Optymistyczne otwarcie w USA pomogło "bykom" w
utrzymaniu indeksu powyżej 3700 pkt. co odpowiada wzrostowi o 0,5%. Dużo gorzej
wypadły średnie spółki, których indeks zakończył notowania 1% przeceną. Obroty
na całym rynku zbliżyły się do 2 mld. We wtorek giełda otworzyła się neutralnie,
ale kolejne godziny należały do podaży. Po południu nastąpiło uspokojenie
sytuacji i do końca sesji rynek poruszał się w trendzie bocznym. Wyraźnie było
widać, że rynek wyczekuje na decyzje FED w sprawie stóp procentowych i tego dnia
nie można było liczyć na wyraźny kierunek. Obroty na przyzwoitym poziomie 1,6
mld. Giełda amerykańska na obniżkę stóp o 0,25% zareagowała silną wyprzedażą.
Gracze spodziewali się większego cięcia. Po spadkowej sesji w Stanach można było
przewidywać podobną reakcję na naszym rynku. Otwarcie notowań potwierdzało ten
scenariusz. Jednak kolejne godziny przynosiły systematyczną poprawę. W
konsekwencji WIG20 zakończył notowania na +0,8%. Z głównych indeksów tylko
MWIG40 pozostał pod kreską. Obroty podobne do poniedziałkowych bliskie 2 mld.
W czwartek ponownie otworzyliśmy się na minusie. Niestety tym razem "byki"
nie podniosły rękawicy i podaż przejęła kontrolę. WIG20 tego dnia stracił 1,86%,
a WIG 1,5%. Obroty na nieco niższym poziomie 1,5 mld. Piątkowa sesja pokazała
słabość rynku. Podaż bez żadnych problemów w kilka godzin sprowadziła WIG20 o
ponad 2% w dół. Wsparcie w postaci dolnego ograniczenia luki z 5 grudnia
zatrzymało ten niebezpieczny "rajd". Przy tym poziomie rynek ustabilizował się i
czekał na dane z USA o inflacji. Dane były nieco gorsze od oczekiwań. Podaż
wykorzystała to jako argument do sprowadzenia indeksów jeszcze niżej. Kolejne
dane z USA tym razem lepsze od prognoz o produkcji przemysłowej nie wniosły
dużych zmian.
Patrząc z perspektywy tygodnia główne indeksy odnotowały ponad
3% spadki. Najbliższe wsparcie dla WIG20 to lokalny dołek z 4 grudnia około
3500pkt. zejście poniżej tego poziomu otwiera podaży drogę do testowania
listopadowego dołka 3430pkt. Opór to 3600 pkt. co odpowiada lokalnym szczytom z
końca listopada, powrót powyżej tego poziomy należałoby odczytywać jak pozytywny
sygnał dla posiadaczy długich pozycji.
Japonia, Chiny, Indie
Początek tygodnia na
giełdzie w Tokyo mimo lepszych od prognoz danych dotyczących zamówień
przemysłowych zakończył się obniżeniem indeksu Nikkei 225 o 0.2% w wyniku małych
obrotów spowodowanych oczekiwaniem przed wtorkową decyzją rady Fed.
Reakcja na obniżenie stóp przez Fed jak również wyższe dane inflacyjne wraz z
zapowiedzią władz monetarnych USA, Kanady, wielkiej Brytanii, Szwajcarii i
strefy euro o dodatkowej interwencji służącej zwiększeniu płynności wywołała
reakcję negatywną na rynku akcji w Japonii. Indeks Nikkei 225 stracił w środę i
w czwartek 3.18%. Z kolei piątkowy raport Banku Centralnego Japonii publikujący
dane indeksu Tankan za usługi i przemysł, które wskazały niższą wartość od
poprzedniej, dodatkowo wpłynęły na obniżenie indeksu o 0.14%. Ucierpiały
przede wszystkim walory banków i z sektora budownictwa. W ujęciu całego tygodnia
indeks Nikkei stracił 2.76% zamykając się poziomem 15514pkt.
