Na lądzie nadal wyboje, na morzu autostrada

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 09-10-2006, 00:00

Jest szansa, aby porty i armatorzy dostali pomoc z Brukseli. Wystarczy, że pomyślą o autostradzie.

W Unii Europejskiej funkcjonuje tzw. program zrównoważonego transportu. Chodzi o to, by odciążać szlaki lądowe, zwiększając zaangażowanie w modernizację portów, co w konsekwencji usprawni transport morski. Dlatego też Ministerstwo Gospodarki Morskiej, wraz z ministerstwami innych krajów nadbałtyckich, ogłosiło wezwanie do składania przez konsorcja firm wniosków zainteresowanych uczestnictwem w projekcie tworzenia tzw. autostrad morskich, czyli sieci połączeń żeglugowych między europejskimi portami.

— Oczekujemy, że do konsorcjów przystąpią m.in. armatorzy i polskie porty. Wnioski prześlemy do Komisji Europejskiej, która zdecyduje o tym, jak przebiegnie sieć połączeń. Dzięki temu projektowi polskie firmy mogą korzystać z unijnych programów pomocowych — mówi Rafał Wiechecki, minister gospodarki morskiej.

Pogoń za czasem

Armatorzy mieliby szansę na dofinansowanie eksploatacji statków, które pływałyby po morskich autostradach, a porty na wsparcie inwestycji modernizacyjnych. Dla sieci autostrad morskich trzeba by też opracować gigantyczny system informatyczny i stworzyć bazę logistyczną. Czasu na opracowanie projektu jest niewiele, bo ministerstwo na oferty czeka do stycznia.

— Z naszego punktu widzenia korzystne byłoby utworzenie autostrady morskiej, która byłaby połączeniem między portem w Gdańsku a portem w Helsinkach — uważa Rafał Wiechecki.

— Wspólnie z firmami i organizacjami międzynarodowymi pracujemy od trzech lat na koncepcją sieci autostrad morskich, ale działania nie są jeszcze na tyle zaawansowane, byśmy do stycznia mogli zgłosić swój akces — mówi Roman Kolicki, rzecznik prasowy Zarządu Morskiego Portu Gdańsk.

Ważny drobiazg

Projekt jest bowiem znacznie bardziej skomplikowany niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Trudno znaleźć armatorów, którzy będą przewozić towary między bałtyckimi portami, czyli na krótkich trasach. Zniechęca ich przede wszystkim brak w Polsce dróg i autostrad. Można bowiem stworzyć sieć morskich autostrad i doinwestować modernizację portów, ale muszą też powstać autostrady na lądzie, by bez przeszkód transportować towary, które trafią do portu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu