Na płyciznach też warto łowić zyski

Trudna sytuacja dużych spółek dywidendowych przekierowuje zainteresowanie funduszy także na małe i średnie spółki.

Ostatni rok nie był dobry dla spółek dywidendowych. Indeks WIGdiv, odzwierciedlający dochodowość spółek na GPW regularnie i hojnie dzielących się zyskiem, stracił w tym okresie 18,9 proc., wobec 14-procentowej przeceny WIG. Fundusze akcji dywidendowych też traciły, ale mniej — strata za 12 miesięcy to 12,6 proc., przy przeciętnej dla funduszy akcji uniwersalnych na poziomie minus 14,3 proc. Investor Akcji Dużych Spółek Dywidendowych odstawał od stawki — w rok stracił ponad 20 proc., nic więc dziwnego, że zdecydowano się na zmianę jego polityki inwestycyjnej. Od 1 września 2016 r. portfel dotychczas skoncentrowany jedynie na największych przedsiębiorstwach obejmie także te o małej i średniej kapitalizacji, a tym samym także mniejszej płynności. Według Jarosława Niedzielewskiego, dyrektora departamentu inwestycji Investors TFI, jest to spowodowanemalejącymi rozbieżnościami w stopach wypłaty zysku między spółkami dużymi i średnimi. Zmiany zajdą także w funduszu Investor Infrastruktury i Informatyki, który zmieni nazwę na Investor Nowych Technologii. Zmiany wiążą się z tendencjami już od dłuższego czasu zachodzącymi w portfelu, który w coraz większym stopniu składał się ze spółek technologicznych, szczególnie informatycznych, kosztem infrastrukturalnych. Fundusz ten ma aktywa o wartości 21,3 mln zł. Jego strata za ostatni rok to 1,3 proc.

Na płyciznach też warto łowić zyski

RS
opublikowano: 13-07-2016, 22:00

Trudna sytuacja dużych spółek dywidendowych przekierowuje zainteresowanie funduszy także na małe i średnie spółki.

Ostatni rok nie był dobry dla spółek dywidendowych. Indeks WIGdiv, odzwierciedlający dochodowość spółek na GPW regularnie i hojnie dzielących się zyskiem, stracił w tym okresie 18,9 proc., wobec 14-procentowej przeceny WIG. Fundusze akcji dywidendowych też traciły, ale mniej — strata za 12 miesięcy to 12,6 proc., przy przeciętnej dla funduszy akcji uniwersalnych na poziomie minus 14,3 proc. Investor Akcji Dużych Spółek Dywidendowych odstawał od stawki — w rok stracił ponad 20 proc., nic więc dziwnego, że zdecydowano się na zmianę jego polityki inwestycyjnej. Od 1 września 2016 r. portfel dotychczas skoncentrowany jedynie na największych przedsiębiorstwach obejmie także te o małej i średniej kapitalizacji, a tym samym także mniejszej płynności. Według Jarosława Niedzielewskiego, dyrektora departamentu inwestycji Investors TFI, jest to spowodowanemalejącymi rozbieżnościami w stopach wypłaty zysku między spółkami dużymi i średnimi. Zmiany zajdą także w funduszu Investor Infrastruktury i Informatyki, który zmieni nazwę na Investor Nowych Technologii. Zmiany wiążą się z tendencjami już od dłuższego czasu zachodzącymi w portfelu, który w coraz większym stopniu składał się ze spółek technologicznych, szczególnie informatycznych, kosztem infrastrukturalnych. Fundusz ten ma aktywa o wartości 21,3 mln zł. Jego strata za ostatni rok to 1,3 proc.

Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI
3 PYTANIA DO... JAROSŁAWA NIEDZIELEWSKIEGO, DYREKTORA DEPARTAMENTU INWESTYCJI INVESTORS TFI

1.Przez wiele lat na polskiej giełdzie inwestorzy byli nastawieni raczej na zysk związany ze zmianą kursu akcji niż z dywidendą. Czy teraz ten trend się odwraca?

