Na surowcach prędko nie zarobisz

  • Jagoda Fryc
29-07-2013, 08:15

Złoto, ropa naftowa i akcje spółek wydobywczych — na tym fundusze surowcowe zarobiły w miesiąc nawet 27 proc. Passa się kończy.

Taniejący dolar poprawił humory klientom funduszy złota. Choć w ich portfelach nie znajdziemy ani jednej sztabki, to nie bez znaczenia dla wyników pozostają ceny żółtego kruszcu, które wzrosły przez ostatni miesiąc o 3 proc. To dla spółek wydobywczych oznacza wyższe marże, dlatego inwestorzy wyruszyli na zakupy. Akcje największych firm zwyżkowały w miesiąc nawet o 20-30 proc., windując jednostki uczestnictwa: BlackRock World Gold i Franklin Gold and Precious Metals zyskały w tym czasie po 13 proc., a PKO Złota i Investor Gold odpowiednio 9,5 i 6,4 proc. Surowcowy szał dopadł także „lewarowanego” Quercusa oil, który w miesiąc zarobił prawie 27 proc. Po ponad 3 proc. zyskały także fundusze z oferty BPH, Pioneera i Skarbca.

Hossa za dwa lata

Czy złoto da jeszcze zarobić? Zdania na ten temat są podzielone. Zagraniczni specjaliści, jak Dennis Gartman, założyciel The Gartman Letter, czy John Paulson, gwiazda zarządzania funduszami hedgingowymi, liczą, że złoto zdrożeje nawet o kilkaset dolarów, wraz z pojawieniem się inflacji. Zdaniem polskich ekspertów, taki scenariusz szybko się nie zrealizuje.

— Inflacji nie ma i nie będzie, bliski koniec QE umacnia dolara, a wraz z ożywieniem gospodarczym i wzrostem indeksów spada niepewność. Nie wydaje się prawdopodobne, aby cena uncji wzrosła w dającej się przewidzieć przyszłości powyżej 1400 USD. Los złota dzieli srebro i w pewnym stopniu platyna, choć ta wydaje się mieć relatywnie lepsze perspektywy — uważa Grzegorz Zatryb, główny strateg Skarbca TFI.

Zdaniem Macieja Bitnera, głównego ekonomisty Wealth Solutions, kluczową zmienną, którą należy obserwować, jest zachowanie funduszy ETF.

— Uważam, że w obecnej sytuacji, kiedy drożeją akcje i tanieją bezpieczne aktywa, o powrocie hossy na rynku złota można myśleć tylko wtedy, gdy zapasy kruszcu w funduszach ETF zostaną ograniczone co najmniej o połowę. Oznacza to konieczność upłynnienia jeszcze około 1 tys. ton złota na rynku, co potrwać może minimum 2 lata — dodaje Maciej Bitner.

Potrzebna szklana kula

Perspektywy pozostałych surowców również nie są różowe.Energia tanieje, a nowe technologie pozyskiwania gazu i ropy naftowej będą działać na niekorzyść ich notowań.

— Widać to nawet w krzywej kontraktów terminowych na ropę — kontrakty o krótszym terminie zapadalności są droższe niż te o dłuższym. Wiele wskazuje na to, że bez jakiegoś wstrząsu politycznego ropa nie wyjdzie ponad 110 USD za baryłkę Brent, WTI będzie w podobnej cenie — tłumaczy Grzegorz Zatryb.

Specjalista dodaje jednak, że sytuacja może zmienić się drastycznie, gdy po wybudowaniu terminali upłynniania gazu ziemnego tani amerykański surowiec ruszy w świat. Ceny towarów rolnych uzależnione są natomiast od pogody, a w przypadku niektórych ziaren także od ceny ropy naftowej, z uwagi na biopaliwa.

— Droga ropa oznacza wyższą opłacalność bioetanoli i wzrost areałów przeznaczonych do ich produkcji upraw kosztem ziarna spożywczego. Trudno więc przewidzieć, jak zachowają się ceny ziaren, podobnie jak trudno przewidywać pogodę na dalej niż 2 tygodnie — dodaje Grzegorz Zatryb.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Surowce / Na surowcach prędko nie zarobisz