Na GPW duże spółki się bronią, mniejsze toną

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-06-24 15:22

Niepokój wywołany drożejącą ropą szybko zmienił poranne wzrosty europejskich indeksów w spadki. Nadzieje na wyraźne odbicie po serii fatalnych sesji okazują się jak dotąd płonne.

Ropa krąży niebezpiecznie niewiele poniżej historycznego szczytu w wyniku obaw o zaostrzenie sytuacji w Iranie, możliwe ataki nigeryjskich rebeliantów na rurociągi oraz po komunikacie OPEC, którego członkowie nie poszli śladem Arabii Saudyjskiej i nie zadeklarowali zwiększenia produkcji. Zdaniem OPEC cena surowca w tym roku nie spadnie. 

Na domiar złego dzisiejsze osłabienie dolara dodatkowo wzmocniło obóz surowcowych byków. Niestety, kwestia irańska będzie jeszcze długo trzymała rynki w szachu, bo nie zanosi się na szybki kompromis. Warto pamiętać, że w ostatnich miesiącach Iran wycofał z europejskich banków aktywa warte ponad 70 mld. USD, co zwiększa obawy przed konfrontacją.

Indeks warszawskich blue chipów niedługo pozostał nad kreską i już przed południem dołączył do swoich mniejszych kuzynów, spadających od samego początku sesji. Obroty pozostały równie mizerne jak wczoraj, ale nie zatrzymało to kolejnej fali wyprzedaży małych i średnich spółek, gdzie straty są całkiem pokaźne, a zjazd wydaje się nie mieć końca przy całkowicie sparaliżowanym popycie.

Największe spółki są traktowane relatywnie ulgowo i Wig20 po dłuższym okresie przebywania na minusie wyszedł na zero. Mimo smętnych nastrojów Pekao i KGHM utrzymują się nad kreską w towarzystwie mniejszych spółek takich jak Polimex czy Asseco. Największe spadki są jednak znacznie pokaźniejsze od wzrostów, gdyż Lotos traci 5 proc., a Bioton ponad 3 proc. Niezłe wyniki Cyfrowego Polsatu nie przeszkadzają w przecenie jego akcji o prawie 3 proc.. Ponad 5 proc. zyskują za to akcje Kruka po informacji, że Wojciech Kruk skupuje akcje Vistuli&Wólczanki.

Kontrakty terminowe na indeks DJI sugerują spadek indeksu o ok. 40 pkt. Dramatu więc raczej nie będzie, chyba że cena ropy dojdzie do 140 USD za baryłkę Nastroje są jednak kiepskie po ostrzeżeniu UPS i obniżeniu prognozy zysku dla J.P. Morgan. O rosnącej presji inflacyjnej świadczy informacja z Dow Chemical, że firma podwyższy ceny wyrobów aż o 25 proc. z powodu wzrostu kosztów, głownie paliwa.

Takie sygnały poważnie komplikują pracę Fed i nie wpływają dobrze na nastroje przed jutrzejszym posiedzeniem. Na szczęście indeks cen nieruchomości Case-Shiller spadł trochę mniej niż oczekiwano, co nieco umocniło notowania kontraktów. Może ten minimalnie lepszy odczyt pomoże w ograniczeniu dzisiaj negatywnego wpływu drogiej ropy i innych niepomyślnych czynników, choć pozytywnego przełomu raczej z tego nie będzie. Tym bardziej że o godz. 16 zostanie opublikowany indeks nastrojów konsumentów.