Przy budowaniu przyszłorocznego budżetu rząd miał wyjątkowy dylemat. Musiał zdecydować, jakiego rozwoju wypadków spodziewa się w strefie euro, czy Grecja opuści wspólnotę czy też w niej pozostanie? Rynek w tej kwestii jest bowiem podzielony.
Grecja zostaje
Jak poinformował Jacek Rostowski, minister finansów, rząd jako podstawowe założenie przyjął drugi, bardziej optymistyczny, scenariusz.
— Problem z Grecją ma charakter zero-jedynkowy. To jest kwestia, czy będzie wypadek, czy też go nie będzie. Trudno to dzisiaj przewidzieć. Założyliśmy, że Grecja będzie nadal w strefie euro, ale problemy i turbulencje na rynkach pozostaną — stwierdził minister Rostowski.
Według większości ekonomistów, decyzja o przyjęciu tego scenariusza jest prawidłowa. Ich zdaniem, pozostanie Grecji w strefie euro to ciągle najbardziej prawdopodobny rozwój wydarzeń.
— Greccy i unijni politycy zrobią wszystko, żeby strefa euro przetrwała w obecnym kształcie. Nawet jeśli po najbliższych niedzielnych wyborach parlamentarnych w Grecji nie uda się wyłonić rządu zdolnego do wprowadzania reform, walka będzie trwała dalej. Zostaną zorganizowane kolejne wybory, może włączy się też w jakiś sposób Europejski Bank Centralny — uważa Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku.
Ponadto wybór innego scenariusza podstawowego byłby trudny do wyobrażenia z powodów politycznych.
— Minister finansów nie może przyjmować za punkt wyjścia, że projekt polityczny, jakim jest strefa euro, zostanie dotknięty rozłamem i że greccy partnerzy wpadną w kłopoty — twierdzi Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK. Trudno byłoby też przyjąć jakiś jeden, konkretny scenariusz negatywny.
— Wychodzenie Grecji ze strefy euro może się odbywać na wiele sposobów i żaden z nich nie jest bardziej prawdopodobny niż utrzymanie Eurolandu w obecnym kształcie — mówi Tomasz Kaczor.
Grecja wychodzi
Jest jednak też grupa ekonomistów, dla których wyjście ze strefy euro to realny scenariusz i właśnie pod taki rozwój wydarzeń powinien być budowany budżet. Tym bardziej że wybieranie pesymistycznego rozwoju wydarzeń to żelazna zasada dla ministra finansów.
— Grecja jeszcze w bieżącym roku powróci do własnej waluty. Będzie to zorganizowany proces, ale wyraźnie obniży PKB w Polsce w 2012 i 2013 r. — twierdzi Neil Shearing, ekonomista Capital Economics. Powrót drachmy jako scenariusz bazowy przyjmują też ekonomiści amerykańskiego giganta Citi.
— Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia przekroczyło50 proc., dlatego pod taki scenariusz konstruujemy prognozy dla Polski — mówi Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego. Analitycy są jednak zgodni, że nawet jeśli rząd nie zakłada wyjścia Grecji ze strefy euro, to powinien być na taki scenariusz przygotowany.
— Resort finansów powinien mieć gotowy plan na zmianę parametrów budżetu, gdyby Grecja opuszczała strefę euro. Jeśli prace nad takim wariantem trwają, początkowe założenia budżetu nie mają większego znaczenia — mówi Piotr Kalisz.