Dobrą informacją jest spadek wskaźnika TED do 1,04 pkt., opisującego gotowość banków do udzielania kredytów. Im niższy wskaźnik, tym większa chęć inwestorów do podejmowania ryzyka. Francuski CAC40 i niemiecki DAX notują umiarkowane zwyżki. Początkowo nie pomagało to jednak warszawskim indeksom i WIG20 ponownie wylądował na oślej ławce. Sytuację próbują jednak opanować kupujący. Mniejsza aktywność podaży wyraźnie ośmiela popyt do odważniejszych ruchów.
Z największych spółek na GPW duża zmienność panuje dzisiaj na akcjach KGHM. Notowaniom lubińskiego kombinatu ciąży spadek cen miedzi w Szanghaju i Londynie oraz żądania załogi kolejnych podwyżek wynagrodzeń. Z drugiej strony inwestorzy jednak łaskawszym okiem spoglądają na miedziowy koncern, któremu pomóc w wynikach może dynamiczna utrata wartości złotówki w stosunku do dolara, jaką obserwujemy w ostatnich dniach. Znaczna presja podaży występuje na papierach PKO BP. Piątkowe odbicie na wycenie tego banku okazało się tylko chwilowym wytchnieniem. Z czołowych blue chipów honoru indeksu tradycyjnie bronią TP SA i PGNIG. Znacznie lepiej zachowuje się też PKN Orlen.
Wśród mniejszych spółek negatywnie wyróżnia się Paged. To kolejna firma, która poinformowała o znacznych stratach wynikających z opcji. Paged szacuje ich wielkość na 53 mln zł. Akcjonariusze karzą tę spółkę blisko 30 proc. przeceną. Wyraźnie za to odżywa kurs Actiona. Kurs producent i dystrybutor sprzętu komputerowego, po potężnych wcześniejszych spadkach może pochwalić się drugą z rzędu wzrostową sesją.
Cała nadzieja byków na dobre zakończenie dzisiejszej sesji w lepszych
raportach amerykańskich korporacji i dobrym zachowaniu Wall Street w dniu
zaprzysiężenia Baracka Obamy. Przed otwarciem handlu w Nowym Jorku swoje wyniki
opublikują IBM i Jonhson&Jonhson. W przypadku komputerowej firmy zysk ma
wzrosnąć do 3,03 dolara na akcję. Także producent kosmetyków i chemii
gospodarczej nie powinien mocno rozczarować rynku.