Na Atlantyku formuje się już nowy potężny huragan. Pracownicy platform wiertniczych w Zatoce Meksykańskiej zostali ewakuowani. Kurs ropy skoczył powyżej 119 USD za baryłkę.
Wczorajsze wzrosty zawdzięczamy przede wszystkim trzem głównym wydarzeniom. Wartość zamówień na dobra trwałe była dużo lepsza od prognoz. Po ogłoszeniu odejścia głównego dyrektora finansowego Fannie Mae ożywił się sektor finansowy, który pod koniec sesji dźwignął główne indeksy. Amerykanie świętowali wczoraj nominację kandydata Demokratów na prezydenta. Został nim Barack Obama.
Kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy nieznacznie rosną. O godz 13:40
S$P 500 futures index rośnie o 0,18 proc, a Nasdaq futures index jest zalewdie
0,04 proc. na plusie. W serii nerwowych wzrostów i spadków kierunek otwarcia
indeksów bazowych stoi pod znakiem zapytania.
Przed sesją w USA
wyniki finansowe podadzą Sears Roebuck - jeden z większych detalistów za
oceanem. Po zamknięciu notowań pochwalą się Dell - gigant produkcji sprzętu
komputerowego i Novell - dostawca światowej klasy oprogramowania.
O godz. 14:30 opublikowane zostaną wszystkie dane makro. Deflator w II kwartale, miernik aktualnej inflacji, ma utrzymać się na dotychczasowym poziomie 1,1 proc. Duże znaczenie dla dzisiejszych notowań za oceanem będzie miała weryfikacja PKB za II kwartał. Poprzednio szacowano poziom 1,9 proc. Tym razem analitycy uważają, że prognoza PKB zwiększy się do 2,7 proc. Jeżeli będzie wyższa od oczekiwań oznaczać to będzie, że gospodarka USA ma jeszcze wolne pole do wzrostów. Na notowaniach zaważy również cotygodniowy raport o liczbie nowozarejestrowanych bezrobotnych. Analitycy spodziewają się kolejnego spadku do 425 tys. osób. Inwestorów powinien zainteresować również zweryfikowany wskaźnik wydatków konsumpcyjnych bez paliw i żywności.