Z kolei na
giełdzie w Shanghaiu początek tygodnia był kontynuacją siły popytu z
poprzedniego. Indeks Shanghai Composite trakcie pierwszych dwóch sesji wzrósł o
1.64% przekraczając poziom 5175pkt. W trakcie sesji w środę i w czwartek
mieliśmy przecenę walorów giełdowych odpowiednio o 1.54% i 2.70%. Na taki obrót
sprawy miały wpływ przecena akcji na świecie i gorszy sentyment oraz informacje
o inflacji listopadowej, które wzrosły do 6.9% względem roku poprzedniego, co
było najwyższym wynikiem od jedenastu lat. W trakcie ostatniej sesji indeks
wzrósł 1.01% zamykając tygodniowe notowania poziomem 5007pkt. Bezpośrednie
inwestycje zagraniczne w ciągu jedenastu miesięcy bieżącego roku wyniosły ponad
60 mld dolarów co stanowi wzrost o blisko 14% względem roku 2006. Mimo iż
zauważalny jest spadek ilości nowych zarejestrowanych zagranicznych firm na
rynku to dzięki otwarciu szczególnie sektora usługowego i wysokiej technologii
było możliwe uzyskanie tak dobrego wyniku. Na tle całego tygodnia indeks SCI
obniżył się o 1.59%.
Natomiast na giełdzie w Bombaju sesje notowań
giełdowych w tym tygodniu charakteryzowały się zmiennością popytu i podaży.
Pierwsza sesja nie przyniosła wyraźnego sygnału z uwagi na oczekiwanie rynków
posiedzeniem Fedu. Wtorkowa i środowa sesja przyniosła wzrost notowań indeksu
blue chipów o 2.23%, który po raz pierwszy w historii przekroczył pułap
20000pkt. Umocnienie indyjskiej rupii względem dolara do poziomu 39.3 wskazywało
na napływ kapitału i wsparcie dla rynku akcyjnego. Czwartkowe notowania
cechowały się sentymentem, który panował w całym regionie Azji po rozczarowaniu,
iż Fed nie zaskoczył większym cięciem stóp. Stłumiony optymizm inwestorów
sprowokował do realizacji zysków w wyniku, której indeks BSE30 obniżył się o
1.33%. Ostatnia sesja o dużej zmienności ostatecznie obniżyła dodatkowo indeks o
0.37% kończąc tydzień poziomem 20030pkt. Impulsem okazały się informacje
dotyczące inflacji, która niespodziewanie wzrosła do poziomu 3.75%. W ujęciu
całego tygodnia indeks BSE30 zakończył notowania wzrostem 0.45%.
Europa Zachodnia
Po dwóch tygodniach
wzrostów na rynki Eurolandu dotarły gorsze nastroje i miniony tydzień główne
zachodnioeuropejskie indeksy zakończyły na minusie. Sytuacja była determinowana
głównie obawami o rosnącą inflację zarówno w USA jak i w Europie, a także
wieściami z sektora finansowego.
Praktycznie każdego dnia złe informacje z
rynków stykały się z dobrymi, tak więc przeplatające się sesje wzrostowe ze
spadkowymi były w tym tygodniu normalnością. Z informacji "na plus" warto
odnotować porozumienie FED, Europejskiego Banku Centralnego oraz innych
światowych banków centralnych w kwestii zwiększenia płynności globalnego systemu
finansowego, co mogłoby złagodzić skutki trwającego od dłuższego czasu kryzysu w
amerykańskim segmencie "sub-prime". Reakcja na te wieści nie była jednoznaczna,
co sugeruje, iż rynek czeka na oficjalne ruchy (a nie tylko na obietnice), a
także na informacje europejskich banków na temat kolejnych strat poniesionych na
ryzykownych obligacjach hipotecznych.
