Pogłębiają się spadki na europejskich giełdach. Najsłabszymi papierami okazują się spółki, które większość swoich przychodów otrzymują w amerykańskiej walucie. Najsłabszym parkietem ponownie jest Frankfurt, gdzie gracze wciąż nie mogą pogodzić się z zerową dynamiką Niemiec w II kwartale. Ostrą przecenę zdołały za to powstrzymać akcje koncernu farmaceutycznego Bayer.
Początek sesji zapowiadał zupełnie inny scenariusz. Po pozytywnym zakończeniu czwartkowej sesji w USA oraz znakomitych danych o gospodarce francuskiej (w drugi z rzędu wzrost produkcji przemysłowej w czerwcu; spadek bezrobocia) i włoskiej (spadek inflacji w lipcu), wszystkie główne indeksy znajdowały się nad kreską. Potem jednak zaczęły spadać futures na amerykańskie indeksy i Europa podążyła ich śladem.
Tracą udziałowcy Thomson Multimedia i DaimlerChrysler, które ponad 50 proc. obrotów generują w USA. Powodem jest spadający kurs dolara i ostrzeżenia Międzynarodowego Funduszu Walutowego, że może być jeszcze gorzej.
Bank Lehman Brothers obniżył cenę docelową dla akcji operatorów komórkowych Vodafone i Orange, co zaowocowało ich przeceną. Wzrósł kurs Altana, niemieckiej firmy farmaceutycznej, która ogłosiła korzystne rezultaty testów Roflumilastu, eksperymentalnego leku m.in. na astmę. Informacja ta zaowocowała wzrostem wyceny koncernów chemicznych w Niemczech – zyskują m.in. BASF, Bayer, Degussa i Henkel.
ONO