Na GPW krach w budownictwie

Kamil Koprowicz
27-09-2011, 00:00

Akcje firm są najtańsze od 1999 roku. Kupować?

WIG-Budownictwo to dość szeroki giełdowy indeks sektorowy. Tworzą go aż 32 spółki. Od początku roku zanurkował o 55 proc. — to najgorszy wynik na GPW. Dla porównania WIG spadł w tym czasie „tylko” o 23 proc. Jeśli prawdą jest, że giełda wyprzedza zmiany w realnej gospodarce, można zaryzykować tezę, że całą branżę budowlaną czeka poważna zapaść. Jest jeszcze drugie wytłumaczenie tak mocnych spadków na GPW? Być może inwestorzy przesadzili z pesymizmem na GPW.

Minimalne marże

Przecena kursów firm budowlanych nabrała tempa na wakacjach. Zbiegła się w czasie z publikacją nie najlepszych wyników finansowych za I półrocze. Tragedii jednak nie było. — Oprócz emocji inwestorów dochodzą również przesłanki fundamentalne uzasadniające spadki. Obniżce kursów towarzyszą coraz mniejsze oczekiwania rynku dotyczące wyników spółek w przyszłości — tłumaczy spadki Maria Szymańska, analityk Espirito Santo Investment. Według analityków, problemem branży jest coraz większa konkurencja i walka o zamówienia. Wypracowywane marże są coraz niższe. Dlatego przychody giełdowych firm jeszcze rosły, ale zyski powoli zamieniają się już w straty. — Istotnie słabsze wyniki niektórych spółek budowlanych są spowodowane wojną cenową w segmencie drogowym. Aktualnie realizowane kontrakty balansują na granicy rentowności, i to w dużej części dzięki podwykonawcom — mówi Łukasz Rosiński, analityk AmerBrokers.

Uwaga na zadłużenie

Niższe zyski to niejedyna bolączka. Zaczynają się problemy z zadłużeniem i płynnością finansową. Jest to w dużej mierze spowodowane kłopotami z odzyskiwaniem pieniędzy z realizowanych już kontraktów. — Wydłużeniu ulegają okresy ściągania należności, głównie w segmencie drogowym, co przekłada się na rosnące zadłużenie spółek budowlanych oraz ich wycenę. Ponadto pogorszenie perspektyw dla polskiej gospodarki tworzy ryzyko związane z poziomem dalszych inwestycji w budownictwie — zauważa Maria Szymańska.

Będzie mniej pracy

Perspektywy branży budowlanej również nie wyglądają różowo. Zbliżające się EURO2012 — według niektórych naszych rozmówców — będzie właśnie szczytem koniunktury. — Znamy już plany rządowe dotyczące budowy dróg i autostrad na najbliższe lata. Wartość kontraktów skurczy się o połowę. Na rynku pozostanie tyle samo spółek — ostrzega Krzysztof Pado, analityk DM BDM. Sektor mocno liczył na inwestycje w energetyce. Te są opóźniane. Ponadto kryzys finansowy ogranicza też inwestycje w pozostałych segmentach rynku. — Warto wspomnieć o opóźnieniach w dużych przetargach w energetyce, a także niższej niż oczekiwana wstępnej alokacji pozwoleń na emisję CO 2 dla Polski oraz mniej optymistycznych oczekiwaniach co do wzrostu cen energii. Może to negatywnie przełożyć się na decyzje o realizacji niektórych nowych inwestycji w budownictwie — mówi Maria Szymańska. Jak długo potrwa kryzys? — Problemów z zamówieniami należy się spodziewać od 2013 roku. Rynek zakłada, że w tak trudnych czasach może być ciężko zdobyć finansowanie na inwestycje na kolei czy głośno zapowiadane ogromne inwestycje w energetyce. Możliwa jest więcluka przychodowa w latach 2013-2014 — dodaje Łukasz Rosiński.

Akcje tanie, ale ryzykowne

Wielu inwestorów zapewne zastanawia się, czy warto kupować już mocno przecenione akcje firm budowlanych. — Już pod koniec ubiegłego roku widać było, że koniunktura w branży może ulec pogorszeniu. Wyceny akcji od tego czasu objęły jednak wiele negatywnych scenariuszy. Droga niegdyś branża jest teraz jedną z najtańszych. W tej chwili, nawet w momentach lepszej koniunktury na rynku, sektor budowlany pozostaje w defensywie — zauważa Łukasz Rosiński. W 2007 roku popularny wskaźnik cena/ zysk dla branży przekraczał 30. Obecnie jest poniżej 10. Jeśli w gospodarce nie dojdzie do Armagedonu, to już w przyszłym roku C/Z w przypadku niektórych firm wyniesie 4-5 (przy dzisiejszych cenach akcji), a złotówka majątku (C/WK) będzie dostępna za zaledwie 40-50 groszy. Jak wybrać perełki? — Jeżeli wskaźnik danej spółki C/WK wynosi istotnie poniżej 0,5, można zastanowić się nad zakupem (akumulacją). Przed podjęciem decyzji radziłbym przeprowadzić solidną analizę. Wstępna selekcja powinna opierać się na zbadaniu sytuacji spółki pod kątem zadłużenia i płynności, tak by się upewnić, że jest ona w stanie przeczekać okres zmniejszenia skali działania. Warto także przyjrzeć się aktywom, które mogłyby zostać upłynnione nawet na trudnym rynku — podpowiada Łukasz Rosiński.

