Na prądzie cały czas pojedziesz taniej

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2022-10-20 20:00

Rosnące ceny energii elektrycznej nie sprawią, że auta elektryczne przestaną się opłacać. Użytkowanie ich cały czas będzie niemal trzykrotnie tańsze niż benzynowych

przeczytaj artykuł i

  • porównaj koszty pokonania kilometra autem elektrycznym i porównywalnym modelem z napędem spalinowym
  • sprawdź jak na koszty użytkowania elektryków wpłynie podwyżka cen energii elektrycznej
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Energia elektryczna drożeje. Mimo opracowania przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska mechanizmu maksymalnej ceny energii elektrycznej m.in. dla gospodarstw domowych (693 zł za 1 MWh) oraz tego że gospodarstwom domowym mają przysługiwać 2 MWh po tegorocznych cenach, koszt użytkowania auta elektrycznego wzrośnie. Tymczasem to warunki ekonomiczne są najważniejsze dla osób przesiadających się do elektryka.

- Polska znajduje się we wczesnym stadium rozwoju elektromobilności. Z badań, a także doświadczeń innych krajów wynika, że na tym etapie najważniejszą rolę w stymulowaniu rozwoju rynku odgrywają argumenty ekonomiczne, takie jak relatywnie niski koszt ładowania oraz dopłaty do zakupu lub wynajmu samochodów. – przyznaje Grigoriy Grigoriev, dyrektor generalny Power Dot w Polsce.

Czy spodziewane podwyżki cen energii sprawią, że użytkowanie auta elektrycznego przestanie się opłacać? Sprawdzili to analitycy Carsmile. Analiza dotyczy wyłącznie ładowania w warunkach domowych i nie obejmuje kosztów ładowania na stacjach publicznych, ponieważ tu ceny na 2023 r. nie są jeszcze znane.

Do obliczeń założono, że auto elektryczne jest wykorzystywane do jazdy miejskiej i jest ładowane wyłącznie w domu, a cena energii odpowiada maksymalnej stawce wynoszącej 0,693zł za 1 kWh. Przyjęto też, że opłata dystrybucyjna wynosi 0,25 zł za 1 kWh i założono, że w 2023 r. obowiązywać będzie obecna stawka VAT na energię, czyli 5 proc..Do obliczenia kosztu benzyny posłużono się średnią ceną PB95 z serwisu BM Reflex (z dnia 12.10. 2022 r.) wynoszącą 6,58 zł.

Porównywalne modele

Symulację oparto na trzech modelach aut występujących zarówno w wersji elektrycznej, jak i z silnikiem benzynowym o zbliżonej mocy, tj. ok. 130 KM. Są to: Opel Mokka i Mokka e, Peugeot 208 i e208 oraz Citroen C4 i e-C4. Obliczenia przeprowadzono w dwóch wariantach: dla rzeczywistego zużycia paliwa (na podstawie danych producentów) i rzeczywistego zasięgu (dane z EV Database), a także deklarowanego przez producenta zużycia paliwa i deklarowanego zasięgu.

- Celem jest sprawdzenie, czy po podwyżkach cen prądu dla gospodarstw domowych ładowanie samochodu w domu nadal będzie mieć przewagę nad kosztem tankowania auta z silnikiem benzynowym o zbliżonej mocy. W ostatnim czasie pojawiło się wiele głosów, że od przyszłego roku posiadanie elektryka będzie nieopłacalne jeśli ktoś nie ma dostępu do taniego źródła energii, np. z fotowoltaiki, zwłaszcza, że w przypadku ładowania elektryka w domu nie będzie możliwości zmieszczenia się limicie 2MWh przewidzianym dla gospodarstw domowych na przyszły rok – przyznaje Michał Knitter, wiceprezes Carsmile.

Wyniki? Średni koszt przejechania 1 km Oplem Mokka e, Peugeotem e208 oraz Citroenem e-C4 na domowym prądzie kupionym po cenie maksymalnej wyniósł 17 gr licząc według rzeczywistego zasięgu. W przypadku zasięgu „producenckiego”, średni koszt przejechania 1 km to 13 gr. Tymczasem średni koszt pokonania wersją benzynową wymienionych modeli aut, o mocy 130 KM, wyniósł 48 gr przy rzeczywistym spalaniu oraz 38 gr przy spalaniu deklarowanym przez producenta.

Analiza dotyczy jedynie ładowania w warunkach domowych, które jest dużo tańsze od ładowania na publicznych ładowarkach. Okazuje się jednak, że podwyżki cen prądu dla gospodarstw domowych nie przekreślą sensu zakupu czy wynajęcia elektryka, gdyż nadal jego ładowanie w domu będzie dużo tańsze niż gdybyśmy wybrali wersję z silnikiem benzynowym i tankowali ją paliwem kosztującym 6,58 zł za litr – podsumowuje Michał Knitter.

Większe oszczędności

Ile kosztuje samo auto? Miesięczny abonament na 3 lata na mokkę e, z ubezpieczeniem, serwisowaniem i oponami kosztuje 2364 zł netto. W przypadku najtańszej wersji e208 będzie to 2075 zł netto miesięcznie, a citroena e-C4 – 2370 zł netto. Podane ceny uwzględniają dopłatę z programu „mój elektryk” i nie zakładają wpłaty wkładu własnego.

– Eksploatacja samochodów zeroemisyjnych jest dziś o wiele bardziej opłacalna niż ich spalinowych odpowiedników i to nie zmieni się mimo rosnących cen energii. Dziś, jeżeli ładujemy całkowicie elektryczny samochód klasy kompaktowej z domowego gniazdka w taryfie nocnej, przy przebiegu 20 tys. km zapłacimy o 6 tys. zł mniej niż za tankowanie porównywalnego pojazdu spalinowego, zaś przy przebiegu 100 tys. km ta różnica wzrasta do 30 tys. zł - zaznacza Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskim Stowarzyszeniem Paliw Alternatywnych.

To nie jedyne oszczędności. Wypada doliczyć do nich to, co zostaje w kieszeni z tytułu rzadszych i tańszych przeglądów (w przypadku EV odpada m.in. konieczność wymiany oleju w silniku, a elementy układu hamulcowego zużywają się znacznie wolniej), czy prawa do darmowego parkowania w centrach miast.

- By jeszcze zwiększyć atrakcyjność pojazdów zeroemisyjnych należy rozważyć w ramach Tarczy Solidarnościowej wprowadzenie mechanizmów, które ograniczą niekorzystne skutki wzrostu cen energii dla obecnych i przyszłych użytkowników samochodów elektrycznych – dodaje Maciej Mazur.