Gorsze informacje to na pewno obawy o
rosnącą inflację w strefie Euro, na co uwagę zwracał już EBC na swoim ostatnim
posiedzeniu, a co na pewno oddala nadzieję na obniżkę stóp (a nawet przybliża
obawy o ich podwyżkę). Rynkom na pewno nie pomogła też publikacja indeksu
nastrojów niemieckiego instytutu ZEW, na poziomie najniższym od 15 lat, na co i
tak najlepiej zareagował frankfurcki DAX, spadając w ujęciu tygodniowym najmniej
(w przeciwieństwie do londyńskiego FTSE i paryskiego CAC40). Miejmy nadzieję, że
przedświąteczny tydzień poprawi nastroje europejskich inwestorów, ale bez
wyraźnego impulsu zza oceanu będzie to raczej trudne.
Europejskie Rynki Wschodzące
Mijający
tydzień na zdecydowanej większości (wyjątek stanowi węgierski BUX, który
odnotował ok.1,5% wzrost) parkietów europejskich rynków wschodzących kończymy z
minusowym bilansem. Po raz kolejny okazało się również, że rynki te
odzwierciedlają klimat panujący na rynkach globalnych. Rosyjski RTS kończy
tydzień na niewielkim minusie (ok. 1%). Silny ponad 2% poniedziałkowy wzrost
został zbilansowany słabo końcówką tygodnia. Spadające ceny surowców oraz spadki
indeksów amerykańskich po gorszych danych dotyczących inflacji miały na to
decydujący wpływ. Spadki, w ujęciu tygodniowym kilku procentowe, odnotowaliśmy
na indeksach w Turcji, Czechach i Bułgarii,. Nieco inaczej zachowała się giełda
rumuńska. Indeks BET po piątkowym, blisko 1,5% wzroście, praktycznie zbliżył się
do poziomu sprzed tygodnia.
Rosnąca inflacja, o której pisaliśmy kilka
tygodni temu w kontekście krajów naszego regionu, staje się problemem światowym.
W takiej rzeczywistości za sukces należy uznać spadek inflacji w listopadzie na
Słowacji do poziomu 3,1% (z poziomu 3,3% we wrześniu). Fakt ten przybliża
naszych południowych sąsiadów do przyjęcia euro na koniec przyszłego
roku.
Jeśli spojrzymy na rynek walutowy to umacniający się w końcówce
tygodnia dolar, może sugerować odpływ kapitału z rynków wschodzących.
Stany Zjednoczone
Miniony tydzień
należy dzięki intencjom inwestorów zapamiętać negatywnie. Nie sposób inaczej
zinterpretować wtorkowej ich reakcji na cięcie stopy bazowej i dyskontowej.
Niestety, tłumaczenie tak gwałtownej fali wyprzedaży zbyt małą skalą redukcji
stóp, do mnie nie przemawia. Na zdrowym rynku takie reakcje nie powinny
występować, a Fed nie powinien być dla niego respiratorem. Nie taka jest rola
Rezerwy Federalnej USA zapisana w statucie. Jasne jest, że od sierpnia br.
interwencje były konieczne, natomiast taki stopień uzależnienia inwestorów od
posunięć Fedu, świadczyć może o "błądzeniu przypadkowym" na rynku. Czego zwykle
jest to symptomem, o tym wspominałem tydzień temu.
Reasumując na parkietach
USA gości zima, a inwestorzy marudzą. Co nie zmienia faktu, że 07.12 na Dow
Jones'ie analiza Ichimoku wygenerowała pierwszy od października br. sygnał
kupna. Do jego zanegowania potrzeba by kilku naprawdę "czerwonych" sesji, więc
mam nadzieję, że do tego nie dojdzie i do końca roku inwestorzy wykorzystają
szansę. Być może ostatnią.
W ujęciu minionego tygodnia potwierdził się
korzystny dla dolara układ, co widać w kontekście EUR/USD. Trochę słabsze od
prognoz dane inflacyjne z listopada br. są dodatkowym wsparciem dla tej waluty,
lecz zapowiadają jednocześnie bardzo trudny 2008r. Końcówka tego roku będzie w
dużej mierze dziełem przypadku.
Surowce
Ropa naftowa w mijającym tygodniu
zdrożała o 4,5%, a baryłka tego surowca typu Crude kosztuje 91,6 dolarów.
