Na niemożność – czrezwyczajka

22-11-2016, 22:00

Żyjemy w całkowicie innej epoce oraz w demokratycznym ustroju, a jednak filozofia czrezwyczajki okazuje się wiecznie żywa

Powoływanie przez państwo organów nadzwyczajnych historycznie bywało następstwem rewolucyjnego wrzenia. Najbardziej chyba znany taki twór, Wszechrosyjska Komisja Nadzwyczajna do Walki z Kontrrewolucją, Spekulacją i Przestępstwami Nadużycia Władzy była w swoich początkach w 1917 r. niemrawą strukturą administracyjną przy bolszewickim rządzie komisarzy. Czrezwyczajka (nadzwyczajka z rosyjska) na początku rozłożyła bezradnie ręce i dopiero stanięcie na jej czele niezłomnego Feliksa Dzierżyńskiego wyzwoliło kreatywność czekistów oczekiwaną przez dysponentów politycznych.

Wyświetl galerię [1/2]

Hanna Gronkiewicz-Waltz jest prezydentem Warszawy od grudnia 2006 r. Tomasz Pikuła

Żyjemy w całkowicie innej epoce oraz w demokratycznym ustroju, a jednak filozofia czrezwyczajki okazuje się wiecznie żywa. Ministerstwo Sprawiedliwości zaprezentowało projekt ustawy — który w środę przyjmie Rada Ministrów — powołującej komisję do spraw usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich wydanych z naruszeniem prawa. Zupełnie oficjalnie ma to być nadzwyczajny organ administracji, stojący na straży interesu publicznego wobec procederu wyłudzania nieruchomości. Jej materią nie będzie prawo karne lub cywilne, lecz administracyjne. Nowytwór decyzyjny ma uruchomić szybką ścieżkę przywracania tzw. elementarnej sprawiedliwości (jej definicji nie podano) właśnie na drodze administracyjnej, bo taką wyłudzacze kamienic weszli w ich posiadanie.

Ojciec chrzestny ustawy, wiceminister Patryk Jaki, wcale nie ukrywa, że stanowi ona wielkie wotum nieufności obecnych władców kraju wobec klasy prawniczej. Według ekspertów na usługach rządu, komisja nie będzie niekonstytucyjna, chociaż absolutnie nie mieści się w trójpodziale władzy. Nadzwyczajność uzasadniana jest ochroną dóbr bardziej na to zasługujących, aniżeli stabilność decyzji administracyjnych. Obecnie możliwości wznowienia lub stwierdzenie nieważności postępowań reprywatyzacyjnych, na podstawie mechanizmów kodeksowych, są bowiem mocno ograniczone — zarówno ze względów proceduralnych, jak i faktycznych. Lekiem na całe zło ma być właśnie stworzenie mechanizmu niewystępującego w teorii prawa, a nie pozostawienie kompetencji dotychczasowym organom administracyjnym.

Projektowany skład komisji to ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra. Ma być organem quasi-prawnym, a zarazem czystym produktem politycznym. Sejm wybierze jej członków według parytetu obowiązującego przy konstruowaniu działającej obecnie komisji śledczej w sprawie Amber Gold, zatem czrezwyczajka realnie stanie się organem Prawa i Sprawiedliwości. Co ciekawe — mogą do niej należeć zarówno posłowie, jak i osoby partyjnego zaufania spoza parlamentu, pod warunkiem dawania rękojmi „należytego podejmowania decyzji w sprawach nieprawidłowości”. Z komisją będzie współdziałała także społeczna rada, powołana spośród organizacji pozarządowych, stowarzyszeń i organizacji wspierających lokatorów. Cały ten sąd ludowy będzie działał na podstawie Kodeksu postępowania administracyjnego. Autorzy ustawy na szczęście nie posunęli się jednak do uniemożliwienia składania na orzeczenia politycznej komisji skarg do powszechnych sądów administracyjnych, a także pozwów odszkodowawczych do sądów cywilnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Na niemożność – czrezwyczajka