WARSZAWA (Reuters) - Pierwsza sesja nowego tygodnia przyniosła spadek cen akcji na warszawskiej giełdzie. Choć nastroje na świecie są słabe i zapowiadają na wtorek zniżki, ceny w Polsce są już tak niskie, że nasza giełda powinna przynajmniej częściowo oprzeć się spadkowej tendencji.
Handel w poniedziałek skoncentrował się na akcjach trzech najbardziej płynnych firm, na których zrealizowana 70 procent obrotów. W centrum zainteresowania, tradycyjnie już, znajdowała się TPSA, której kurs spadł o 1,2 procent do 12,3 złotego. Pekao SA spadło o 0,3 procent do 86,7 złotego, a PKN o 0,9 procent do 16,7 złotego.
WIG20 zniżkował o 1,0 procent do 1.077,8 punktu. Obroty były niewielkie i wyniosły 87 milionów złotych, a maklerzy są zdania, że dalej będą niskie.
"Jeśli w Stanach będziemy mieli spadki, u nas też będą spadki, ale niższe niż na innych rynkach, ponieważ jesteśmy już na niskim poziomie" - powiedział Mariusz Pawlak, makler z SG Securities.
Maklerzy są zdania, że nawet jeśli Rada Polityki Pieniężnej (RPP) zdecyduje się na rozpoczynającym się jutro posiedzeniu na redukcję stóp, nie będzie to miało wpływu na giełdę, a nawet na ceny akcji banków.
"Wartość kredytów rośnie nadal wolno pomimo dokonanych już w tym roku obniżek stóp. Wydaje się, że popyt na kredyt wynika bardziej z tempa wzrostu gospodarczego niż z jego ceny" - powiedział Robert Sobieraj, analityk z domu maklerskiego Banku Handlowego.
Jego zdaniem rynek jest dziś bardzo zainteresowany sprawami jakości portfela kredytowego, po tym jak bankructwo Stoczni Szczecińskiej pokazało jego słabość w sektorze bankowym, niż poziomem stóp procentowych. Analitycy są podzieleni co do tego, czy RPP dokona redukcji czy nie.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))