055 zł, cena euro wzrosła do 4,2382 zł.
NA RYNEK nie miały większego wpływu opinie Hanny Gronkiewicz-Waltz, prezes NBP, o tym, że rząd mniejszościowy będzie pod uważną obserwacją inwestorów zagranicznych.
— Będą oni przyglądać się, czy reformy gospodarcze idą w dobrym kierunku. Każde głosowanie w Sejmie będzie przykuwać ich uwagę. A to wszystko spowoduje dużą zmienność nastrojów na rynku, co może być widoczne np. w notowaniach kursu złotego — zacytowała Hannę Gronkiewicz-Waltz „Gazeta Wyborcza”.
WEDŁUG prezes NBP, rząd będzie zmuszony prowadzić ostrożniejszą politykę monetarną, a w sytuacji niepewności politycznej bank centralny będzie prowadzić politykę ostrożną i bardziej restrykcyjną niż normalnie.
Tyle tylko że podobne wypowiedzi szefowej banku centralnego pojawiły się jeszcze w miniony czwartek i opinie te zostały już zdyskontowane przez dealerów.
W NAJBLIŻSZYM czasie dla rynku największe znaczenie będą miały założenia do budżetu państwa na przyszły rok oraz przepływy prywatyzacyjne. Do zawirowań może także doprowadzić ewentualny strajk kolejarzy, którego ryzyko wystąpienia rośnie.