Na światowych giełdach spadki, ale już bez paniki

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2001-09-18 22:12

Początek sesji za oceanem sugerował, że stabilizacyjna polityka tamtejszych władz finansowych (redukcja stóp, łatwiejszy buy-back czy fundusze rządowe na likwidacje szkód) przynosi efekty. Potem jednak do głosu doszli ci, którzy uzależniają dalszą koniunkturę raczej od władz militarnych. Popyt na akcje może powrócić, gdy poznamy amerykański "sposób" na terrorystów. Mimo że DJIA i Nasdaq pogłębiły we wtorek swoje trzyletnie minima, objawów paniki na parkietach nie widać, a dotkliwie doświadczone przez ataki sektory (ubezpieczyciele i linie lotnicze) zaczynają nawet odrabiać straty.

Właściciele m.in. linii lotniczych American Airlines i United Airlines zaapelowali do rządu o 24 mld USD pomocy finansowej. Ponieważ władze USA nie będą ryzykować załamania transportu krajowego, linie prawdopodobnie uzyskają wsparcie, co spotkało się z pozytywnym odbiorem graczy. Nikt natomiast nie pomoże koncernowi General Electric, który ucierpiał co najmniej z trzech stron – ubezpieczeniowej, lotniczej i reklamowej. W efekcie akcje największej na świecie spółki spadły do najniższego od dwóch lat poziomu. Roczne minimum pogłębia także wycena banku American Express, który m.in. z powodów zburzenia WTC osiągnie słabe wyniki w obecnym kwartale.

We wtorek do licznego grona spółek ogłaszających buy-back dołączyły Double Click i Borland Software. Dzień wcześniej podobne plany opublikowali m.in. General Electric, Intel, Compaq, Morgan Stanley i Pepsico, ale na razie zapowiedzi te nie znajdują odzwierciedlenia w kursach.

Nieoczekiwanie inwestorzy na giełdach europejskich są bardziej nerwowi niż w USA. Tutaj ponownie najsłabsze były papiery spółek transportowych – samochodowych i lotniczych. Rosły za to kursy firm telekomunikacyjnych. Straty powiększyli akcjonariusze Lufthansy, gdyż pojawiły się pogłoski o wydaniu przez spółkę ostrzeżenia o wynikach. Takie ostrzeżenie opublikowały holenderskie linie KLM, co kosztowało ich udziałowców aż 14 proc. wartości akcji. W Londynie, gdzie rynek nie zareagował na redukcję stóp przez Bank Anglii, do najsłabszych papierów należał znowu British Airways.

We Frankfurcie mocno spadła cena akcji Adidasa, który za 75 mln EUR kupi 10 proc. kapitału klubu Bayern Monachium. Graczy niepokoi fakt, że zakup ma być sfinansowany nową emisją akcji.

W Azji indeksy rosły, gdyż rynki oczekiwały gorszej reakcji giełd w USA na wydarzenia z ubiegłego tygodnia. Poprawiła się wycena akcji eksporterów, którzy mogą zyskać, gdy redukcja stóp na świecie pobudzi popyt gospodarczy.

Przemek Barankiewicz, [email protected]