Trudno to rozdzielić. Historycznie patrząc, zwłaszcza na amerykańską giełdę, można dostrzec taki fenomen, że kursy tych spółek, które najwięcej wypłacały inwestorom, w średniej i długiej perspektywie zachowywały się lepiej niż szeroki rynek. Objawiało się to w niższej zmienności ich kursów, a także zdecydowanie mniejszych spadkach w czasach dekoniunktury. To ogranicza ryzyko i przy coraz wyższych dywidendach, których stopy osiągają poziom 3-4 proc., czyli znacznie wyższy niż na depozycie bankowym, przedsiębiorstwa dzielące się zyskiem stają się coraz bardziej interesujące dla inwestorów.

2 Czy coraz większa skłonność do wypłacania dywidendy przez spółki notowane na warszawskiej giełdzie świadczy o dojrzałości naszego rynku kapitałowego?

W jakimś stopniu tak. Przede wszystkim firmy są dojrzałe. Dojrzała spółka ma tyle pieniędzy wygospodarowanych z działalności, że stać ją na to, aby dzielić się zyskiem z akcjonariuszami. Nie zawsze one są najlepsze. Jest wiele spółek wzrostowych, które nie wypłacają dywidendy,bo inwestują cały zysk w dalszy rozwój biznesu. Ich kursy mogą rosnąć nawet silniej niż spółek dywidendowych, ale zmienność jest zdecydowanie większa, co niesie za sobą wyższe ryzyko. W Polsce już jest większość spółek dojrzałych, mających zgromadzony kapitał i mogących pozwolić sobie na wypłatę dywidendy. W Stanach Zjednoczonych trend dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami jest dodatkowo wzmocniony przez wykupy akcji własnych. Jeżeli doliczyć je do dywidend, to okaże się, że spółki zza Atlantyku w największym stopniu dzielą się z udziałowcami wygenerowanym zyskiem. Ta tendencja dociera także do Polski, gdzie w ostatnich latach byliśmy świadkami rosnącej liczby buy-backów. Na razie nic nie wskazuje na to, by ta sytuacja miała się zmienić. Wykupy są finansowane przede wszystkim przez dług, a stopy procentowe, szczególnie w Europie, jeszcze długo pozostaną na rekordowo niskich poziomach.

3. Poszerzyliście zakres inwestycyjny funduszu dywidendowego o małe i średnie spółki. Było to motywowane rosnącą ich chęcią do dzielenia się zyskiem czy malejącymi stopami dywidendy spółek dużych?

To nie było najważniejsze, ale rzeczywiście widać pewne zmiany w zachowaniach dużych spółek. Wcześniej, szczególnie przez ostatnie 3-4 lata, skarb państwa będący dużym akcjonariuszem w WIG20, bardzo lubił, kiedy pieniądze do niego wracały w postaci dywidendy. Dlatego wypłaty zysku w PZU, KGHM czy innych spółkach z udziałem państwa były duże i rzeczywiście utrzymywały zainteresowanie inwestorów. Natomiast ostatni rok pokazał, że chęć pozyskiwania w ten sposób kapitału jest coraz mniejsza. Skarb państwa też nie chce się już dzielić zyskami z innymi akcjonariuszami i woli inaczej je pozyskiwać. Stąd na przykład PGE czy PZU bardzo mocno ostatnio obniżyły stopę dywidendy. Dla WIG20 nie jest ona już tak atrakcyjna chociażby w stosunku do mWIG40, jak była jeszcze rok temu. Jest to jeden z elementów, ale nie najważniejszy, który skłonił nas do zmiany strategii. Sytuacja na dużych spółkach, którą obserwujemy już od paru lat, nie tylko związana z dywidendami, powoduje, że jeszcze przez jakiś czas mogą być one oddalone od stanu naszej gospodarki. Powoduje to, że lepiej się do nich nie ograniczać i wyjść na szeroki rynek, aby dać klientom większe możliwości do solidnego zarobku.

1.Przez wiele lat na polskiej giełdzie inwestorzy byli nastawieni raczej na zysk związany ze zmianą kursu akcji niż z dywidendą. Czy teraz ten trend się odwraca?

