Optymizm rozbudzony dobrym otwarciem giełd w Europie okazał się krótkotrwały. Indeksy głównych rynków nadal nie zatrzymały się w swoim marszu w dół i pogłębiają 3-letnie minima. Nad rynkiem wyraźnie wisi niepewność związana z licznymi atakami zapytania towarzyszącymi akcji odwetowej USA.
W Londynie kolejny już dzień trwa wyprzedaż akcji British Airways, który dostroił się do swoich amerykańskich konkurentów i potwierdził zwolnienie 7 tys. pracowników. Tracą także wyceny innych europejskich linii lotniczych, w tym Lufthansy, która ograniczy zakupy samolotów Airbus i Boeing.
We Frankfurcie gracze nadal sprzedają akcje spółek motoryzacyjnych. Słaby jest szczególnie Daimler Chrysler, któremu agencja Moody’s zmieniła perspektywę ratingu ze stabilnej na negatywną.
Drugi dzień spada cena ropy, co jest równoznaczne z przeceną spółek paliwowych – Shella, BP, Total Fina Elf. Analitycy rynku naftowego boją się efektów ograniczenia zakupów surowca przez linie lotnicze. Dotychczas popyt z ich strony stanowił 8 proc. całkowitej sprzedaży ropy.
Tracą spółki ubezpieczeniowe, gdyż złe informacje nadeszły ze strony największych reasekuratorów świata. Kurs Munich Re spada we Frankfurcie po ostrzeżeniu o słabych wynikach w tym roku z powodu zamachów w USA. Swiss Re poinformował, że wypłaci 1,35 mld EUR w związku z atakami terrorystycznymi.
Spadek indeksu DAX byłby większy, ale sytuację ratuje SAP. Największy producent oprogramowania w Europie potwierdził tegoroczne prognozy wyników finansowych.
ONO