NA ULICACH MIAST KRÓLUJE SZMELC

Krzysztof Maciejewski
28-10-1999, 00:00

NA ULICACH MIAST KRÓLUJE SZMELC

Rynek autobusów czeka na rozstrzygnięcia

Zagraniczne inwestycje w polską motoryzację sięgają 4 mld USD. Choć tylko niewielka część tej kwoty dotyczy produkcji autobusów, to rywalizacja w tym sektorze jest coraz silniejsza.

Przyglądając się autobusom przemierzającym ulice polskich miast, trudno uwierzyć doniesieniom o bezpardonowej wojnie toczącej się w tym segmencie motoryzacyjnego rynku. Wciąż dominują na nim zdezolowane Ikarusy i wyeksploatowane Jelcze starszych typów. Paradoksalnie — właśnie to przyciąga do Polski autobusowych potentatów, którzy wiedzą, że przestarzały tabor będzie trzeba kiedyś wymienić.

Jeszcze niedawno na polskim rynku autobusowym niepodzielnie panowały firmy rodzime —wchodzące w skład Grupy Zasady zakłady Jelcza i sanocka fabryka Autosan (rodzime nie oznaczało wcale w ostatnich latach rdzennie polskich, gdyż pod maskami kryły się silniki dostarczane przez Mercedesa). Jednak dziś wiadomo, że obie fabryki wywiesiły ogłoszenie „Inwestor potrzebny od zaraz”. Na reakcję rynku nie trzeba będzie czekać zbyt długo. Firmy te stanowią łakomy kąsek zarówno dla już obecnych na polskim rynku koncernów, jak i dla tych, którzy z rosnącym zainteresowaniem spoglądają w jego kierunku.

Szwedzki zwiad

Pierwszym zachodnim inwestorem, który rozpoczął produkcję autobusów w naszym kraju, była szwedzka Scania. Pojawiła się w Polsce w 1992 roku. Fabryka (Scania Kapena) stanęła w Słupsku. Do tej pory szwedzki koncern zainwestował w Polsce 12,8 mln USD.

Sukcesy Scanii zwróciły uwagę jej wielkiego krajowego konkurenta. Szefowie koncernu Volvo AB zdecydowali się na produkcję autobusów we Wrocławiu. Dotychczasowe inwestycje Volvo w polską motoryzację sięgają 23,1 mln USD. Strategia inwestycyjna szwedzkiego inwestora przewiduje wydatek kolejnych 50 mln USD.

W sierpniu świat obiegła wieść o wchłonięciu Scanii przez Volvo. Konsolidacja obu szwedzkich producentów prawdopodobnie zmieni też oblicze polskiego rynku.

Potyczka wielkich

Największe triumfy święci na razie niemiecki Neoplan. Firma posiada własną fabrykę w Bolechowie koło Poznania i zamierza wybudować drugi zakład. Szacuje się, że do Neoplana należy obecnie około 30 proc. rynku sprzedaży autobusów miejskich w Polsce.

Do rywalizacji włączył się także inny niemiecki koncern MAN (16,5 mln USD, a w planach kolejne 8 mln USD). Wiele wskazuje na to, że wkrótce silniej zaznaczą swoją pozycję pozostałe europejskie potęgi, czyli francuskie Renault i włoskie Iveco. Nieoficjalnie mówi się, że Francuzi i Włosi zostaną inwestorami strategicznymi w Autosanie lub Jelczu. Do tej pory Iveco pojawiło się pośrednio w słupskiej Kapenie, która produkuje podwozia na włoskiej licencji.

Nie można również zapominać o najpoważniejszym w Europie potentacie, czyli EvoBusie, produkującym autobusy koncernu Daimler Benz. Po opuszczeniu Zasady, Niemcy stworzyli spółkę EvoBus Polska, poprzez którą samodzielnie zaangażują kapitał na polskim rynku. W jakiej wysokości i w jaki sposób — na razie nie wiadomo.

Odgłosy wojny

Obecny podział rynku dość trudno ocenić. W Polsce sprzedaje się rocznie tylko kilkadziesiąt autobusów, gdyż kasy przedsiębiorstw komunikacji miejskiej świecą pustkami. Z szacunków wynika, że Jelcz utrzymuje pozycję lidera (34 proc. rynku), ale tuż za nim jest Neoplan (około 30 proc.). Dalsze miejsca zajmują Volvo (12 proc.) i Scania Kapena (8 proc.).

Wojna o autobusy nie zawsze prowadzona jest w białych rękawiczkach. Jakiś czas temu na łamy dzienników trafiła sprawa przetargu na dostawę autobusów miejskich dla Gdyni. Ofertę przedstawiły dwie firmy — Mercedes i Scania. Gdy władze miasta wybrały Mercedesa, Szwedzi złożyli protest, twierdząc, że o wyborze zadecydowały względy pozaekonomiczne.

Przez polski rynek przetaczają się echa światowej walki o dominację. Niedawno wstrząsnęła nim informacja o tym, że Volvo przejmuje kontrolę nad swoim największym rywalem — Scanią. Gdy ucichły pogłoski na temat wchłonięcia przez Szwedów części francuskiej firmy Renault, okazało się, że po drodze doszło do zawarcia przymierza szwedzko- -japońskiego. Porozumienie podpisane przez Mitsubishi Motors Corporation i Volvo AB, na mocy którego firmy rozpoczynają ścisłą współpracę w produkcji autobusów i ciężarówek, wyłoniło nowego światowego lidera. Nie wiadomo jeszcze, jak rozgrywki gigantów wpłyną na rynek polski, który stał się dziś równaniem z wieloma niewiadomymi.

Krzysztof Maciejewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Maciejewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / NA ULICACH MIAST KRÓLUJE SZMELC