Trudno to rozdzielić. Historycznie patrząc, zwłaszcza na amerykańską giełdę, można dostrzec taki fenomen, że kursy tych spółek, które najwięcej wypłacały inwestorom, w średniej i długiej perspektywie zachowywały się lepiej niż szeroki rynek. Objawiało się to w niższej zmienności ich kursów, a także zdecydowanie mniejszych spadkach w czasach dekoniunktury. To ogranicza ryzyko i przy coraz wyższych dywidendach, których stopy osiągają poziom 3-4 proc., czyli znacznie wyższy niż na depozycie bankowym, przedsiębiorstwa dzielące się zyskiem stają się coraz bardziej interesujące dla inwestorów.

2 Czy coraz większa skłonność do wypłacania dywidendy przez spółki notowane na warszawskiej giełdzie świadczy o dojrzałości naszego rynku kapitałowego?

W jakimś stopniu tak. Przede wszystkim firmy są dojrzałe. Dojrzała spółka ma tyle pieniędzy wygospodarowanych z działalności, że stać ją na to, aby dzielić się zyskiem z akcjonariuszami. Nie zawsze one są najlepsze. Jest wiele spółek wzrostowych, które nie wypłacają dywidendy,bo inwestują cały zysk w dalszy rozwój biznesu. Ich kursy mogą rosnąć nawet silniej niż spółek dywidendowych, ale zmienność jest zdecydowanie większa, co niesie za sobą wyższe ryzyko. W Polsce już jest większość spółek dojrzałych, mających zgromadzony kapitał i mogących pozwolić sobie na wypłatę dywidendy. W Stanach Zjednoczonych trend dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami jest dodatkowo wzmocniony przez wykupy akcji własnych. Jeżeli doliczyć je do dywidend, to okaże się, że spółki zza Atlantyku w największym stopniu dzielą się z udziałowcami wygenerowanym zyskiem. Ta tendencja dociera także do Polski, gdzie w ostatnich latach byliśmy świadkami rosnącej liczby buy-backów. Na razie nic nie wskazuje na to, by ta sytuacja miała się zmienić. Wykupy są finansowane przede wszystkim przez dług, a stopy procentowe, szczególnie w Europie, jeszcze długo pozostaną na rekordowo niskich poziomach.

3. Poszerzyliście zakres inwestycyjny funduszu dywidendowego o małe i średnie spółki. Było to motywowane rosnącą ich chęcią do dzielenia się zyskiem czy malejącymi stopami dywidendy spółek dużych?

To nie było najważniejsze, ale rzeczywiście widać pewne zmiany w zachowaniach dużych spółek. Wcześniej, szczególnie przez ostatnie 3-4 lata, skarb państwa będący dużym akcjonariuszem w WIG20, bardzo lubił, kiedy pieniądze do niego wracały w postaci dywidendy. Dlatego wypłaty zysku w PZU, KGHM czy innych spółkach z udziałem państwa były duże i rzeczywiście utrzymywały zainteresowanie inwestorów. Natomiast ostatni rok pokazał, że chęć pozyskiwania w ten sposób kapitału jest coraz mniejsza. Skarb państwa też nie chce się już dzielić zyskami z innymi akcjonariuszami i woli inaczej je pozyskiwać. Stąd na przykład PGE czy PZU bardzo mocno ostatnio obniżyły stopę dywidendy. Dla WIG20 nie jest ona już tak atrakcyjna chociażby w stosunku do mWIG40, jak była jeszcze rok temu. Jest to jeden z elementów, ale nie najważniejszy, który skłonił nas do zmiany strategii. Sytuacja na dużych spółkach, którą obserwujemy już od paru lat, nie tylko związana z dywidendami, powoduje, że jeszcze przez jakiś czas mogą być one oddalone od stanu naszej gospodarki. Powoduje to, że lepiej się do nich nie ograniczać i wyjść na szeroki rynek, aby dać klientom większe możliwości do solidnego zarobku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RS