Buczek: na rynkach pojawiają się chmury

  • Sebastian Buczek
opublikowano: 02-01-2018, 22:00

2018 rok nie będzie już taki łaskawy. Rynkom przydałby się odpoczynek po dziewięciu latach hossy.

Wszystkie felietony z serii "Co nas czeka">>

Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI
Zobacz więcej

Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI Grzegorz Kawecki

Hossa na rynkach finansowych rozpoczęła się w I kw. 2009 r. i trwa z korektami aż do dziś. W tym czasie główne indeksy giełdowe, jak amerykański S&P500 czy niemiecki DAX, wzrosły o 260-300 proc., a nasz WIG o 200 proc. Ostatnia fala wzrostowa rozpoczęła się po wyborze Donalda Trumpa na prezydenta USA w listopadzie 2016 roku. Od tamtej pory indeksy zyskały od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Mimo to obecna hossa nie została zauważona przez polskich inwestorów.

Po dość burzliwym roku 2016 (trudny początek, brexit, wybór Donalda Trumpa itd.) 2017 rok był wyjątkowo spokojny. Giełdowe indeksy krok po kroku zwyżkowały. Nie przeszkadzały im wydarzenia, które w normalnej sytuacji wywoływałyby większe korekty. Indeksy zmienności, zwane również indeksami strachu, w ostatnich miesiącach osiągały rekordowo niskie poziomy. Obudziły się także rynki wschodzące, do których ciągle zalicza się nasz kraj. Po kilku latach słabszego zachowania to one wiodły prym pod względem skali wzrostów. Na GPW rok bieżący był udany. WIG zyskał 22 proc. Na wartości zyskiwały jednak głównie największe spółki, w szczególności banki, które w 2015 r. padły ofiarami oryginalnych pomysłów politycznych. Nieźle radziły sobie średnie firmy.

Znacznie słabiej mniejsze (sWIG wzrósł o symboliczny 1 proc.). Mieliśmy trzy spore debiuty giełdowe (Dino, GetBack, Play). Wolumen obrotów był niezły. Złoty i polskie obligacje zyskiwały na wartości. Koniunktura w globalnej gospodarce jest dobra. Wiele wskaźników ekonomicznych, takich jak PMI czy Ifo, osiąga najwyższe poziomy od lat.

To z jednej strony powód do zadowolenia. Ponieważ jednak rynki finansowe z wyprzedzeniem dyskontują przyszłość, inwestorzy już zaczynają się zastanawiać, czy wskaźniki mogą być jeszcze wyższe (nie można tego wykluczyć ze względu na bezprecedensowe drukowanie pieniędzy przez banki centralne w ostatnich latach), co umożliwiłoby rynkom finansowym dalszy wzrost w 2018 roku, czy też już osiągnęły szczyt i w perspektywie kilku miesięcy zaczną wracać do bardziej neutralnych poziomów.

Byłoby to zapowiedzią spadków cen akcji i surowców. Innym z powodów do troski może być dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej przez amerykański bank centralny. Cztery podwyżki stóp już za nami, ale przed nami początek zmniejszania bilansu banku centralnego przez Fed, czyli QT (quantitative tightening, odwrotność QE — quantitative easing). Wszyscy inwestorzy pamiętają, jaki wpływ na rynki miały kolejne odsłony QE — za każdym razem wywoływały średnioterminową falę wzrostową na nowojorskiej giełdzie, a za nią również na innych rynkach. QT może zadziałać odwrotnie.

Najważniejsze czynniki, które naszym zdaniem mogą wpłynąć na koniunkturę na GPW w 2018 roku, to: długość hossy na rynkach rozwiniętych — trwa już od dziewięć lat, akcje na świecie są więc drogie poziom różnych wskaźników ekonomicznych — wskazuje na szczytowanie koniunktury gospodarczej polityka banków centralnych — powinna być zaostrzana ceny surowców — mogą podlegać sporym wahaniom nowe rozdanie w polskiej polityce rodzi pewne nadzieje — być może ruszą PPK ceny naszych akcji, szczególnie średnich i mniejszych spółek (SMS), są cały czas atrakcyjne — wiele podmiotów jest wycenianych na poziomie 10-krotności zysków, co mobilizuje popyt ze strony inwestorów strategicznych nastroje polskich inwestorów są słabe po spadkach cen SMS w II połowie 2017 r. — zwykle oznaczało to, że warto kupować przecenione akcje. Jeśli chodzi o nasz rynek, kluczowa, obok wydarzeń na świecie, wydaje się przyszłość systemu emerytalnego.

W roku 2017 nie udało się przeprowadzić zmian, o których w połowie 2016 roku mówił premier Mateusz Morawiecki, a więc nacjonalizacji 25 proc. aktywów OFE i przekazania pozostałych 75 proc. bezpośrednio na konta uczestników OFE. Upływ czasu i zbliżający się maraton wyborczy lat 2018-20 zwiększają prawdopodobieństwo realizacji gorszego scenariusza, tzn. kolejnego okrojenia aktywów OFE bez wyjaśnienia przyszłości pozostałej części (akcyjnej). Pewne nadzieje można natomiast wiązać z pracowniczymi planami kapitałowymi (PPK). Czy polskie akcje są drogie? Raczej nie, szczególnie dotyczy to wielu średnich i mniejszych spółek (SMS).

Wyceny na poziomie zaledwie 10-krotności oczekiwanych zysków nie należą do rzadkości, a to przyciąga inwestorów strategicznych, którzy już w ostatnich miesiącach rozpoczęli wykupywanie spółek z GPW. Oczekujemy kolejnych tego typu transakcji w 2018 roku, co powinno sprzyjać odzyskaniu przez SMS relatywnej siły względem notowań największych spółek. Być może do łask powróci złoto, które po okresie dekoniunktury (2012-15), od I kw. 2016 roku powoli zaczyna odzyskiwać swój dawny blask.

Nadal dobrze mogą sprzedawać się mieszkania. Co więcej, mogą zacząć rosnąć ich ceny ze względu na wzrost kosztów zakupu ziemi i budowy. Z zainteresowaniem będziemy obserwować rozwój bańki na rynku kryptowalut. Bitcoin, najbardziej znana z nich, zyskała na wartości w 2017 r. aż 1400 proc.

Powstają kolejne kryptowaluty. Ich zwolennicy wskazują na przewagę technologii blockchain. Przeciwnicy twierdzą natomiast, że tak jak zwykle — podobnie chociażby jak z holenderskimi cebulkami tulipanów w XVII wieku — mamy do czynienia z olbrzymią spekulacją, która zakończy się jak wszystkie poprzednie — krachem. Na marginesie — dziwić może opieszałość polityków i banków centralnych w kwestii uregulowania kryptowalut. Same ostrzeżenia mogą okazać się niewystarczające. Czy najpierw musi wydarzyć się jakieś nieszczęście? Reasumując, rok 2017 przeszedł do historii jako udany dla inwestorów, a nawet jako wyjątkowo spokojny. Na horyzoncie zaczynamy jednak dostrzegać chmury, które mogą spowodować, że 2018 rok nie będzie już taki łaskawy. Rynkom przydałby się odpoczynek po dziewięciu latach hossy.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Buczek prezes Quercus TFI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Co nas czeka w 2018 / Buczek: na rynkach pojawiają się chmury