Na nieruchomościach dało się zarobić

opublikowano: 17-10-2016, 22:00

Około 9 proc. rocznie przyniósł w ciągu dwóch lat wehikuł inwestujący w kamienice. Tyle że nikt już na nim nie zarobi.

Nie każdy inwestor, który powierzył pieniądze funduszowi nieruchomości, rwie sobie włosy z głowy. W lecie 2014 r. Prestiżowe Inwestycje Krakowskie FIZ (PIK FIZ), utworzone przez Forum TFI, zebrały z rynku 30 mln zł. Do końca września 2016 r. inwestorzy otrzymali z powrotem wszystkie pieniądze, powiększone o 5 mln zł zysku.

Zakładana przez TFI stopa zwrotu wynosiła 9 proc. w skali roku, a zakończenie inwestycji planowano na najpóźniej 2019 r. Biorąc pod uwagę, że pierwszy wykup certyfikatów nastąpił we wrześniu 2015 r., można stwierdzić, że zapowiadany zysk się ziścił, ale fundusz przestał istnieć dużo szybciej niż w 2019 r.

— Fundusze z automatycznym wykupem certyfikatów mają to do siebie, że nie obiecujemy trwania funduszu, ale to, że od pewnego momentu będą realizowane wykupy certyfikatów z określoną stopą zwrotu — podkreśla Artur Rawski, wiceprezes Forum TFI. Mechanizm działania PIK FIZ był następujący. Inwestorzy włożyli 30 mln zł, a spółka Portfel Inwestycyjny 10 mln zł w postaci kapitału podporządkowanego.

Portfel Inwestycyjny ybrał cztery nieruchomości w Krakowie, w które przez spółki zależne zainwestował PIK FIZ. W trzech przypadkach chodziło o rewitalizację starych kamienic, w czwartym o budowę nowego apartamentowca. Wraz z zakończeniem procesu deweloperskiego i sprzedażą mieszkań fundusz zaczął spłacać inwestorów zewnętrznych — czyli niepowiązanych ze spółką wybierającą nieruchomości i nadzorującą proces inwestycyjny. Według Artura Rawskiego kluczem do sukcesu był dobór partnera deweloperskiego oraz mechanizm kapitału podporządkowanego, jaki włożył do funduszu.

— Nie dajemy inwestorom gwarancji zwrotu kapitału, a tym bardziej zysku. Na rynku kapitałowym takiej gwarancji dać nie można. Ale kapitał podporządkowany wkładany przez inwestora branżowego może do niego wrócić, dopiero gdy wszystkie certyfikaty pozostałych inwestorów zostaną wykupione. W przypadku jakiegoś czarnego scenariusza stanowi on zabezpieczenie zwrotu pieniędzy zwykłym inwestorom — mówi Artur Rawski. Przyznaje, że 10 mln zł to jedna trzecia tego, co włożyli zwykli inwestorzy, ale jego zdaniem, jest to zabezpieczenie wystarczające. — Co musiałoby się stać, by wszystkie te pieniądze zostały zużyte? To zabezpieczenie nie na wypadek jakiejś totalnej katastrofy, ale np. wydłużenia prac budowlanych w wyniku problemów z wykonawcą lub koniecznością przeprowadzenia nieoczekiwanych badań archeologicznych — tłumaczy Artur Rawski.

PIK FIZ nie jest pierwszym funduszem Forum TFI, który spełnił założenia. We wrześniu 2015 r. fundusz wierzytelnościowy Raport 2 NS FIZ również zakończył wykupy certyfikatów inwestorów zewnętrznych — po trzech latach od rozpoczęcia działalności. W funduszach wierzytelnościowych tego typu konstrukcja jest jednak częściej spotykana. Stosuje ją np. Trigon TFI.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu