Średnia rentowność najmu netto dla największych miast w Polsce wynosi obecnie 5,35 proc. w skali roku — wynika z obliczeń Home Brokera, pośrednika na rynku nieruchomości. Stawka netto oznacza, że od dochodu z najmu odliczono podatek i czynsz, a także założono, że przez 1,5 miesiąca w roku mieszkanie stoi puste i generuje tylko koszty.

Homer Broker wziął pod lupę kilkanaście dużych miast w Polsce. Najwyższą rentowność daje najem w Gdańsku (6,8 proc.), najniższą — Szczecin i Białystok (wyraźnie poniżej 5 proc.).
Marcin Krasoń z Home Brokera uczula jednak, że mieszkanie na wynajem to nie taka sama inwestycja, co zakup obligacji skarbowych lub założenie w banku lokaty.
— Umieszczając pieniądze na depozycie, z góry wiemy, kiedy i ile odzyskamy, a w razie niepowodzenia zabezpiecza nas Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Tymczasem w przypadku zakupu mieszkania na wynajem gwarancji nie ma żadnych. Po pierwsze: nie wiadomo, ile zarobimy. Rentowność zależeć będzie nie tylko od ceny zakupu i stawki najmu, ale również od tego, ile trzeba będzie zainwestować w remont i/lub doposażenie mieszkania. Po drugie: nie wiadomo, kiedy uda się znaleźć najemcę, a każdy miesiąc oczekiwania na niego to zerowy przychód, a czynsz płacić trzeba. Po trzecie: należy też pamiętać, że na rynku zdarzają się nieuczciwi ludzie i choć ryzyko to można zminimalizować, to zdarza się, że najemca po podpisaniu umowy nie zamierza płacić czynszu, a polskie prawo bardziej chroni lokatora niż właściciela nieruchomości. Problemem mogą też być nieoczekiwane remonty czy wręcz dewastacja lokalu — mówi Marcin Krasoń.
Oczekiwaną rentowność najmu specjaliści liczą na podstawie cen z transakcji przeprowadzonych przez klientów Home Brokera i Open Finance oraz ofert najmu zamieszczonych na stronach portalu Domiporta.pl (obniżonych o 5 proc.).