Największy dzienny wzrost miał miejsce we środę po podaniu danych przez
amerykański Departament Energii. Okazało się, że kolejny tydzień zapasy ropy
maleją, tym razem o 0,722 mln baryłek do poziomu 304,52 mln baryłek. Oznacza to
spadek o 0,24%. Środowy wzrost pozwolił wybić się cenom z konsolidacji i
powrócić pod dolne ograniczenie trendu wzrostowego zapoczątkowanego pod koniec
sierpnia.
Kolejny tydzień z rzędu przecenia się miedź, która w ostatnich 5
dniach spadła o 4%. Za tonę tego metalu na giełdzie w Londynie płaci się 6442
dolary. Jest to skutek m.in. wzrostu zapasów tego surowca (wzrost o 3675 ton,
czyli o 1,9% do poziomu 193,9 tys. ton). Nastroje na tym rynku nie
zmieniły się i nadal panuje opinia, że spowolnienie gospodarcze w USA wpłynie
negatywnie na popyt na ten surowiec. Z technicznego punktu widzenia ceny
przebiły poziom wsparcia z połowy sierpnia br. i w tej chwili podążają w stronę
dołka ustanowionego w 21 listopada br. Jeśli ten poziom zostanie przełamany to
dalsza obniżka cen będzie bardzo prawdopodobna.
Cena złota spadła o 1%. Silna
korelacja z amerykańską walutą sprawia, że do środy utrzymywał się trend
wzrostowy. Było to spowodowane oczekiwaniami inwestorów co do decyzji FED.
Mianowicie spodziewano się interwencji o 50 p.b, lecz FED zdecydował się na
cięcia "tylko" o 25 p.b., co ściągnęło ceny w dół. Odwrotnie zachowywał się w
tym czasie dolar, gdzie od czwartku widoczna jest silna aprecjacja tej waluty.
Analiza techniczna wskazuje na kształtowanie się formacji flagi, ale na
wyklarowanie się sytuacji jeszcze trochę poczekamy.
Waluty
Mijający tydzień był bardzo obfity jeśli
chodzi o informację mogące wpłynąć na zachowanie walut. Na początku tygodnia za
jedno euro inwestorzy płacili 3,5750 zł, a za jednego dolara 2,4403 zł. EUR/USD
kwotowany był na 1,4650.
We wtorek uwaga skierowana była na wieczornych
wynikach posiedzenia Fed w sprawie stóp procentowych. Tego samego dnia
publikowane zostały dane o październikowym saldzie handlu zagranicznego Wielkiej
Brytanii ( prognoza: - 7,5 mld GBP ), grudniowym indeksie koniunktury
niemieckiego instytutu LED ( prognoza : - 34 pkt ) oraz październikowych
zapasach amerykańskich hurtowników ( prognoza : 0,5% ), jednakże informację te
schodzą na dalszy plan nie mając wpływu na zachowanie się kursów głównych par
walutowych.
Decyzją Fed stopy procentowe zostały obniżone o 25 pkt.
bazowych. Stopa funduszy federalnych spadła do 4,25 % i jest najniższa od 2 lat.
Stopa dyskontowa po obniżce wynosi 4,75%. W wyniku tego nastąpiła silna przecena
na Wall Street co z kolei przyczyniło się do umocnienia JPY. Kurs USA/JPY spadł
z 111,70 jenów do 110,47, a EUR/JPY z 164,30 jenów do 161,99.
Do ważnych
wydarzeń krajowych zaliczyć można czwartkowe dane o inflacji i rynków akcji.
Inflacja w stosunku rocznym wyniosła 3,6 % a ceny towarów i usług w porównaniu
do poprzedniego miesiąca wzrosły o 0,7%. Mimo wysokiej inflacji złoty stracił na
wartości, umocnił się natomiast dolar po ogłoszeniu dobrych wyników z rynku
amerykańskiego.
Raport przygotował zespół Doradców Finansowych
Xelion w składzie:
Marcin Bąk, Jarosław Godyń, Tomasz Kacprzak, Michał
Kurpiel, Jacek Pacholczyk, Adam Piotrowski, Tomasz Ray-Ciemięga, Piotr Trzeciak,
Paweł Zawistowski.