PBG – zadłużony gigant

Dobrym przykładem słabej kondycji sektora budowlanego w Polsce jest jedyny budowlany blue chip —- PBG. Problemy spółki wynikają głównie ze zbyt niskich marż na kontraktach drogowych. W sprawozdaniu finansowym widać niepokojący poziom zadłużenia i ujemne przepływy operacyjne grupy (wyniosły w pierwszym półroczu -376,3 mln zł w porównaniu z 195 mln rok temu). Zadłużenie giganta budowlanego jest obecnie na rekordowym poziomie 3,2 mld zł. Dla porównania portfel zamówień PBG wynosi 5 mld zł. Akcje PBG zanotowały od początku roku ujemną stopę zwrotu -71 proc. Od sierpnia notowania spadły o 53 proc. Mimo niekorzystnych danych władze budowlanej spółki zapewniają, że zysk netto w tym roku pozostanie na poziomie rynkowych prognoz, a zadłużenie będzie stopniowo zmniejszane.

KOMENTARZ

Tak tanio było w 1999-2000 r.

Od początku 2011 roku indeks WIG- -Budownictwo spadł o prawie 50 proc. Spadki notowań wybranych spółek są bardzo duże i nie znajdują naszym zdaniem uzasadnienia w fundamentach. Wiele spółek jest bardzo tanich w relacji do długoterminowego potencjału generowania wyników. Zalecamy przeważanie sektora. Mediana wskaźnika P/E na 2011 r. dla sektora budowlanego to obecnie 9. Na rok 2012 jest to odpowiednio 7,3. Rok temu sektor był notowany na poziomie P/E = 15,3, P/E 2011 = 15,1. Podobna sytuacja, kiedy firmy z branży budowlanej były notowane poniżej P/E = 10, miała miejsce… w latach 1999-2000. Wówczas jednak sytuacja była znacznie gorsza (wysoka inflacja, połączona z mocnym spadkiem popytu na usługi budowlane).

Maciej Stokłosa analityk DI BRE Banku

KOMENTARZ PBG

Nie ma zagrożenia niewypłacalności

KINGA BANASZAK-FILIPIAK rzecznik PBG

Problem PBG dotyczy przede wszystkim ujemnych przepływów operacyjnych na realizowanych kontraktach autostradowych. W konsekwencji pociągnęło to za sobą wzrost zadłużenia. Z takim problemem boryka się większość spółek z sektora budowlanego, które w portfelach posiadają kontrakty autostradowe.

Wartość zamówień grupy PBG wynosi aktualnie 5 mld zł i zapewnia praktycznie w 100 proc. przychody na rok 2012. Pozostała część pozostaje do realizacji na lata 2013 i 2014. Nie musimy więc pozyskiwać kontraktów za wszelką cenę i mamy na tyle komfortową sytuację, że na wyniki przetargów energetycznych spokojnie możemy poczekać.

Zarząd PBG jest świadomy wysokiego poziomu zadłużenia i w perspektywie najbliższego roku ma konkretne plany jego zredukowania. Spółka przeprowadzi sprzedaż aktywów, które nie służą podstawowej działalności operacyjnej. PBG poprawi efektywność poprzez konsolidację spółek działających w jednym obszarze — co przyniesie oszczędności w kosztach stałych. Od pierwszegokwartału 2012 roku spodziewana jest również poprawa w przepływach na kontraktach drogowych i odzyskiwanie zaangażowanych środków. Nie widzimy więc realnego zagrożenia związanego z niewypłacalnością spółki.

Prognoza zarządu na rok 2011 zakłada wypracowanie 200 mln zł zysku netto. Po wynikach za pierwsze półrocze nie widzimy zagrożenia w stosunku do jej realizacji. Obecne wyceny rynkowe PBG nie odzwierciedlają jej rzeczywistej wartości. Kurs akcji powrócił do poziomu sprzed kilku lat przy zdecydowanie wyższych niż wtedy przychodach i zyskach. Jest to związane z ogólną sytuacją na światowych rynkach finansowych, a po części wynika z braku sentymentu do całego sektora budowlanego. PBG nie jest jedyną spółką, która w ostatnim czasie odnotowała znaczące spadki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na GPW krach w budownictwie